Robin van Persie nie zamierza rezygnować z funkcji trenera Feyenoordu, a według informacji płynących z klubu również władze nie wysyłają obecnie sygnałów, że jego zwolnienie jest rozważane. Choć sytuacja sportowa zespołu budzi coraz więcej pytań, a atmosfera wokół pierwszej drużyny staje się napięta, na razie nie zapadły żadne decyzje o personalnych zmianach na ławce trenerskiej.
Jak podkreśla klubowy obserwator Dennis van Eersel, Feyenoord monitoruje rozwój wydarzeń, jednak w tym momencie nie ma mowy o nagłej interwencji. – Nie docierają do nas sygnały, że zwolnienie trenera jest bliskie. Van Persie nie myśli o odejściu, a także ze strony dyrekcji nie widać, by taki scenariusz był aktualnie brany pod uwagę. Na dziś wszystko wskazuje na to, że we wtorek pojawi się normalnie na klubowym noworocznym spotkaniu – zaznacza Van Eersel.
Mimo braku formalnych ruchów, w Feyenoordzie nie brakuje tematów do analizy. Ostatnie wydarzenia, zarówno na boisku, jak i poza nim, wywołały szeroką dyskusję o kierunku, w jakim zmierza drużyna. Część komentatorów otwarcie przyznaje, że narastające napięcie przypomina im momenty z poprzedniego sezonu, gdy zaufanie do obranej drogi zaczynało się wyraźnie kruszyć.
Dziennikarz Dennis Kranenburg zwraca uwagę przede wszystkim na brak postępu sportowego oraz coraz bardziej widoczną niepewność w zespole. – Nie widać poprawy ani w grze, ani w wynikach. Gdy Feyenoord traci bramkę, reakcja piłkarzy jest wymowna – głowy opadają, a wiara szybko znika. W takiej atmosferze trudno budować serię i odzyskać stabilność – ocenia.
Publiczny konflikt i napięte relacje
Po porażce 3:4 ze Spartą Rotterdam niepokój wokół klubu przybrał bardzo wyraźną, publiczną formę. Relacja między trenerem a Quintenem Timberem znalazła się w centrum uwagi, a napięcie między obiema stronami stało się widoczne dla wszystkich.
Timber, który wcześniej był krytykowany za unikanie mediów, tym razem sam zdecydował się zabrać głos przed kamerami. W pomeczowym wywiadzie nie szczędził ostrych słów pod adresem szkoleniowca, mówiąc o „przedstawieniu kukiełkowym” i sugerując, że jego opinia nie jest odosobniona. W klubie odebrano to jako sygnał, że niezadowolenie może być szersze, niż dotąd sądzono.
Jak ujawniła prasa, wywiad nie był pierwszym punktem zapalnym tego wieczoru. – Van Persie i Timber mieli już wcześniej ostrą wymianę zdań – relacjonuje dziennikarz Mikos Gouka. Powodem frustracji pomocnika miała być sugestia trenera, że nie gra on już z pełnym zaangażowaniem, po tym jak został pominięty w wyjściowym składzie.
W obliczu tych wydarzeń coraz głośniej pada pytanie, czy Timber jest wyjątkiem, czy raczej wyraził to, co myślą także inni zawodnicy. Tak otwarta krytyka ze strony aktywnego piłkarza Feyenoordu zdarza się niezwykle rzadko i dodatkowo komplikuje sportową sytuację zespołu.
Odpowiedzialność za dalszy bieg wydarzeń spoczywa teraz na władzach klubu. Dyrektor generalny Dennis te Kloese, wspólnie z członkami rady nadzorczej, analizuje możliwe scenariusze. W ostatnich dniach odbyły się już długie rozmowy z Van Persiem, podczas których trener uprzedził, że nie zamierza stawiać Timbera w meczu ze Spartą.
Na ten moment kierownictwo Feyenoordu liczy na spokojne dokończenie sezonu i utrzymanie drugiego miejsca w lidze, traktowanego na De Kuip jako punkt odniesienia. Jednocześnie wewnątrz klubu panuje świadomość, że obecna pozycja jest w pewnym stopniu efektem potknięć rywali. Coraz większa obecność te Kloese wokół pierwszej drużyny pokazuje jednak, że sytuacja jest traktowana z rosnącą uwagą.
Van Persie: Feyenoord to mój klub
Sam Robin van Persie pozostaje konsekwentny w deklaracjach. Podczas spotkania z mediami jasno podkreślił, że nie rozważa odejścia. – Taka myśl nawet nie przychodzi mi do głowy. Przez lata widziałem już wszystko: od wynoszenia na piedestał po brutalną krytykę. To mnie nie dotyka. Najważniejsze jest to, co dzieje się z klubem i że teraz przegrywamy zbyt często – powiedział szkoleniowiec.
Trener akcentuje, że w Feyenoordzie szczególnie ważna jest lojalność w trudnych momentach. – Nie rzucę ręcznika. To mój klub – w dobrych i złych czasach. Wierzę, że tak samo myślą kibice. Teraz musimy to wspólnie pokazać – zaznaczył.
Van Persie nie ukrywa, że znalezienie wyraźnej linii w grze zespołu jest obecnie największym wyzwaniem. Jednocześnie podkreśla, że w piłce bywają różne scenariusze – jedni trenerzy odchodzą szybko, inni dostają czas i wsparcie. – Chcę, żebyśmy przeszli przez ten okres razem i odwrócili sytuację. Liczy się tylko to, by Feyenoord znów dawał swoim kibicom powody do dumy – podsumował.
Komentarze (0)