Przed ekipą NAC Breda niezwykle wymagające i pełne emocji wyzwanie – niedzielne starcie na własnym terenie z Feyenoordem Rotterdam. Drużyna dowodzona przez Carla Hoefkensa, 45-letniego belgijskiego szkoleniowca, który w przeszłości prowadził m.in. Club Brugge, zajmuje obecnie 16. miejsce w tabeli Eredivisie. Po ubiegłotygodniowej porażce z Telstar nastroje w obozie gospodarzy są bojowe, a motywacja, by urwać punkty faworyzowanym gościom, sięga zenitu.
– Feyenoord to rywal, którego zawsze chętnie gościmy w Bredzie. Doskonale wiemy, że przy takim przeciwniku atmosfera na trybunach będzie elektryzująca, a nasi kibice stworzą prawdziwe piekło – przyznał Hoefkens podczas przedmeczowej konferencji. – Nie bez powodu zajmują drugie miejsce w lidze. W swoich szeregach wciąż mają najskuteczniejszego strzelca rozgrywek oraz, moim zdaniem, najlepszego skrzydłowego w całej Eredivisie. To zespół zbudowany na ogromnej jakości indywidualnej. Fakt, że ostatnio mierzyli się z pewnymi trudnościami, wynika głównie z ich ambicji – drugie miejsce ich po prostu nie satysfakcjonuje. Być może dopadł ich lekki kryzys formy lub problemy kadrowe, ale jestem przekonany, że przyjadą do nas w pełni zmobilizowani – dodał trener gospodarzy.
Belgijski strateg ma świadomość, że jego podopiecznych czeka niezwykle trudne popołudnie, jednak dostrzega szansę na sukces, o ile Stadionowi zdołają narzucić rywalom swój styl gry. Hoefkens podkreśla, że Feyenoord to wciąż absolutny top holenderskiej piłki, a ich system rotacji, choć trudny dla samego trenera z Rotterdamu, stanowi potężne wyzwanie dla każdego przeciwnika. – Feyenoord rzadko traci punkty z zespołami spoza czołowej szóstki. To będzie dla nas gigantyczne wyzwanie, ale zrobimy absolutnie wszystko, by im się przeciwstawić – zapowiada opiekun zespołu z Bredy.
Kluczem do sukcesu ma być sprowadzenie meczu na płaszczyznę czysto fizyczną. Hoefkens nie ukrywa, że chce ograniczyć techniczne atuty rotterdamskiej ekipy do minimum.
– Dzięki swojej nieprzewidywalności potrafią być zabójczo groźni. Naszym celem jest zminimalizowanie ich kultury gry. Jeśli pozwolimy im swobodnie operować piłką i płynnie przechodzić przez kolejne formacje, Feyenoord stanie się w moich oczach najlepszą drużyną w kraju. Jednak w momencie, gdy starcie zamieni się w twardą, fizyczną walkę, mogą mieć spore problemy. Musimy być gotowi na każdy scenariusz, ale nie ukrywam, że liczę na mecz walki. Wiem, na co stać moich zawodników w takim kontakcie i już nie mogę się doczekać tego widowiska – tłumaczy szkoleniowiec.
Mimo różnicy klas dzielącej oba zespoły w tabeli, w Bredzie panuje umiarkowany optymizm. Hoefkens wierzy, że niedzielne popołudnie może należeć do jego graczy, o ile dopisze im odrobina szczęścia w kluczowych momentach.
– Jestem pewien, że w niedzielę wyjdziemy na murawę w pełni gotowi. Przeciwko takiemu rywalowi jak Feyenoord detale i decyzje sędziowskie muszą ułożyć się po naszej myśli, ale nastawienie mamy odpowiednie. Ruszymy na nich z pełną mocą. Rywale przyjadą do nas z respektem i dokładnie tak powinni o nas myśleć. Rywalizacja NAC z Feyenoordem to czysty ogień, pasja i niesamowite przeżycia – podsumował Hoefkens.
Forma drużyny dostarczony przez Superscore
Komentarze (0)