Valentijn Driessen dostrzega rosnące napięcie u Robina van Persiego podczas ostatnich spotkań z mediami organizowanych przez Feyenoord. Dziennikarz De Telegraaf zwraca uwagę, że szkoleniowiec sprawiał wrażenie wyraźnie poirytowanego – zarówno przed meczem Eredivisie z Telstar, jak i po jego zakończeniu. Zdaniem publicysty postawa trenera wiele mówi o obecnej sytuacji zespołu, który funkcjonuje pod coraz większą presją wyników.
Bezpośrednim powodem napiętej atmosfery była między innymi decyzja Van Persiego o wystawieniu Jordana Bosa na pozycji lewoskrzydłowego. Pytanie o to, co ten wybór oznacza dla Gonçalo Borgesa, Aymena Slitiego oraz Gaoussou Diarry, nie spotkało się z aprobatą szkoleniowca. Reakcja była stanowcza i bezpośrednia: – Ty zawsze przedstawiasz to w ten sposób. Dam ci jedną wskazówkę: nie chodzi o to, dlaczego nie wystawiam danego zawodnika, ale dlaczego dokonuję konkretnego wyboru.
Van Persie wyjaśnił, że w starciu z Telstar zależało mu na wprowadzeniu większej głębi w grze ofensywnej. Ostatecznie ta roszada przyniosła oczekiwany efekt i okazała się trafiona pod względem sportowym.
Driessen nie podziela jednak sposobu, w jaki trener odpowiada na pytania, i uważa, że mógłby odnosić się do nich w sposób bardziej merytoryczny. W podcaście „Kick-off” ocenił sytuację następująco: – Van Persie był bardzo rozdrażniony. Drużyna zupełnie nie funkcjonuje tak, jak powinna, i on po prostu nie potrafi tego naprawić. Po meczu z Go Ahead Eagles (1:0) mówił, że było świetnie i że zabrakło tylko szczęścia. Ale to nie kwestia pecha, tylko jakości – jeśli nie wykorzystujesz takich okazji, to problem leży w umiejętnościach.
Dziennikarz zauważa także wyraźną zmianę w zachowaniu trenera w porównaniu z początkiem sezonu. – Van Persie z sierpnia i września to już nie ten sam człowiek. Widać dużo napięcia. Czuć to również w sali konferencyjnej. W zeszłym tygodniu ludzie ledwo zdążyli zadać pytanie, a on już wychodził. To postawa szkoleniowca, który ma problemy i nie ma przekonania, że jego zespół na pewno zajmie drugie miejsce – mimo pięciopunktowej przewagi. Zastanawiam się, jak to wygląda w samej drużynie.
Driessen zwraca również uwagę na zachowanie kibiców, które jego zdaniem stało się wyraźnie spokojniejsze. Może to mieć związek z przyjściem Raheema Sterlinga. – Mimo że przy wyniku 2:1 Telstar miało jeszcze dwie stuprocentowe okazje, reakcja trybun była bardzo wyważona. Nie było potężnych gwizdów, nikt nie wygwizdał drużyny z boiska. W normalnych okolicznościach po tak słabym meczu zapewne by do tego doszło. To swego rodzaju manewr odwracający uwagę. Mówiono o tym już chwilę po jego transferze i w miniony weekend z pewnością tak było. Dzięki niemu De Kuip znów na moment ożyło.
Komentarze (0)