SC Heerenveen

Eredivisie
Abe Lenstra Stadion

Nie

08.11

12:15

Inter Mediolan

Liga Mistrzów
De Kuip

Wto

03.11

21:00

0:3

Jørgensen: Właśnie dlatego wciąż jestem wielkim fanem Feyenoordu

05.02.2026 19:36; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

Nicolai Jørgensen ponownie zawitał niedawno do Feyenoordu. Duński napastnik, który w mistrzowskim sezonie 2016/2017 odegrał kluczową rolę, zdobywając 21 bramek ligowych i sięgając po koronę króla strzelców Eredivisie, pojawił się na wygranym meczu domowym z Heraclesem Almelo. Dla byłego snajpera rotterdamskiego klubu - z którym związany był kontraktem w latach 2016–2021 - był to wyjątkowy powrót do miejsca szczególnie ważnego w jego karierze.

Jørgensen z dużą przyjemnością wspomina wizytę w Rotterdamie, o czym opowiedział w rozmowie z Feyenoord ONE. – Cała moja rodzina kibicuje Feyenoordowi. Wróciłem na stadion, żeby zobaczyć mecz. To dla mnie coś wyjątkowego, wspaniale znów tu być i porozmawiać z ludźmi, z którymi przez lata współpracowałem. Szczerze mówiąc, kiedy ponownie zobaczyłem boisko i kibiców, naprawdę poczułem, jak bardzo brakowało mi piłki. To był szczególny moment.

Transfer do Feyenoordu był wówczas świadomą decyzją, mimo zainteresowania ze strony klubów z innych lig. Rotterdamczycy pozyskali napastnika z FC Kopenhaga za 3,5 miliona euro. – Przyjazd do Holandii i Feyenoordu uznałem za właściwy krok. Miałem też oferty z Włoch i innych krajów, ale czułem, że to właśnie tu jest moje miejsce. Gdy zacząłem trenować i zobaczyłem, jak dobrzy są zawodnicy oraz jak wysoki jest poziom, utwierdziłem się w przekonaniu, że podjąłem dobrą decyzję. Nie miałem jednak pojęcia, jak to wszystko się zakończy.

Udany sezon 2016/2017 rozpoczął się dla Jørgensena od trafienia w wyjazdowym spotkaniu z FC Groningen. – To był prawdziwy wymarzony start. Już w pierwszym meczu poczułem, jak dobrą jesteśmy drużyną. Widziałem ustawienie kolegów z zespołu i to, jak płynnie potrafimy się przełączać między fazami gry. Ostatecznie zdobyłem 21 bramek w Eredivisie, co przerosło moje oczekiwania. Cieszyłem się każdym meczem, rozegraliśmy mnóstwo świetnych spotkań. Gdybym wykorzystał wszystkie okazje, pewnie strzeliłbym nawet czterdzieści goli. Ale 21 to też bardzo dobry wynik.

Atmosfera na stadionie wywarła na Duńczyku ogromne wrażenie, podobnie jak relacja z kibicami. – Kiedy podpisywałem kontrakt, mówiono mi, że tutejsi kibice są wyjątkowi. Ale naprawdę rozumiesz to dopiero wtedy, gdy zaczynasz grać. Zawsze wspaniale było strzelać gole na De Kuip. Uwielbiałem patrzeć, jak kibice rzucają piwem i całkowicie szaleją z radości. Czerpałem z tego ogromną przyjemność. Adrenalina towarzyszyła każdej bramce zdobytej na tym stadionie. To był fantastyczny czas.

Były napastnik z uznaniem mówi także o atmosferze w drużynie. – Przychodziłem bez oczekiwań, nie wiedziałem, jak potoczy się sezon, ale zdobycie mistrzostwa było czymś wyjątkowym. Chemia w zespole była znakomita, a poza boiskiem również świetnie się bawiliśmy. W szatni każdego dnia panował chaos, ale w pozytywnym sensie - atmosfera była niesamowita. Czuło się to od pierwszego dnia. Widać to było choćby po takich zawodnikach jak Eljero Elia, że mamy realną szansę na tytuł. I rzeczywiście to udowodniliśmy.

Decydujące emocje przyszły w ostatniej kolejce przeciwko Heraclesowi Almelo, gdy Dirk Kuyt poprowadził Feyenoord do mistrzostwa. – Wychodząc na boisko, byliśmy potwornie zdenerwowani. To był długi sezon, który musiał zakończyć się tytułem. Sama myśl, że moglibyśmy nie wygrać, była trudna do zniesienia. Gdy ich obrońca się poślizgnął, a Dirk strzelił pierwszego gola, poczuliśmy ogromną ulgę. Wtedy pomyślałem: dobrze, teraz naprawdę to zrobimy.

Największym przeżyciem pozostała jednak feta mistrzowska na Coolsingel. – Zdecydowanie moment na ratuszu. Nie wiem, ile było tam ludzi, ale tłum był ogromny. Była też moja żona i rodzina, co czyniło to jeszcze bardziej wyjątkowym. Atmosfera w szatni i świadomość, że wreszcie zostaliśmy mistrzami, były niesamowite. Przez cały sezon dużo się o tym mówiło, zwłaszcza w mediach. Kiedy w końcu osiągasz cel, czujesz ogromną radość, a jednocześnie ulgę - jakbyś znów mógł swobodnie oddychać.

Po mistrzostwie kraju w 2018 roku przyszło jeszcze zwycięstwo w Pucharze Holandii. – To był chyba jeden z moich lepszych meczów w Feyenoordzie. Zakończyć sezon zdobyciem pucharu i strzelić gola w finale - trudno o lepszy scenariusz. Mogłem odhaczyć kolejne trofeum, to było piękne.

W tamtym okresie Jørgensen dzielił szatnię z Robinem van Persiem, do którego żywi duży podziw. – Myślę, że już wtedy dojrzewał do roli trenera. Był niezwykle inteligentnym piłkarzem i miał ogromną wiedzę o grze. Możliwość oglądania go codziennie na treningu była czymś wyjątkowym. Jako dziecko byłem wielkim fanem Arsenalu, więc gra u jego boku była dla mnie szczególna. Bardzo dużo mnie nauczył, zwłaszcza jeśli chodzi o poruszanie się po boisku i ustawianie pod odpowiednim kątem. Świetny człowiek i fantastyczny partner z drużyny. Jako kibic Feyenoordu cieszę się, że dziś jest trenerem klubu.

Pobyt w Rotterdamie miał jednak także trudniejsze momenty. Liczne kontuzje sprawiły, że nie doszło do dużego transferu. Szczególnie poruszyło go wsparcie kibiców, którzy odwiedzili go pod domem z transparentem i racami. – To był jeden z najważniejszych momentów w mojej karierze, niezależnie od zdobytych trofeów. Przechodziłem bardzo trudny okres, ciągle odnawiałem urazy - to była chyba czwarta albo piąta kontuzja w tamtym sezonie. Mentalnie było to bardzo ciężkie. Nigdy nie zapomnę, że kibice zrobili dla mnie coś takiego. Myślę, że właśnie dlatego wciąż jestem wielkim fanem Feyenoordu. To po prostu wyjątkowy klub. Więź między mną a kibicami jest bardzo szczególna. Cieszyłem się każdym rokiem spędzonym w Feyenoordzie.

Po odejściu z Feyenoordu Jørgensen występował jeszcze w Kasımpaşie oraz ponownie w Kopenhadze, jednak z powodu kontuzji rzadko pojawiał się na boisku. W 2022 roku zakończył karierę piłkarską, a następnie rozpoczął pracę między innymi jako analityk.

– Obecnie jestem przede wszystkim ojcem. Na pełen etat, jak to nazywam. Najmłodsze dziecko chodzi do żłobka, więc muszę zastanowić się, co dalej robić. To ciekawy etap i miło spróbować czegoś innego niż bycie piłkarzem. Na początek chcę podjąć naukę i dowiedzieć się, jak zostać trenerem. Wszystko, co wiem i robiłem od trzeciego roku życia, kręciło się wokół futbolu. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.

Komentarze (0)

Wyniki 12. kolejka

Gospodarz

Gość

Willem II Tilburg

? - ?

PEC Zwolle

Fortuna Sittard

? - ?

SC Telstar

ADO Den Haag

? - ?

Sparta Rotterdam

SC Cambuur

? - ?

PSV Eindhoven

Excelsior Rotterdam

? - ?

Go Ahead Eagles

SC Heerenveen

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Twente

? - ?

Ajax Amsterdam

FC Utrecht

? - ?

NEC Nijmegen

AZ Alkmaar

? - ?

FC Groningen

Zdjęcie Tygodnia

1-8 listopada

Luciano Valente dał Feyenoordowi prowadzenie, ale Fortuna Sittard zdołała wyrwać remis 1:1 na De Kuip.

Video

Feyenoord 1-1 Fortuna Sittard

: Feyenoord znów stracił punkty u siebie – zobaczcie najważniejsze momenty remisu z Fortuną.

Live chat

Gość

jeszcze próbuje ściemniać że chciał kontre zatrzymać. Ewiden się wyżył na gościu. Kara powinna być kilka miesięcy.

Gość

Ale ten Klich to śmieć. Taki kop prosto w ścięgna kolanowe. Musi być dyskwalifikacja. Pojeb

Gość

Benedyczak znów gol w Turcji

Gość

tego debila to powinni zawiesić na 2 miesiące
https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/2118821831582822682

Gość

Urban : "Łukasz Skorupski? patrzymy głębiej, szukamy młodszych zawodników"
-Skorupski rocznik 1991 - niepowołany
-Lewandowski rocznik 1988 - powołany

samozaoranie

Gość

pierwsza połowa dobra, po przerwie więcej kopaniny niż gry, ale takie są derby, no Wisła zwycięska

Gość

Hammarby ciśnie, ten Sirius chyba obsra zbroję na sam koniec. No ale i to Hammarby czeka już trochę, a tam przecież właścicielem Zlatan jest

Gość

12 mecz willem bez wygranej

Gość

Hammarby wywiera presje na Siriusa.

Gość

Ndjoli z heraclesa 14 bramek.

DamianM

var teraz

Gość

wisła już 1-0

DamianM

dobra zobaczmy te derby krakowa

Gość

3 minuty 1-1 :D

Gość

i 1-1 :D szybko

Gość

willem już w ryj 65 sekund wystarczyło.

Gość

van bronckhorst broni ernsta bo sam daje dupy taktycznie - "przyjaciół poznaje się w biedzie" jak to mówią.

DamianM

na papierze jeden z ciekawszych, patrzałem na flasha i meczó takich wow nie ma w ten weekend

Gość

derby krakowa dziś - zwykle zawodziły

DamianM

te tłumaczenie urabana, przecież on sam sobie zaprzecza sam :D

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.