Theo Janssen nie pozostawił złudzeń co do swojej oceny Feyenoordu. W niedzielny wieczór, na antenie programu Studio Voetbal w NOS, były reprezentant Holandii w ostrych słowach podsumował występ drużyny z Rotterdamu, nazywając go bolesnym i rozczarowującym. Jego zdaniem zespół cierpi na brak jakości, stabilności oraz wyraźnej koncepcji gry. – To był bolesny dzień dla Feyenoordu. Naprawdę bolesny. W ofensywie widać bardzo niewiele. Defensywa wygląda słabo, a Twente właściwie przechodziło przez nich bez większego oporu.
Były pomocnik, znany z bezkompromisowych opinii, zwrócił uwagę na najbardziej podstawowe elementy piłkarskiego rzemiosła. – Zacznij przyglądać się, jak często potrafią dobrze wymienić między sobą podania. Nawet to sprawia im trudność. Nie są w stanie cztery razy z rzędu utrzymać się przy piłce. W tej drużynie jest po prostu za mało jakości – ocenił. Janssen zauważył również chaos i pośpiech w grze Feyenoordu. – Dzieją się tam najdziwniejsze rzeczy, wszystko odbywa się w zbyt dużym pośpiechu. To momentami wygląda jak Comedy Capers, które oglądasz z niedowierzaniem – ironizował. Krytycznie odniósł się także do pressingu i organizacji zespołu bez piłki. – Pressing nie funkcjonuje, gra jest bardzo ograniczona. Właściwie nie ma w tym żadnej spójnej linii, absolutnie żadnej.
Mimo ostrej diagnozy Janssen wskazał również, co – jego zdaniem – powinien zrobić trener. – Jako szkoleniowiec musisz dalej dawać zawodnikom zaufanie, stworzyć stabilność i jak najczęściej grać tym samym zestawieniem. Trzeba mieć nadzieję, że piłkarze w końcu się odnajdą. Teraz absolutnie tego nie widać. Feyenoord to oczywiście czołowy klub w Holandii, ale gdyby dziś założyć im koszulki Telstaru, to byłoby to niesprawiedliwe wobec Telstaru. To naprawdę bardzo poważny problem – podkreślił.
Dodatkowo Janssen skrytykował odpowiedzialność sztabu szkoleniowego oraz głównego trenera Robina van Persiego. Były napastnik reprezentacji Holandii, który po zakończeniu kariery rozpoczął pracę szkoleniową, znajduje się obecnie pod rosnącą presją. – Jeśli przez długi czas nie wygrywasz, możesz używać wszystkich możliwych wymówek. Ale w pewnym momencie po prostu trzeba zacząć wygrywać. Oczywiście kontuzje mają wpływ, jednak gdy jest ich aż tyle, to również stanowi sygnał ostrzegawczy – zaznaczył Janssen.
Analityk zwrócił również uwagę na kondycję fizyczną zawodników. – To, co bardzo mnie rozczarowuje, to fakt, że wielu piłkarzy nie jest w stanie rozegrać pełnych dziewięćdziesięciu minut. Ostatecznie odpowiedzialność spoczywa na całym sztabie – pracują razem. Jednak to Robin nadaje kierunek: decyduje, jak trenują i co robią.
Na zakończenie Janssen podsumował sytuację jako złożony problem. – To połączenie wszystkiego: chcesz grać z wysoką intensywnością, z dużą liczbą ruchu i ciągłymi zmianami pozycji. Ale pod to też trzeba trenować. Jeśli tego nie robisz, nie wytrzymasz takiego tempa. W Feyenoordzie widać, że chcą grać w określony sposób, tylko ci piłkarze nie są w stanie tego wykonać. Niewystarczająco przygotowani fizycznie? Bardziej powiedziałbym: niewystarczająco dobrzy. W tej kadrze jest zbyt wielu zawodników, którzy być może nie są stworzeni do sportu na najwyższym poziomie – zakończył.
Komentarze (0)