Relacje pomiędzy Robinem van Persiem a Mikosem Gouką na razie pozostają napięte. Podczas ostatniego spotkania z mediami w Feyenoordzie wyraźnie dało się odczuć chłodną atmosferę między szkoleniowcem a dziennikarzem Algemeen Dagblad. Gouka zadawał kolejne pytania, jednak odpowiedzi trenera były wyjątkowo krótkie i wymijające.
Do tej sytuacji Gouka odniósł się szerzej w AD Voetbalpodcast. – Generalnie nie było aż tak źle, ale tym razem zdecydowanie tak. Nie pisałem najbardziej pochlebnych tekstów i moim zdaniem byłoby to wręcz dziwne. Choć czasem widzę kolegów po fachu, którzy piszą tak, jakby właśnie wygrali Ligę Mistrzów – to pewnie bardziej by mu odpowiadało. Nie wiem, nie będę się w to zagłębiał. Faktem jest jednak, że tym razem jego odpowiedzi były bardzo lakoniczne – podkreślił.
W ostatnim czasie dziennikarz publikował krytyczne materiały dotyczące pracy Van Persiego. Informował m.in., że trener miał zignorować zalecenia sztabu medycznego przy zmianie Givairo Reada w wyjazdowym meczu z Heerenveen, a także donosił o ostrym spięciu Van Persiego z Quintenem Timberem w szatni, gdzie obaj mieli stanąć naprzeciw siebie „głowa w głowę”. Zdaniem Gouki szkoleniowiec Feyenoordu próbuje ograniczać szkody wizerunkowe i otrzymuje wyraźne wskazówki ze strony klubowego działu prasowego, jak prowadzić komunikację, by odwrócić uwagę od faktycznych problemów.
– Mam pożegnać się ze swoimi źródłami? Rozmawiałem z co najmniej dziesięcioma osobami, które mówiły, co dokładnie poszło nie tak w szatni. Oczywiście zawsze można powiedzieć: nie staliśmy dosłownie głowami naprzeciw siebie. Rozmawiałem z kimś naprawdę inteligentnym, kto stwierdził: obserwowałem to wszystko z pewnego dystansu. W Feyenoordzie stosuje się dość silną taktykę – skupiają się bardzo mocno na detalu, a nie na problemie. A problem polegał na tym, że Read rozegrał pełne dziewięćdziesiąt minut. To był błąd i tak być nie może – zaznaczył Gouka.
Jak wyjaśnił, sedno sporu w dużej mierze wynikało z tego, że napisał o jednostronnej decyzji Van Persiego. – Tylko ja użyłem sformułowania, że była to jednoosobowa decyzja Van Persiego, więc cała uwaga została skierowana na to, czy była ona wspólna. Podobnie było w sprawie Timbera – znów chodziło o detale, a nie o to, co faktycznie poszło nie tak. Gdy Timber już odszedł i wygłosił swoje oświadczenie, można było odnieść wrażenie, jakby przez cały rok wszyscy siedzieli razem przy kawie w miłej atmosferze. A przecież tak nie było – dodał.
Na koniec Gouka odniósł się także do wypowiedzi Van Persiego na temat jego relacji z dziennikarzami. – Van Persie powiedział, że nie ma żadnych „linii” kontaktu z mediami i opowiedział przy tym anegdotę. Nie wchodząc w szczegóły, wiem jednak, że prywatne kontakty z dziennikarzami jak najbardziej istnieją, podobnie jak współprace na innych polach. To było kolejne skupienie się na szczegółach, przez co z pola widzenia znikał szerszy obraz. Van Persie ma prawo przedstawiać to po swojemu i to nie jest problem. Poza tym nie byłem jedynym, który pisał, że w szatni doszło do starcia – takich głosów było więcej – podsumował.
Komentarze (0)