FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Głębszy kryzys Feyenoordu. Pytanie nie brzmi „kto zawiódł”, lecz „kto panuje nad sytuacją”

19.01.2026 12:56; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ screen / Źródło: FR12.nl

Pogrążony w sportowym kryzysie Feyenoord stał się w ostatnich tygodniach areną narastającej krytyki wobec trenera Robina van Persiego. Jak jednak przekonuje dziennikarz i wieloletni obserwator klubu Martijn Krabbendam, problem nie sprowadza się wyłącznie do postaci szkoleniowca. W obszernym tekście opublikowanym na łamach VI Pro autor stawia znacznie poważniejsze pytania – o strukturę władzy, odpowiedzialność decyzyjną i brak spójnej wizji sportowej.

Jednym z kluczowych wątków artykułu jest kwestia tego, kto w Feyenoordzie powinien – i czy w ogóle jest w stanie – zdyscyplinować trenera. – Kto zna realia Feyenoordu, wie, że w praktyce niemal nikt tego nie robi – zauważa Krabbendam. Teoretycznie taką rolę powinien pełnić dyrektor generalny i techniczny Dennis te Kloese, lecz jego pozycja jest nierozerwalnie związana z losem Van Persiego. Po nieudanym epizodzie z Brianem Priske, który kosztował klub miliony, trudno sobie wyobrazić, by niespełna rok później ponownie zwalniał szkoleniowca i wystawiał zarządowi kolejny wysoki rachunek.

Krytyka dziennikarza obejmuje również radę nadzorczą, która – zamiast ograniczać się do funkcji kontrolnej – coraz wyraźniej współuczestniczy w kształtowaniu polityki sportowej. – To organ nadzorczy, ale w Feyenoordzie jego członkowie są de facto pół-decyzyjnymi menedżerami – pisze Krabbendam. Wskazuje przy tym na Toona van Bodegoma i Sjaaka Troosta, którzy aktywnie uczestniczą w rozmowach i ocenach, a rok wcześniej popierali zatrudnienie Van Persiego, licząc, że jego nazwisko i klubowa przeszłość wprowadzą spokój po okresie niepewności. Sam trener twierdził niedawno, że w Feyenoordzie „wszystkie zegarki chodzą tak samo”. Zdaniem Krabbendama, jeśli to prawda, to nad De Kuip powinna powiewać czerwona flaga ostrzegawcza.

Rok po objęciu zespołu przez Van Persiego bilans sportowy pozostaje – w ocenie autora – bezlitosny. Feyenoord nie zrobił realnego kroku naprzód. Krabbendam docenia cierpliwość klubu, który nie zdecydował się na pochopne zwolnienie trenera, ale jednocześnie zaznacza, że za tą powściągliwością kryje się także zwykły interes własny. – Jego dymisja uruchomiłaby efekt kuli śnieżnej – argumentuje. Skoro szkoleniowiec miałby odejść, to dlaczego mieliby pozostać ci, którzy go zatrudnili i przez miesiące przyglądali się rozwojowi wydarzeń? Drugim, jeszcze poważniejszym problemem jest brak jakiejkolwiek wizji następcy.

Autor szkicuje przy tym złożoną i niejednoznaczną strukturę zarządzania pionem sportowym. Dennis te Kloese łączy funkcję dyrektora technicznego i dyrektpra, co w przeszłości przyniosło kilka trafnych decyzji. Bieżące sprawy piłkarskie powierzono jednak Markowi Ruijlowi, technicznemu menedżerowi pozbawionemu formalnych uprawnień i autorytetu niezbędnego do stawiania granic trenerowi. Co więcej, sam Ruijl znajduje się pod presją ze strony rady nadzorczej, choć jednocześnie to on odpowiada za procesy wypożyczeń i transferów przychodzących.

W tym kontekście Krabbendam zadaje fundamentalne pytanie: kto właściwie ma dziś prawo i mandat, by interweniować? A nawet jeśli taka osoba by się znalazła – co dalej? Nowy dyrektor techniczny obok te Kloese? W jakiej strukturze i według jakich zasad miałby funkcjonować? – Jaka jest dziś wizja Feyenoordu? – pyta autor. – Jak klub chce grać, jakich piłkarzy do tego potrzebuje, jak praca akademii ma się do filozofii pierwszego zespołu? I wreszcie: jakie są realia finansowe, jeśli zabraknie Ligi Mistrzów, a do zespołu wrócą drogie kontrakty, takie jak Calvin Stengs czy Luka Ivanušec?

Wszystkie te pytania prowadzą do jednego, kluczowego wniosku: zagubiła się spójna linia sportowego rozwoju. Zniknęła „czerwona nić”, która jeszcze niedawno wyznaczała kierunek działań – ta sama, którą pozostawił po sobie Arne Slot, odchodząc z Feyenoordu.

– Klub ma dziś do rozwiązania znacznie więcej problemów niż tylko kwestię trenera – podsumowuje Krabbendam. Trzy lata po mistrzostwie i zaledwie rok po znakomitej kampanii w Lidze Mistrzów jest to, jego zdaniem, gorzka konstatacja. Zmiany w polityce sportowej są niezbędne i pilne, lecz wygląda na to, że nikt nie chce, nie potrafi lub nie odważy się ich przeprowadzić. Dopóki tak pozostanie, Feyenoord skazany jest na bierne obserwowanie nieprzewidywalnych decyzji szkoleniowca i nadzieję, że końcowy rachunek w maju okaże się możliwy do zaakceptowania. – Nadzieja nie jest strategią – kończy autor.

Komentarze (0)

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

SC Telstar

Go Ahead Eagles

? - ?

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

? - ?

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

? - ?

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

? - ?

FC Utrecht

PEC Zwolle

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

15-21 czerwieca

Oficjalnie Giovanni van Bronckhorst został nowym trenerem Feyenoordu.

Video

Konferencja nowego trenera

Giovanni van Bronckhorst spotkał się z mediami, ponownie jako trener Feyenoordu Rotterdam.

Live chat

DamianM

Turcja mocno. Ale tam rozpizdziel musi być teraz w mediach :D

Gość

do Leverkusen.

Gość

Lyon sprzedał Afonso Moreire za 29.5 mln - a kupił go rok temu za 2 mln.

DamianM

troche zaskoczony jestem

Gość

2-0

DamianM

ale cisną skubani, nie spodziewałem sie az takiego tempa

Gość

Bos pierwsza żółta.

DamianM

dobry mecz sie zapowiada

Gość

swojak australii

DamianM

Ja to ogólnie jakoś piłka reprezentacyjna mnie as tak nie kręciła. Czasem pójdę, ale nie dla samego meczu a po prostu piwo wypić. Teraz mundial, klubowej nie ma to się obejrzy, ale normalnie, w trakcie sezonu, to prawie nic albo w ogóle

Gość

Jest potworny przesyt, nadmiar meczów i naprawde ja to porównuje do ulubionego dania czy deseru - jakbyś jadł go codziennie 2/3 razy to po tygodniu zjesz byle co byle tylko tego samego nie jeść - podobnie z tymi meczami. Już nawet te 32 drużyny na mś to też za dużo a teraz dojebali jeszcze 16. Na euro to samo powinno być z 16 i któtszy turniej - gracze nie byliby zajechani i by nie odkladali sił na kolejne mecze daliby z siebie wszystko gdyby wyjebać faze grupową i dać od razu play offy. Ale to się nigdy nie stanie musi być ta żenada z 3 meczami grupowymi gdzie nikt nie gra na 100% bo nie musi bo są słabi przeciwnicy.

DamianM

oczywiście, taka szwajcaria wczoraj, pierwsza połowa to był przecież kabaret i żart a potem jeb

Gość

i to nie jest tak że to u mnie problem w koncentracją - tylko te mecze są poprostu nudne - jednak czasem taki mecz się trafi że nie chcesz żeby się kończył. Mało jednak takich meczów - jest poprostu przesyt przeciętności. Fifa i uefa mordują prestiż wszelkich rozgrywek.

DamianM

też często tak robie, w sumie non stop, pisze newsy i slucham, te wczesniejsze mecze oczywiscie

Gość

Ja mam włączony na innej karcie mecz a na innej co innego oglądam - jak pada gol to zerkam.

DamianM

ja to samo, jeszcze w miare jest czasami bo u mnie o 20 i 23 są, ale o pólnocy czycoś za ujabym nie oglądał mając na rano do pracy

Gość

Nie obejrzałem żadnego całego meczu jeszcze ;D zawsze się nudziłem i wyłączałem - najwięcej zobaczyłem niemcy-curacao - około 70 minut obejrzałem. Meczów po 00:00 nie ogladam.

DamianM

też, chociaż szkocje dla ich hymny chwile też hehe

Gość

usa-austraila to zobacze

DamianM

w Hiszpanii łaczyli z nami Iniaki Penię, co do bramkarzy, ale idzie do Panaty

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.