Choć Feyenoord zaledwie zremisował w Klasyku, Rotterdamczycy liczyli na znacznie więcej. Przebieg spotkania przemawiał na korzyść gospodarzy, mimo to Ajax jako pierwszy objął prowadzenie. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów po rzucie karnym dla Feyenoordu, choć arbiter Danny Makkelie być może powinien wskazać na wapno po raz drugi.
W 73. minucie Anis Hadj Moussa upadł w polu karnym i domagał się odgwizdania przewinienia. Makkelie nie przychylił się do protestów gracza gospodarzy, a wręcz ukarał go żółtą kartką za próbę wymuszenia rzutu karnego. Dokładna analiza powtórek pokazuje jednak, że Algierczyk rzeczywiście został trafiony, ale wóz VAR w Zeist nie zdecydował się na interwencję.
Zdarzenie to było szeroko komentowane na antenie ESPN. – To nie była symulka, ale też nie rzut karny – ocenił Kees Kwakman. Do dyskusji natychmiast włączył się współprowadzący program, Kenneth Perez.
– Przecież on trąca jego stopę? – dopytywał, wskazując na kontakt Miki Godtsa z nogą Hadj Moussy. – Bardziej trafia w stopę niż w piłkę. Kontakt jest lekki, sędzia nie musiał gwizdać, ale tej sytuacji bliżej było do jedenastki niż do udawania faulu – kontynuował Perez.
Kwakman ostatecznie przyznał, że sytuacja mogła potoczyć się inaczej. – Gdyby VAR rzeczywiście chciał być drobiazgowy, mógłby stwierdzić: „Tak, doszło do kontaktu”.
En wat zijn we weer gerobbed pic.twitter.com/ktJ49DCcih
— Q, (@quindonn13) March 22, 2026
Komentarze (0)