Choć w piątek popołudnie Robin van Persie odniósł się do sytuacji Leo Sauera z pewnym zrozumieniem, klub podejmuje konkretne kroki. Dennis te Kloese oczekuje, że Feyenoord otrzyma rekompensatę finansową za kontuzję lewoskrzydłowego – informuje Algemeen Dagblad. Dyrektor podkreśla, że klub wyraźnie zaznaczył w kontaktach ze słowacką federacją, iż Sauer nie był jeszcze w pełni gotowy do gry.
Te Kloese już wcześniej próbował wprowadzić tę sprawę do porządku obrad European Football Clubs (EFC), wcześniej znanej jako ECA. W tej inicjatywie uzyskał wsparcie innych klubów. – Wiele klubów jest zirytowanych sposobem, w jaki reprezentacje narodowe traktują zawodników. Potężne Paris Saint-Germain w podobnej sytuacji straciło na przykład swoją gwiazdę, Ousmane’a Dembélé, który doznał kontuzji podczas meczu międzypaństwowego – pisze Mikos Gouka.
Feyenoord chce, aby słowacki związek piłkarski pokrył pensję Sauera. Wynika to z faktu, że zawodnik rozegrał zaledwie pół godziny, zanim musiał udać się na zgrupowanie reprezentacji. Van Persie pozostawał w kontakcie z 20-letnim skrzydłowym, a klub prowadził korespondencję mailową ze sztabem medycznym. Wszystkimi kanałami podkreślano, że Sauer nie powinien rozpoczynać meczu w wyjściowym składzie. Ostatecznie jednak selekcjoner podjął inną decyzję.
Van Persie nie uważa jednak, by selekcjoner był bezpośrednio winny całej sytuacji. Szkoleniowiec mówi o trudnym scenariuszu i wskazuje również na samego zawodnika. – Uznaliśmy, że lepiej byłoby, gdyby nie zaczynał meczu, ale w praktyce nie jest to takie proste. Leo sam jest częścią całego procesu, a to, że doszło do urazu tuż przed przerwą, jest bardzo przykre.
Obecnie kluby mają niewielki wpływ na sytuację zawodników powoływanych do reprezentacji. Piłkarz musi sam zgłosić swoją niedyspozycję, jednak Feyenoord nie jest w stanie tego wymusić. W związku z tym podczas tego okna reprezentacyjnego Anis Hadj Moussa również dołączył do kadry Algierii. Na miejscu przeszedł badania medyczne, po czym mógł wrócić do Rotterdamu.
Komentarze (0)