Po długim i wymagającym okresie zmagań z kontuzjami In-beom Hwang znów jest w pełni do dyspozycji trenera. W miniony weekend, w ligowym meczu ze sc Heerenveen, południowokoreański pomocnik po raz pierwszy w tym sezonie rozegrał pełne dziewięćdziesiąt minut. Dla 29-latka był to ważny krok w procesie odbudowy formy, który – jak sam podkreśla – ma pomóc drużynie z Rotterdamu wrócić na właściwe tory.
– Przez ten i poprzedni sezon byłem bardzo długo wyłączony z gry. To trwało niemal rok i naprawdę szkoda, bo nie mogłem pomagać zespołowi – przyznaje zawodnik sprowadzony do Holandii w 2024 roku w rozmowie z ESPN. – Teraz znów czuję się dobrze i wreszcie wracam do dyspozycji, z której ludzie mnie znają. Oczywiście to jeszcze nie jest sto procent, muszę dalej pracować nad kondycją, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej.
Problemy zdrowotne dotknęły w ostatnim czasie nie tylko Hwanga. Sam zawodnik skupia się jednak na własnej historii i wnioskach, jakie z niej wyciągnął. – Mogę mówić tylko o sobie. Miałem uraz, ciężko pracowałem, żeby wrócić jak najszybciej, bo żaden piłkarz nie chce długo pauzować. W pewnym momencie pojawił się jednak problem po drugiej stronie ciała. Nauczyłem się, że do rehabilitacji trzeba podchodzić mądrzej – tłumaczy.
Mecz z Heerenveen był dla pomocnika szczególnie istotny. – To bardzo ważne. Minęło prawie dziewięć miesięcy od momentu, gdy ostatni raz zagrałem pełne spotkanie. Dla mojej fizycznej gotowości to ogromny krok. W kolejnych meczach powinno być tylko lepiej. Na razie nie jest idealnie, dlatego pracuję bardzo ciężko – podkreśla Hwang.
W najbliższych tygodniach Feyenoord będzie miał duże bogactwo na środku pola. Do rywalizacji wracają m.in. Jakub Moder i Oussama Targhalline, co oznacza sporą konkurencję. – To bywa trudne, bo mamy wielu dobrych pomocników. Ale jednocześnie to dobra motywacja, żeby cały czas się rozwijać. Nie wiem, kto zagra w kolejnych spotkaniach, ale musimy trzymać się planu trenera. Wtedy wszystko będzie w porządku, niezależnie od nazwisk – zaznacza.
Priorytet: zdrowie i gotowość na mundial
Hwang liczy teraz, że uda mu się wywalczyć miejsce w składzie na mundial. Reprezentacja Korei Południowej trafiła do grupy z RPA, Meksykiem oraz jednym z zespołów wyłonionych w barażach. – To ogromny turniej i marzenie każdego piłkarza. W zeszłym roku doszedłem jednak do wniosku, że jeśli chcesz zagrać na mundialu, musisz być przede wszystkim zdrowy, dlatego teraz skupiam się wyłącznie na swojej dyspozycji fizycznej. Wiem, że jeśli będę mógł grać swoje, mogę być bardzo wartościowy dla Feyenoordu i dla reprezentacji – mówi.
Na początku sezonu nazwisko Hwanga pojawiało się w kontekście zainteresowania Fulham, jednak do transferu nie doszło. Pomocnik podkreśla, że czuje się dobrze w Rotterdamie, choć jednocześnie ma świadomość, że jego gra nie zawsze odzwierciedla pełnię możliwości. – O to, jak poważne było to zainteresowanie, trzeba by zapytać mojego agenta albo Dennisa te Kloese, ale już na starcie sezonu mówiłem, że bardzo cieszę się z gry w Feyenoordzie – opowiada. – Jak wielu młodych piłkarzy marzyłem kiedyś o Premier League. Zawsze podziwiałem Ji-Sunga Parka w Manchesterze United.
Koreańczyk zwraca też uwagę na pozycję Feyenoordu na piłkarskiej mapie Europy. – Zanim trafiłem do Feyenoordu, indywidualnie prezentowałem się lepiej, ale w Olympiakosie było to znacznie mniej zauważane. Teraz, grając w koszulce Feyenoordu, wszystko jest bardziej widoczne. Jestem wdzięczny, że mogę reprezentować tak duży i fantastyczny klub. W tym sezonie nie zawsze pokazuję pełnię jakości i chciałbym dać kibicom znacznie więcej – podsumowuje.
Komentarze (0)