Leo Sauer nie pomoże już Feyenoordowi w końcówce sezonu. Skrzydłowy doznał kolejnej kontuzji podczas przerwy reprezentacyjnej w barwach Słowacji, a uraz odniesiony w meczu barażowym z Kosowem najprawdopodobniej wyklucza go z gry na najbliższe miesiące. To szczególnie rozczarowujące, biorąc pod uwagę, że zawodnik dopiero co wrócił do pełnych treningów po wcześniejszych problemach mięśniowych.
Według różnych mediów klub nie był zadowolony z faktu, że Sauer rozpoczął spotkanie z Kosowem w wyjściowym składzie, mimo że dopiero niedawno wznowił treningi po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją mięśniową. Selekcjoner reprezentacji Słowacji, Francesco Calzona, zdecydował się jednak wystawić go w ważnym meczu barażowym, który zakończył się porażką 3:4. W trakcie tego spotkania Sauer ponownie doznał urazu.
Ojciec i jednocześnie agent zawodnika, Július Sauer, odniósł się do całej sytuacji w rozmowie z Tvnoviny. – To całkowicie normalne, że Feyenoord nie jest z tego zadowolony. W dniu meczu z Kosowem trener Feyenoordu, Robin van Persie, wysłał Leo wiadomość z życzeniami powodzenia i prośbą, by uniknął kontuzji. Zakładam, że między klubem a słowacką federacją doszło do komunikacji, ale nie wiem, aby Feyenoord zabronił Leo gry.
Według niego nikt nie ponosi winy za zaistniałą sytuację. – To był niezwykle ważny mecz. Przez dwa tygodnie poprzedzające spotkanie z Kosowem codziennie pytałem Leo, jak się czuje. Za każdym razem odpowiadał, że nie odczuwa bólu. Oczywiście wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że to krótko po jego wcześniejszej kontuzji.
Badanie rezonansem magnetycznym wykazało, że Sauer doznał niewielkiego naderwania mięśnia dwugłowego uda. – Sezon Leo dobiegł końca. Czas rekonwalescencji wynosi około dwóch miesięcy. Najważniejsze jest teraz, aby niczego nie przyspieszać i doprowadzić do pełnego powrotu do zdrowia. W porozumieniu ze specjalistami i Feyenoordem skupiamy się obecnie na zapobieganiu kolejnym urazom. Prawdopodobnie w niektórych aspektach wciąż miał zaległości fizyczne, które musi nadrobić.
Kontuzja pojawiła się w niekorzystnym momencie, ponieważ – jak przyznaje jego ojciec – zainteresowanie zawodnikiem wykazywało kilka klubów, a Feyenoord prowadził z nim rozmowy na temat przedłużenia kontraktu.
– Leo koncentrował się przede wszystkim na Feyenoordzie, aby jak najlepiej zakończyć sezon. W Eredivisie pozostało jeszcze sześć kolejek, a dla klubu walka o drugie miejsce jest w praktyce jak zdobycie tytułu, ponieważ oznacza bezpośredni awans do Ligi Mistrzów. Leo miał odegrać ważną rolę w zespole, ale niestety tak się nie stało. To z pewnością będzie miało wpływ, bo prowadzimy z Feyenoordem rozmowy o przedłużeniu kontraktu, ale pojawia się też inne zainteresowanie. Zobaczymy, co przyniesie lato.
Komentarze (0)