Feyenoord aktywnie poszukuje nowego dyrektora technicznego. Klub znajduje się pod presją z powodu rozczarowujących wyników sportowych i zamierza podjąć działania na szczeblu zarządczym. Informację tę przekazał dziennikarz śledzący na co dzień sprawy rotterdamskiego zespołu, Mikos Gouka, w podcaście AD Voetbalpodcast.
Według Gouki Feyenoord nawiązał już kontakt z kilkoma dyrektorami technicznymi, sondując ich dostępność. – Słyszę, że Feyenoord pytał dyrektorów technicznych, czy byliby dostępni. Mówiąc bardziej konkretnie: klub intensywnie poszukuje nowego dyrektora technicznego.
Pojawienie się nowej osoby na tym stanowisku miałoby bezpośrednie konsekwencje dla obecnej struktury organizacyjnej.
– To z pewnością odbyłoby się kosztem Marka Ruijla, który obecnie pełni funkcję menedżera technicznego. Jedna z myśli stojących za tym ruchem jest taka, że jeśli ostatecznie trzeba byłoby pożegnać się z Robinem van Persiem, Dennis te Kloese – mając kompetencje techniczne – musiałby ponownie zatrudniać trenera. W klubie uważa się jednak, że to ktoś inny powinien oceniać wybór kolejnego szkoleniowca.
Skupienie na następnym oknie transferowym
Potencjalny nowy dyrektor techniczny w krótkiej perspektywie prawdopodobnie nie miałby jeszcze realnego wpływu na politykę sportową. – Taki dyrektor nie jest jeszcze w klubie i w zasadzie nie może nic zrobić, bo nie może już sprowadzać piłkarzy. To działanie z myślą o następnym oknie transferowym – wyjaśnia Gouka.
Dziennikarz zwraca przy tym uwagę na moment podejmowania decyzji, ponieważ Feyenoord ryzykuje utratę miejsca w Lidze Mistrzów, co pociągnęłoby za sobą poważne konsekwencje sportowe i finansowe. – Trochę mnie to dziwi, bo klub koncentruje się teraz głównie na dłuższej perspektywie, a nie na bezpośrednim wyniku sportowym.
Komentarze (0)