Serdar Gözübüyük jeszcze w trakcie hitowego starcia NEC z Feyenoordem wyjaśnił, dlaczego Philippe Sandler uniknął czerwonej kartki za faul na Ayase Uedzie na początku drugiej połowy. Słowa arbitra przed kamerami ESPN przytoczył Tjaronn Chery.
Kilka minut po wznowieniu gry Sandler interweniował przy prostopadłym podaniu. Ueda wydawał się mieć przed sobą otwartą drogę do bramki Gonzalo Crettaza, jednak tuż przed polem karnym został powalony przez obrońcę.
Podczas gdy cała ławka Feyenoordu spodziewała się czerwonej kartki dla Sandlera, Gözübüyük nawet nie użył gwizdka. Chwilę później został wezwany przez VAR do monitora, po czym ukarał zawodnika żółtą kartką i przyznał Feyenoordowi rzut wolny – ku zdumieniu zespołu z Rotterdamu.
W trakcie meczu Gözübüyük wyjaśnił swoją decyzję m.in. Chery’emu, który powtórzył słowa sędziego w rozmowie z ESPN. – Obejrzał to z VAR i powiedział, że był to faul Philippe’a, ale bramkarz był blisko, dlatego zdecydował się na żółtą kartkę.
Decyzja o pokazaniu Sandlerowi żółtej kartki wywołała zdziwienie u byłego czołowego arbitra Mario van der Ende. Zwraca on uwagę na przepisy, które jasno wskazują, że VAR może interweniować jedynie w przypadku przeoczenia czerwonej kartki. – Sposób wznowienia gry, czyli rzut wolny i żółta kartka dla Sandlera, również budzi zdziwienie.
Komentarze (0)