W miarę zbliżania się holenderskiego Klasyku presja na Feyenoord stale rośnie. Byli piłkarze analizują spadek formy zespołu, rolę Robina van Persiego oraz zaskakujący powrót Dicka Advocata. Opinie są podzielone, ale jedno pozostaje pewne – mecz z Ajaksem może mieć ogromny wpływ na nastroje panujące w klubie.
– Poza tym, że Feyenoord był we wszystkim pierwszy, pozostawało faktem, że Ajax na ogół był lepszą drużyną – wspomina Mario Been w programie Goedemorgen Eredivisie. – My zawsze musieliśmy nadrabiać walecznością. Przez cały tydzień na każdym kroku przypominano ci, że ten mecz trzeba wygrać.
Been liczy przede wszystkim na to, że zwycięstwo nad Ajaksem pozwoli w dużej mierze rozwiać negatywną atmosferę wokół klubu. – Ludzie stają się bardzo cyniczni, co ma związek zarówno z oczekiwaniami wobec Feyenoordu, jak i z coraz bardziej zaciętą walką o drugie miejsce. W ostatnich tygodniach Feyenoord ma duże problemy z wygrywaniem spotkań. Do tego dochodzi fakt, że zespół nie pokonał jeszcze żadnej drużyny z czołowej szóstki, a przez cały sezon zmaga się także z licznymi kontuzjami.
„Pozycja Van Persiego wcale się nie poprawia”
Zdaniem Ronalda Waterreusa zatrudnienie Advocata może mieć pozytywny wpływ, ale jednocześnie mówi wiele o zaufaniu wobec Van Persiego i jego sztabu. – W innym przypadku nie sięga się po takie rozwiązania na tym etapie sezonu. Wygląda to tak, jakby klub był zakładnikiem nominacji Van Persiego. Uważam, że Robin to bardzo sympatyczny człowiek, ale po prostu nie idzie. Każdy inny trener już dawno zostałby zwolniony.
– Jeśli Feyenoord dziś wygra, to nagle całe uznanie pójdzie na konto Advocata – dodaje John van ’t Schip. – Pozycja Van Persiego na pewno na tym nie zyska. Pytanie, jak patrzą na to piłkarze, bo oni uważnie obserwują trenera. To szybko przenosi się na drużynę, dlatego trudno mi sobie wyobrazić, by było to dla Robina pozytywne.
Been zwraca uwagę, że podobna sytuacja miała już miejsce za czasów Giovanniego van Bronckhorsta. – Dick pomagał także Van Bronckhorstowi, więc zobaczymy, czy teraz również to zadziała. To jednak sygnał słabości wobec reszty sztabu. Hake także jest trenerem z odpowiednim doświadczeniem. Zazwyczaj rolę doradczą pełni dyrektor techniczny, ale teraz go brakuje.
Hiddink uważa, że wsparcie pojawiło się zbyt późno
Na początku sezonu Van Persie przyznał, że kilkukrotnie rozmawiał z Guusem Hiddinkiem i Marco van Bastenem. Trener Feyenoordu nie chciał jednak mieć stałego mentora, lecz zasięgał rad u różnych ikon holenderskiego futbolu. W piątkowe popołudnie odniósł się do tego ponownie podczas konferencji prasowej. – Tacy ludzie jak Hiddink czy Van Marwijk mają ogromne doświadczenie. Mają najlepsze intencje, by pomagać, więc drzwi są dla nich zawsze otwarte.
Hiddink potwierdził w niedzielny poranek, że rzeczywiście rozmawiał z Van Persiem na początku sezonu. – Dla początkującego trenera zawsze jest cenne, gdy może z kimś wymienić się doświadczeniami. Być może teraz jest już trochę za późno, ale mam nadzieję, że przyniesie to efekty dzięki współpracy z Advocatem. Niezależnie od wyników, być może już wcześniej powinien mieć obok siebie kogoś z dużym doświadczeniem i znajomością fachu. Choć cel wciąż pozostaje w zasięgu, trzeba mieć kogoś, na kim można się oprzeć.
Komentarze (0)