Kilka dni po bolesnym, europejskim rozczarowaniu w Bukareszcie Feyenoord otrzymał kolejny cios. Po szybko straconej bramce zespół z Rotterdamu przegrał De Klassieker 0:2. Różnica punktowa do trzeciego miejsca uległa zmniejszeniu, natomiast lider tabeli, PSV, odskoczył już na bezpieczny dystans dziewięciu punktów. Po końcowym gwizdku jako pierwszy przed kamerami pojawił się Anis Hadj Moussa, którego wypowiedź zwróciła szczególną uwagę.
– Dzisiaj jesteśmy bardzo rozczarowani, bo zasłużyliśmy tutaj na więcej – powiedział kapitan w rozmowie z ESPN. – Daliśmy z siebie wszystko i stworzyliśmy wiele sytuacji. Mieliśmy sporo okazji, zwłaszcza z udziałem Ayase i Watanabe. Czasem zdarza się, że piłka po prostu nie wpada do bramki, ale musimy iść naprzód i codziennie dalej pracować.
Mówiąc do kamer w dość nieporadnym angielskim, Hadj Moussa starał się podkreślić, że na boisku widział u swojego zespołu znacznie więcej szans, niż mogłyby sugerować statystyki – według nich Feyenoord oddał zaledwie dwa celne strzały. – Na boisku próbowaliśmy kontrolować grę i dać z siebie maksimum. Stworzyliśmy wiele sytuacji. W każdym meczu staramy się strzelać gole i wygrywać, dlatego musimy po prostu lepiej wykorzystywać nasze okazje. Gdy zaczniemy je zamieniać na bramki, wszystko samo wróci na właściwe tory.
Skrzydłowy nie zamierza również jeszcze przed zimową przerwą definitywnie rezygnować z marzeń o mistrzostwie. – Będziemy walczyć do ostatniego dnia, bo nie chodzi o jeden czy dwa mecze. Nadal będziemy robić wszystko, co w naszej mocy.
Komentarze (0)