Ayase Ueda, mimo wyraźnego spadku formy strzeleckiej, zapisał się już na kartach historii Feyenoordu. Podczas niedzielnego starcia wyjazdowego z FC Twente, 27-letni reprezentant Japonii rozegrał swój setny oficjalny mecz w barwach drużyny z De Kuip. Tym samym wychowanek japońskich uczelni stał się dopiero drugim zawodnikiem z Kraju Kwitnącej Wiśni – po legendarnym Shinji Ono, który licznik występów zatrzymał na liczbie 149 – któremu udało się osiągnąć tę imponującą barierę w Rotterdamie.
Choć pierwsza połowa sezonu w wykonaniu Uedy była popisem skuteczności (18 zdobytych bramek), rok 2026 przyniósł gwałtowne zahamowanie. Japończyk wciąż czeka na swoje pierwsze trafienie w nowym roku kalendarzowym, co sprawiło, że dyskusja o jego przydatności dla zespołu rozgorzała na nowo.
Karim El Ahmadi, były pomocnik i kapitan klubu, dostrzega w tej sytuacji niepokojący, powtarzalny wzorzec, który od lat dotyka snajperów grających dla ekipy z De Kuip. – To, co dzieje się z napastnikami w tym klubie, jest doprawdy osobliwe – zauważył El Ahmadi w studiu ESPN. – Najpierw obserwowaliśmy to u Santiago Gimeneza, który przed zimą seryjnie trafiał do siatki, by później zupełnie się zaciąć. Podobnie było w moich czasach z Nicolaiem Jørgensenem. Teraz ten sam scenariusz pisze życie w przypadku Uedy.
Bram van Polen, analizując grę japońskiego napastnika, wskazuje na widoczny brak instynktu killera, który cechował go jeszcze kilka miesięcy temu. – Widzimy rzeczy nietypowe: niepewne przyjęcia piłki, brak płynności w ruchach. To kwestia detali i tej milimetrowej precyzji, której mu teraz brakuje. Na początku sezonu był nie do zatrzymania – cokolwiek dotknął, głową czy nogą, lądowało w siatce. Dziś ta boiskowa ostrość po prostu wyparowała – ocenił ekspert.
Mimo krytyki za brak goli, sztab szkoleniowy wciąż dostrzega wartość, jaką Ueda wnosi do konstrukcji akcji. W niedawnym starciu z Telstar to właśnie jego praca w głębi pola okazała się kluczowa przy zwycięskiej bramce. – Uważam, że jego rola w budowaniu gry jest niedoceniana. Timon Wellenreuther często szuka go bezpośrednim podaniem, a Ueda potrafi utrzymać się przy piłce i odegrać ją do wbiegających partnerów – tłumaczył El Ahmadi.
Brak pewności siebie u Japończyka stał się jednak aż nadto widoczny podczas niedanego meczu z Go Ahead Eagles, kiedy to zrezygnował z wykonania rzutu karnego na rzecz Caspera Tengstedta. Jak zauważył Van Polen: – Gdy napastnik czuje „gaz”, nigdy nie oddaje piłki przy jedenastce.
– Jak już wcześniej wspomniałem, Ueda to zawodnik, który potrafi wyjść do podania, „pokazać się” do gry i umiejętnie ją kontynuować. U Tengstedta raczej tego nie uświadczymy. To klasyczny egzekutor: jeśli dostanie szansę, prawdopodobnie ją wykończy, ale jego ograniczona rola w samym procesie rozgrywania futbolówki sprawia, że nie zawsze mieści się w koncepcji trenera – podsumował z kolei El Ahmadi.
Wyświetl ten post na Instagramie
Komentarze (0)