Dyskusja wokół ponownej kontuzji Givairo Reada wciąż budzi emocje w holenderskich mediach. Do zdarzenia doszło w wyjazdowym meczu Feyenoordu z SC Heerenveen, gdy młody obrońca – ledwie wracający po wcześniejszych problemach zdrowotnych – musiał ponownie opuścić boisko z powodu urazu. Sprawa była jednym z głównych tematów programu Goedemorgen Eredivisie na antenie ESPN.
Impulsem do debaty był artykuł Mikosa Gouki z Algemeen Dagblad, w którym dziennikarz napisał, że wewnętrznie istniały wyraźne sygnały ze strony sztabu medycznego, iż Read nie powinien rozegrać pełnych dziewięćdziesięciu minut. Do tych doniesień odniósł się Hans Kraay jr., podkreślając wiarygodność autora tekstu. – Znam Mikosa Goukę całkiem dobrze. Razem z Martijnem Krabbendamem mają ogromne zaplecze kontaktów. Gouka nie jest dziennikarzem nastawionym na sensację. To świetnie poinformowany człowiek, który nie jest zainteresowany robieniem zamieszania wokół kogokolwiek – zaznaczył.
Kraay jr. przypomniał również, że Read przez dłuższy czas nie grał z powodu kontuzji, co naturalnie musiało wpływać na decyzje podejmowane podczas meczu. – Z pewnością padły słowa skierowane do Robina van Persiego w stylu: jeśli chcesz go zdjąć, zdejmij go. Myślę, że René Hake mógł po sześćdziesięciu czy siedemdziesięciu minutach zapytać, czy nie warto dokonać zmiany. Ale Van Persie chce wygrywać mecze. To było bardzo ważne spotkanie. Być może podjął ryzyko: jeszcze kwadrans, bo stawka była na tyle duża, że trzeba było dowieźć wynik – tłumaczył.
Głos w obronie zarówno dziennikarza, jak i trenera zabrał także Henk van Stee. – Wiem, że Robin van Persie nie jest kłamcą. A w przypadku Mikosa jestem przekonany, że nie pisze rzeczy nieprawdziwych – stwierdził, podkreślając, że konflikt interpretacyjny nie musi oznaczać czyjejkolwiek złej woli.
Van Stee próbował też nakreślić bardziej złożony obraz kulis tej decyzji. – Nie potrafię sobie wyobrazić, by szef sztabu medycznego powiedział wprost, że zawodnik nie może grać. Być może w przerwie odbyła się jeszcze jedna rozmowa: gramy dalej czy nie, co sądzi sam piłkarz. Nie wydaje mi się, by była to jednoosobowa decyzja Robina – ocenił.
Podobne stanowisko zajął Aad de Mos, który zwrócił uwagę na przewrotność futbolowej rzeczywistości. Jego zdaniem zadziałało tu klasyczne „prawo Murphy’ego”: gdyby Read został zmieniony wcześniej, a jego następca popełnił błąd, fala krytyki spadłaby na trenera z zupełnie innego powodu.
Komentarze (0)