Po tym, jak Feyenoord oficjalnie zapewnił sobie drugie miejsce w lidze, klub ma w najbliższym czasie przyspieszyć działania związane z obsadzeniem stanowisk nowego dyrektora technicznego oraz dyrektora generalnego. W kontekście pionu sportowego najczęściej wymieniani są obecnie Dévy Rigaux oraz Oliver Ruhnert, choć w Rotterdamie wciąż nie zapadła decyzja, który z kandydatów cieszy się większym poparciem.
Rigaux wzbudza zainteresowanie Feyenoordu przede wszystkim dlatego, że jego profil niemal idealnie wpisuje się w sportowy kierunek, który w ostatnich latach przyniósł klubowi sukcesy. Belg nie należy do najbardziej medialnych postaci futbolowego świata, jednak uchodzi za specjalistę w zakresie rekrutacji, rozwoju talentów i budowania wartości kadry. To właśnie nad tymi obszarami Feyenoord chce ponownie przejąć pełniejszą kontrolę.
W Club Brugge Rigaux przez lata pracował praktycznie na każdym szczeblu organizacji. Zaczynał jako trener młodzieży, następnie zajmował się scoutingiem i opieką nad zawodnikami, później został menedżerem pierwszego zespołu, szefem rekrutacji, aż w końcu objął stanowisko Director of Football. Dzięki temu doskonale zna cały proces funkcjonowania klubu - od akademii, przez transfery i kontrakty, aż po długofalową strategię sportową. Dla Feyenoordu ma to istotne znaczenie, ponieważ klub chce na nowo uporządkować współpracę pomiędzy akademią, scoutingiem a pierwszym zespołem.
Szczególną uwagę zwraca fakt, że Rigaux jest mocno kojarzony z modelem, dzięki któremu Club Brugge utrzymywał stabilność zarówno sportową, jak i finansową. Belgijski klub regularnie sprowadzał młodych piłkarzy z potencjałem, rozwijał ich w pierwszym zespole, a następnie sprzedawał z dużym zyskiem. Doskonałym przykładem jest Ardon Jashari, ale również Igor Thiago został sprzedany z powodzeniem, a na Christosie Tzolisie Belgowie wkrótce mają zarobić bardzo duże pieniądze.
Feyenoord także rozwijał się w ostatnich latach właśnie dzięki wczesnemu pozyskiwaniu talentów, podnoszeniu ich poziomu i późniejszej sprzedaży z zyskiem. W mijającym sezonie klub częściowo odszedł jednak od tej filozofii, stawiając na bardziej doświadczonych zawodników, których sprowadzano głównie z myślą o natychmiastowych wynikach. W efekcie rozwój wartości kadry wyhamował, dlatego w Rotterdamie chcą wrócić do wcześniejszego modelu działania.
Rigaux jest ponadto postrzegany jako analityczny i mocno oparty na danych działacz. W Belgii opisuje się go jako osobę przywiązującą dużą wagę do scoutingu, analizy danych oraz rekrutacji opartej na konkretnych profilach zawodników. Nie chodzi przy tym wyłącznie o transfery przychodzące, ale także o planowanie kadry, przygotowywanie następców odchodzących piłkarzy oraz współpracę pomiędzy akademią, zawodnikami wypożyczonymi i pierwszym zespołem.
Pewnym minusem pozostaje fakt, że Rigaux stosunkowo krótko pracował jako osoba pełniąca najwyższą funkcję sportową i przez całą karierę działał wyłącznie w strukturach Club Brugge. Rotterdam oznacza znacznie większą presję, inną skalę zainteresowania mediów oraz bardziej skomplikowane środowisko zarządcze. Dodatkowo Club Brugge dysponuje własnym profesjonalnym zespołem do rozwoju talentów - Club NXT - podczas gdy Feyenoord w dużej mierze opiera się na współpracy z FC Dordrecht.
Ruhnert również stawia scouting na pierwszym miejscu
Ruhnert reprezentuje zupełnie inny profil, ale to właśnie on przekształcił Union Berlin w stabilny klub Bundesligi, który grał później nawet w europejskich pucharach. W Unionie działał w oparciu o model oparty na scoutingu, w którym najpierw określano pożądany profil gry, a dopiero później poszukiwano odpowiednich zawodników. Zbudował rozbudowaną strukturę skautingu i przez lata utrzymywał względnie zdrową równowagę transferową. Pod jego kierownictwem Union awansował w 2019 roku do Bundesligi, a następnie stał się stałym uczestnikiem europejskich rozgrywek, docierając również do Ligi Mistrzów.
Na rynku transferowym Ruhnert koncentrował się przede wszystkim na zawodnikach idealnie pasujących do systemu gry. Sheraldo Becker został sprowadzony za stosunkowo niewielkie środki i wyrósł na jedną z kluczowych postaci drużyny. Robin Knoche trafił do klubu jako wolny zawodnik i stał się liderem defensywy, natomiast Taiwo Awoniyi rozwinął się do poziomu rekordowego transferu wychodzącego. Takie podejście jest zbliżone do obecnej strategii Feyenoordu, choć w Rotterdamie nacisk kładzie się na nieco inną kategorię piłkarzy.
Pod względem finansowym Ruhnert udowodnił, że potrafi zwiększać wartość kadry i maksymalnie wykorzystywać ograniczony budżet. To istotne dla Feyenoordu, który w ostatnich latach znacząco zwiększył przychody, ale jednocześnie musi uważać, by koszty płacowe nie rosły zbyt gwałtownie. Klub wyraźnie traktuje akademię jako fundament swojej przyszłości, a cała struktura sportowa ma być podporządkowana dalszemu rozwojowi i płynnemu wprowadzaniu talentów do pierwszego zespołu.
Wątpliwości budzi jednak fakt, że największe sukcesy Ruhnerta były związane z rolą underdoga, jaką pełnił Union Berlin. Feyenoord funkcjonuje pod znacznie większą presją społeczną, posiada droższą i młodszą kadrę, a od klubu oczekuje się walki o miejsca w czołowej dwójce Eredivisie w każdym sezonie. Dodatkowo w ostatnim pełnym sezonie Ruhnerta Union funkcjonował mniej stabilnie zarówno sportowo, jak i finansowo, między innymi przez większe inwestycje i bardziej prestiżowe transfery związane z grą w Lidze Mistrzów.
Również skala transferów w Unionie Berlin - gdzie rekord sprzedaży wynosił dwadzieścia milionów euro - była inna niż obecnie w Feyenoordzie. Pojawia się więc pytanie, czy Ruhnert potrzebuje jeszcze doświadczenia na takim poziomie, czy też bez problemu potrafiłby się do niego dostosować. Dodatkowe znaki zapytania dotyczą jego działalności poza futbolem. Od końca 2025 roku Ruhnert angażuje się politycznie w Niemczech w ramach Bündnis Sahra Wagenknecht. Nie wiadomo, czy byłby gotów zrezygnować z tej funkcji na rzecz pracy w Feyenoordzie.
Ruhnert udowodnił, że potrafi rozwijać organizację sportową, budować konkurencyjne kadry i funkcjonować w określonych ramach finansowych. Jednocześnie końcowy etap jego pracy w Unionie Berlin pokazał, że ten model staje się bardziej podatny na problemy, gdy klub rozwija się zbyt szybko i odchodzi od pierwotnej logiki sportowej. Rigaux pracuje natomiast w Club Brugge w środowisku bardziej zbliżonym do Feyenoordu, przy porównywalnych budżetach, dlatego obecnie wydaje się bezpieczniejszą opcją.
Komentarze (0)