Valentijn Driessen uważa, że w przypadku porażki Feyenoordu w wyjazdowym meczu z FC Utrecht istnieje duże prawdopodobieństwo zwolnienia Robina van Persiego. Szkoleniowiec zespołu z Rotterdamu znajduje się obecnie pod wyraźną presją wyników.
W programie Kick-off dziennika De Telegraaf dziennikarz został zapytany wprost, czy niedzielna przegrana mogłaby oznaczać koniec pracy Van Persiego. – No tak, ta szansa jest spora. Zdecydowanie istnieje – stwierdził Driessen. – Jeśli znów nie będzie widać żadnej poprawy, dalsze trwanie w tym układzie ma niewielki sens. On sam jednak nie poda się do dymisji, bo jasno to zapowiedział.
Robin van Persie mierzy się obecnie z serią niekorzystnych wyników zespołu, choć jego pozycja w strukturach klubu oficjalnie nie jest jeszcze podważana. – W radzie nadzorczej zasiada kilka osób, które zdecydowanie wstawiły się za Van Persiem – zaznacza Driessen. – Jednak w pewnym momencie granica cierpliwości zostaje osiągnięta.
Zdaniem publicysty Feyenoord w ostatnich oknach transferowych poważnie zaszkodził sam sobie. W swojej kolumnie na łamach De Telegraaf kreśli on ponury obraz polityki kadrowej na De Kuip, wskazując na brak odpowiednich wzmocnień na kluczowych pozycjach.
Po rozczarowującym lecie transferowym klub nie zdołał dokonać przekonujących ruchów także zimą. Driessen zauważa wręcz sportowy regres zespołu. – W walce o drugie miejsce i bezpośredni awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów prowadzono wadliwą politykę transferową.
Odejście ważnych zawodników – w tym Quinten Timbera oraz bramkarza Justina Bijlowa – jego zdaniem nie zostało właściwie zrekompensowane. – Po ich odejściu z portowego miasta zarówno Ajax, jak i Feyenoord stoją dziś w gorszej sytuacji niż przed okresem transferowym.
Równie krytycznie ocenia piłkarzy, którzy jednak trafili do Rotterdamu. - W Feyenoordzie bilans wygląda wręcz jeszcze bardziej ponuro. Po Luciano Valente, którego uznaję za jedyny udany transfer, sprowadzono Matsa Deijla i Jeremiaha St. Juste. Od razu obnażono ich braki. Obaj zawiedli w meczu z PSV.
W przypadku Deijla Driessen nie szczędzi uwag. – Boczny obrońca z Go Ahead Eagles to sympatyczny chłopak, potrafi ciekawie mówić o futbolu, dobrze rozumie grę, ale wykonanie… Brakuje mu też autorytetu, by od razu przejąć rolę lidera.
St. Juste również nie znajduje uznania w oczach przedstawiciela De Telegraaf. – Długo nie grał w Sportingu, a jego kariera znajduje się w trendzie spadkowym. Z myślą o przyszłości to nie są zawodnicy, którzy uczynią Feyenoord silniejszym na poziomie Ligi Mistrzów.
Oprócz problemów defensywnych dziennikarz dostrzega poważny kłopot w ataku. – Dennis te Kloese pozostawił Robina van Persiego z poważnym problemem na pozycji napastnika. Odejście Cyle’a Larina oraz kontuzja Shaqueela van Persiego nie zostały odpowiednio zrekompensowane.
Odpowiedzialność za zdobywanie bramek spoczywa teraz na Ayase Uedzie i Casperze Tengstedcie. Choć Japończyk jest liderem klasyfikacji strzelców Eredivisie, Driessen stawia przy tym wyraźne zastrzeżenia. – Ma co prawda 18 goli i jest królem strzelców ligi, ale w wielkich meczach prawie nie trafia. Ueda nie strzelił gola już od ośmiu spotkań.
Także Tengstedt nie przekonuje dziennikarza. – Nie przekonał ani przez chwilę, mimo że kosztował sześć milionów euro. To, że nawet Larin wyprzedzał go w hierarchii, mówi samo za siebie.
Komentarze (0)