Feyenoord znalazł się pod lupą po trudnej fazie, w jakiej znalazł się zespół. W programie Dick voorMekaar Podcast szczegółowo przeanalizowano rolę kibiców, przebieg spotkania z Excelsiorem oraz kondycję psychiczną drużyny prowadzonej przez Robina van Persiego. Michel van Egmond podkreśla, że odzyskanie zaufania fanów z De Kuip jest stosunkowo łatwym zadaniem. Analityk wyraził zdziwienie apelem Van Persiego o przywrócenie odpowiedniej dynamiki, twierdząc, że realizacja tego celu na boisku nie jest skomplikowana.
– Nie ma prostszej publiczności, by zyskać jej wsparcie. Wystarczy przez pierwsze pięć minut pokazać, że dajesz z siebie wszystko. Nic więcej nie potrzeba, by cały stadion natychmiast stanął za tobą murem – ocenił Van Egmond. Inny obraz sytuacji przed meczem z Excelsiorem nakreślił klubowy obserwator, Martijn Krabbendam.
– Atmosfera przed spotkaniem była w porządku, w górę poszły transparenty, co zresztą dzieje się od tygodni. Nie wyczułem żadnej wrogości, stresu czy złości. Ludzie byli nastawieni pozytywnie, przed pierwszym gwizdkiem niosły się śpiewy. Szybkie prowadzenie 1:0 byłoby idealnym scenariuszem przed starciem z Ajaksem. Tymczasem po rozpoczęciu gry Excelsior przypominał momentami Manchester City. Swobodnie wymieniali podania, a piłkarze Feyenoordu jedynie biegali za piłką. Zastanawiałem się, jak to możliwe? Nigdy czegoś takiego nie widziałem na De Kuip. W przerwie nie miałem pojęcia, jak zawodnicy mieliby to odwrócić – relacjonował Krabbendam.
Według Van Egmonda kluczową rolę w obecnej dyspozycji drużyny odgrywa aspekt mentalny. – To wszystko siedzi w głowach zawodników. Strach ich paraliżuje, wyraźnie czują presję. Niepotrzebnie wszystko komplikują, podczas gdy powinni po prostu przycisnąć od pierwszej minuty, zaliczyć kilka ostrych wejść i wtedy kibice poniosą ich dopingiem. W takim scenariuszu Excelsior byłby przerażony i byłoby po meczu – dodał analityk.
W obronie kibiców stanął również Ruud Gullit w programie Rondo. – Publiczność Feyenoordu naprawdę nie jest przesadnie krytyczna. Można zaprezentować się tak słabo, że reakcja trybun jest w pełni uzasadniona. Jako piłkarz musisz mieć świadomość, że coś musi się zmienić. W drugiej połowie wyglądało to lepiej, ale widać, że problemem jest brak pewności siebie. Do tego dochodzą nieustające kontuzje. To, co się dzieje, jest niedorzeczne; klub musi wewnętrznie zbadać źródło tych urazów – stwierdził Gullit.
Były reprezentant kraju zauważył w grze Feyenoordu brak wypracowanych schematów, odwołując się do swoich doświadczeń z AC Milan. – Powtórzę to raz jeszcze: w Milanie niemal codziennie trenowaliśmy grę w defensywie. Mieliśmy wyznaczone strefy na boisku, staliśmy w formacji i przesuwaliśmy się kompaktowo tam, gdzie znajdowała się piłka. Robiliśmy to nieustannie. Atak opierał się na wypracowanym zgraniu i wyczuciu, ale fundamentem był codzienny trening obronny – wspominał.
Mimo problemów, Gullit wyraził wsparcie dla Van Persiego przed nadchodzącym Klasykiem. – Mam nadzieję, że Van Persie zdoła to poukładać. Nadal w niego wierzę. Przy takiej liczbie kontuzji nie ma łatwego zadania, a niedzielny mecz będzie dla niego prawdziwym sprawdzianem – podsumował.
Komentarze (0)