Ruud Gullit w swojej felietonowej rubryce na łamach De Telegraaf odniósł się do obecnej sytuacji Robina van Persiego w Feyenoordzie. Były reprezentant Holandii stanął w obronie mocno krytykowanego szkoleniowca, dostrzegając presję, z jaką trener mierzy się w ostatnim czasie. Gullit, który sam w przeszłości pełnił funkcję pierwszego trenera na De Kuip, zwrócił uwagę na wyjątkowo duże zainteresowanie skupione wokół byłego wybitnego napastnika - znacznie większe niż w przypadku innych szkoleniowców Eredivisie.
– Mam nadzieję i życzę Robinowi van Persiemu, aby odniósł sukces jako trener Feyenoordu – rozpoczął były piłkarz rotterdamskiego klubu. – Przechodzi trudny okres, wyniki nie układają się po jego myśli, liczne kontuzje nie pomagają, a zainteresowanie jego osobą i Feyenoordem jest ogromne. Ron Jans w FC Utrecht oraz Melvin Boel w Go Ahead Eagles znajdują się w podobnej sytuacji, lecz mówi się o tym znacznie mniej.
– Niewielu wielkich piłkarzy osiągnęło sukces jako trenerzy, a Van Persie jest kolejnym, który podejmuje taką próbę. Po takiej karierze zawodniczej wiesz, że wszyscy patrzą ci na ręce i każde twoje działanie jest analizowane pod lupą. Być może on sam odczuwa to w najmniejszym stopniu, bo jest do tego przyzwyczajony, jednak wielu jego zawodników doświadcza przez to dodatkowej presji.
Gullit doskonale wie, jak wygląda przejście z roli gwiazdy boiska do zawodu trenera. – Sam znajdowałem się w podobnej sytuacji jako szkoleniowiec Chelsea, Newcastle United i Feyenoordu. Często czytam lub słyszę, że poniosłem porażkę, ale to nieprawda. Z Chelsea zdobyłem Puchar Anglii, a z Newcastle United dotarłem do finału. Czy jednak byłem trenerem najwyższej klasy? Nie, tego powiedzieć nie mogę.
– Z perspektywy czasu widzę, że nie byłem stworzony do roli trenera najwyższego formatu. Trafiłem do tego zawodu, ponieważ po odejściu szkoleniowca Chelsea poprosiła mnie, abym został grającym menedżerem. Nie mogłem odmówić, choć w gruncie rzeczy nigdy nie sprawiało mi to prawdziwej satysfakcji. Nie czuję się jednak kimś, kto poniósł porażkę - raczej kimś, komu nie udało się przebić do grona szkoleniowców światowej czołówki. A między jednym a drugim istnieje przecież zasadnicza różnica.
Komentarze (0)