Karim El Ahmadi nie kryje krytycznego spojrzenia na obecną sytuację Feyenoord. W zapowiedzi niedzielnego meczu na antenie ESPN były pomocnik Feyenoordu wyraźnie podkreśla różnice w porównaniu z wcześniejszymi edycjami tego starcia i stawia mocne tezy dotyczące trwającego sezonu.
– To naprawdę zupełnie inne odczucie niż przed poprzednim hitem na De Kuip – mówi El Ahmadi w studiu ESPN. – Wtedy oba zespoły były bardzo blisko siebie, a teraz różnica punktowa jest ogromna. Dla Feyenoordu kluczowa pozostaje walka o drugie miejsce, natomiast w kontekście mistrzostwa kraju klub praktycznie nie liczy się w grze. Musiałoby wydarzyć się coś naprawdę nadzwyczajnego, żeby PSV nie sięgnęło po tytuł. Szkoda, że w tym aspekcie zabrakło ligowej rywalizacji i napięcia.
Zdaniem El Ahmadiego to właśnie PSV przystępuje do popołudniowego meczu w roli zdecydowanego faworyta. – Gdy spojrzymy na spotkania Feyenoordu po przerwie zimowej, widać w tym zespole pewną zadziorność i wolę walki. Oni naprawdę chcą, ale jednocześnie mają ogromnego pecha z kontuzjami. Do samego końca nie wiadomo, kto dziś będzie w stanie zagrać. W ostatnich meczach Ueda nie prezentował się najlepiej, jednak w grze w posiadaniu piłki jest wyraźnie lepszy niż Tengstedt – ocenia były reprezentant Maroka.
El Ahmadi nie owija w bawełnę, oceniając całokształt sezonu w wykonaniu Feyenoordu. – Uważam, że Feyenoord powinien się wstydzić, jeśli traci czternaście punktów do PSV, odpadł już z europejskich pucharów i nie gra w Pucharze Holandii – stwierdza. – Zawsze liczyłem na to, że nawet w moich czasach do końca można było walczyć przynajmniej o drugie miejsce, bo to była pewna forma nagrody w postaci gry w Lidze Mistrzów. To w tym momencie jedyna realna nadzieja Feyenoordu na ten sezon. Szansa na drugą lokatę wciąż istnieje, ale poziom gry musi bardzo szybko ulec poprawie.
Były pomocnik zwraca też uwagę na to, że inne zespoły pokazały już, gdzie PSV może być podatne na problemy. NAC Breda oraz Bayern Monachium sprawiły ostatnio ekipie z Eindhoven sporo trudności, stosując wysoki pressing w systemie jeden na jednego. – Przeciwko Heerenveen Feyenoord cofnął się do bardzo niskiej defensywy i to również nie przyniosło efektu. Ze Spartą próbowali z kolei agresywnie pressować wysoko, ale to także nie jest największa siła tego zespołu. Jestem bardzo ciekaw, jaki plan Feyenoord wybierze dziś. Jeśli PSV ma pełną kontrolę nad piłką, sposób pressingu traci znaczenie, choć momentami wciąż mają oni problemy z dokładnym rozegraniem piłki w fazie ataku – podsumowuje El Ahmadi.
Komentarze (0)