W walce o drugie miejsce w tabeli Eredivisie Feyenoord coraz mocniej odczuwa brak skuteczności pod bramką rywali. Po przerwie zimowej dorobek strzelecki zespołu wyraźnie się skurczył, podczas gdy bezpośredni konkurenci - tacy jak Ajax czy NEC - potrafią znacznie efektywniej wykorzystywać stałe fragmenty gry i zmiany personalne. Trener Robin van Persie po trudnym zwycięstwie nad Go Ahead Eagles nie ukrywał problemu: – We missen te veel kansen, czyli tłumacząc najprościej: nie wykorzystaliśmy zbyt wielu okazji.
Dane przytoczone przez Algemeen Dagblad potwierdzają tę diagnozę. Przed końcem roku zespół z Rotterdamu zdobywał średnio 2,5 gola na mecz, natomiast w 2026 roku wskaźnik ten spadł do 1,8. Jeszcze wyraźniej widać to w statystyce Expected Goals - z 2,3 do 1,4. Trzeba przy tym zaznaczyć, że wysokie zwycięstwo 7:0 nad Heraclesem Almelo w październiku znacząco zawyżyło liczby z pierwszej części sezonu. Co ciekawe, mimo spadku skuteczności Feyenoord wciąż równie często pojawia się w polu karnym przeciwnika i nawet częściej dośrodkowuje niż przed zimową przerwą.
Stałe fragmenty – problem nie do rozwiązania
Szczególnie widoczny pozostaje brak efektywności po rzutach rożnych. W spotkaniu z Go Ahead Eagles aż dziewiętnaście kornerów nie przyniosło ani jednego gola. Dwa strzały wybito z linii bramkowej, a Jakub Moder trafił w poprzeczkę, jednak statystyka pozostaje nieubłagana. Feyenoord zdobył w tym sezonie tylko cztery bramki po rzutach rożnych - mniej niż Ajax (7) i NEC (5), a łącznie aż dziewięć klubów ligi ma w tym elemencie lepszy wynik.
Paradoksalnie przy rzutach rożnych Feyenoord prezentuje się znakomicie w defensywie - stracił tylko jednego gola po takim stałym fragmencie, co jest najlepszym wynikiem w lidze. Problem dotyczy wyłącznie ataku.
Choć w tym sezonie na listę strzelców wpisało się piętnastu różnych zawodników, produkcja bramkowa jest silnie skoncentrowana. Ayase Ueda (18), Steijn (7) oraz Anis Hadj Moussa (6) zdobyli łącznie 31 z 53 goli drużyny, czyli niemal 59 procent całego dorobku. Dla porównania - w NEC udział trzech najskuteczniejszych strzelców wynosi 34,5 procent, a w Ajaksie dokładnie połowę.
Równie skromny pozostaje wkład rezerwowych. Piłkarze wchodzący z ławki zdobyli dla Feyenoordu siedem bramek, podczas gdy NEC ma już trzynaście, a takie zespoły jak Fortuna Sittard (10) czy FC Volendam (8) także osiągają pod tym względem lepsze rezultaty.
Komentarze (0)