Dla Feyenoordu przerwa zimowa okazała się potrzebnym momentem wytchnienia po wyjątkowo trudnym okresie. Zgrupowanie w hiszpańskiej Marbelli dało Robinowi van Persiemu przestrzeń do uporządkowania zespołu po sportowym załamaniu, które sprawiło, że druga część sezonu zapowiada się w Rotterdamie zupełnie inaczej, niż oczekiwano jeszcze kilka miesięcy temu.
Choć Feyenoord zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli Eredivisie, już w połowie sezonu praktycznie wypadł z walki o trofea. Odpadnięcie z Pucharu Holandii i Ligi Europy oraz aż jedenastopunktowa strata do lidera, PSV Eindhoven, znacząco zawęziły realne cele. W praktyce pozostało jedno zadanie: utrzymać drugą pozycję, która gwarantuje udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów - a wraz z nim bardzo potrzebny klubowi zastrzyk finansowy liczony w dziesiątkach milionów euro.
W przededniu wznowienia rozgrywek ESPN wskazuje cztery kluczowe obszary, nad którymi Van Persie musi pilnie popracować, jeśli Feyenoord ma wrócić na właściwe tory.
Krucha defensywa
Początek sezonu przyniósł obrońcom Feyenoordu wiele pochwał, lecz obraz ten szybko się zatarł. Dziś trudno mówić o stabilnej, dominującej defensywie - wręcz przeciwnie, od kilku tygodni zespół sprawia wrażenie bezbronnie otwartego na ataki rywali.
Dobitnym przykładem była pierwsza połowa ostatniego meczu przed przerwą zimową z FC Twente. Goście z łatwością tworzyli sytuacje strzeleckie i oddali na De Kuip aż czternaście strzałów przed przerwą, co było negatywnym rekordem Feyenoordu w domowym spotkaniu. Drużyna Van Persiego uniknęła porażki wyłącznie dzięki znakomitej postawie Timona Wellenreuthera, a mecz zakończył się remisem 1:1.
Szkoleniowiec doskonale zdaje sobie sprawę, że organizacja gry obronnej wymaga pilnej korekty. Podczas dnia medialnego w Marbelli zapowiedział zmiany w drugiej części sezonu, choć nie chciał zdradzać szczegółów.
– Nie wszystko mogę wyjaśnić, bo inni też słuchają – mówił, dodając enigmatycznie: – Chodzi o niuanse.
Równolegle Feyenoord aktywnie monitoruje zimowy rynek transferowy w poszukiwaniu defensywnego wzmocnienia. W tym kontekście pojawia się nazwisko Stefana de Vrija, choć jego wysokie zarobki pozostają istotną przeszkodą.
Problemy z przygotowaniem fizycznym
Temat kontuzji od dłuższego czasu nie schodzi z agendy w Rotterdamie. Także w tym sezonie Feyenoord zmaga się z kolejnymi falami urazów, które znacząco utrudniają budowanie stabilnej formy. Pozytywną informacją jest powrót do kadry Sem Steijna oraz Givairo Reada, którzy uporali się z kontuzjami. Na zgrupowaniu w Marbelli obecni byli również Jakub Moder i Bart Nieuwkoop, lecz dla nich inauguracyjny mecz nowego roku ze sc Heerenveen przychodzi jeszcze zbyt wcześnie.
W czasach Arne Slota wysoka intensywność i fizyczna dominacja były jednym z największych atutów Feyenoordu. W ostatnich dwóch sezonach ten element jednak wyraźnie osłabł. Pod wodzą Van Persiego zespół nie jest w stanie przez pełne dziewięćdziesiąt minut utrzymywać agresywnego pressingu. Statystyki bezlitośnie to potwierdzają: aż 48 procent straconych w tym sezonie bramek padło w ostatnim kwadransie spotkań. Feyenoord nie potrafi wówczas utrzymać intensywności z pierwszej połowy.
Van Persie chciał poświęcić więcej czasu na poprawę przygotowania fizycznego, lecz niesprzyjające warunki pogodowe w południowej Hiszpanii zmusiły sztab do odwołania części treningów na boisku. Trener nie krył rozczarowania, tym bardziej że wcześniej zdecydowano również o rezygnacji z meczu sparingowego.
Przywrócić Steijna do optymalnej formy
Sem Steijn wrócił po kontuzji mięśnia dwugłowego, lecz w Marbelli spotkał go kolejny cios - Van Persie poinformował go, że nie będzie już kapitanem zespołu. Od wznowienia ligi opaskę przejmie Wellenreuther. Sytuacja jest jednak bardziej złożona. Po obiecującym początku w Feyenoordzie letni nabytek stracił status niekwestionowanego gracza pierwszego składu. Decyzję o zmianie kapitana Van Persie tłumaczył szeroką analizą ostatniego okresu.
– Ocenialiśmy różne aspekty i patrzyliśmy na całościowy obraz. Chodzi o to, by Sem wrócił do swojej najlepszej wersji – podkreślał. Steijn nie widzi dla siebie roli wicekapitana i chce skupić się wyłącznie na zdrowiu oraz własnej grze. – To jego pełne prawo. Rozumiem też, że był rozczarowany moją decyzją. To pokazuje, jakim jest sportowcem – dodał Van Persie.
Choć część kibiców straciła ostatnio wiarę w Steijna, liczby mówią co innego: Feyenoord wyraźnie lepiej punktuje, gdy pomocnik przebywa na boisku. Zadaniem Van Persiego będzie więc odbudowanie jego pewności siebie, co po utracie opaski kapitana nie będzie łatwe.
Niepewna przyszłość Quintentina Timbera
Nad De Kuip od miesięcy unosi się również kwestia przyszłości Quintentina Timbera. Jego kontrakt wygasa, a prowadzone rozmowy nie przyniosły dotąd porozumienia. Wkrótce dojdzie do kolejnego spotkania z agentami zawodnika, choć sam Van Persie ocenia szanse na przedłużenie umowy jako niewielkie. – Osobiście uważam, że szansa jest dość mała. Potrzeba tu zgody wielu stron, a to bardzo trudne. To ogromna szkoda – przyznał trener.
Sam Timber również otwarcie mówi o swojej sytuacji. – Jestem szczery: trwa to tak długo, że szanse na porozumienie maleją. Za pięć miesięcy mogę odejść za darmo. Żeby doszło do umowy, wszyscy muszą być zgodni, a tak nie jest. Transfer tej zimy to jedna z opcji – mówił w rozmowie z „AD”.
Feyenoord liczy się z jego odejściem już tej zimy. Zainteresowanie pomocnikiem wykazują kluby m.in. z Premier League i Serie A, choć niedawny temat transferu do Lazio nie doszedł do skutku. W Rotterdamie za potencjalnego następcę Timbera uchodzi Kodai Sano z N.E.C., o którego klub już oficjalnie zapytał. Dla wszystkich stron szybkie rozstrzygnięcie tej sprawy byłoby korzystne. Jeśli Timber nie przedłuży kontraktu, tylko w styczniu Feyenoord ma jeszcze szansę uzyskać za niego kwotę transferową.
Komentarze (0)