Porażka Feyenoordu z PSV wywołała w programie Studio Voetbal falę ostrej krytyki. Analitycy Wim Kieft, Pierre van Hooijdonk oraz Theo Janssen byli zgodni w surowej ocenie występu zespołu prowadzonego przez Robina van Persiego. W ich analizach szczególnie wybrzmiewały brak spójności, agresji oraz widocznego rozwoju drużyny. Dyskusja szybko zeszła na pytanie, czy obecna sytuacja może trwać dalej bez zdecydowanej interwencji.
Wim Kieft nie pozostawił w swojej ocenie miejsca na wątpliwości. – Feyenoord był naprawdę dramatyczny, rywale grali z nimi jak chcieli. Sprawiali wrażenie drużyny, która sama nie wie, czego chce. Jedni chcieli grać do przodu, inni cofali się. To było po prostu bardzo złe. Zaczyna to wyglądać naprawdę niepokojąco. Gdy Feyenoord miał piłkę, w zasadzie nie działo się nic. Nie było ruchu, piłka bardzo szybko była tracona. Widziałem może jeden czy dwa momenty Uedy, poza tym oglądanie tego było wyjątkowo bolesne – stwierdził były reprezentant Holandii.
Kieft zwrócił również uwagę na aspekt mentalny. – Oczywiście PSV ma ogromną jakość, ale u Feyenoordu nie było żadnej agresji, kompletnie niczego. To zaczyna być bardzo trudna historia – ocenił. Z tych obserwacji wyciągnął jednoznaczny wniosek pod adresem władz klubu.
– W pewnym momencie jako zarząd musisz zacząć się zastanawiać: czy w tym projekcie jest jeszcze jakikolwiek progres? Jeśli chcesz spróbować powalczyć o drugie miejsce, musisz – tak jak kiedyś – stworzyć efekt w stylu Fritza Korbacha. Coraz bardziej skłaniam się ku temu, żeby zwolnić van Persiego, jakkolwiek szkoda by to nie było. Zazwyczaj w takich sytuacjach kluby decydują się na zmianę trenera – podkreślił Kieft.
Również Pierre van Hooijdonk nakreślił pesymistyczny obraz, skupiając się na konsekwencjach ewentualnych decyzji personalnych.
– To jest właśnie dylemat, w którym Feyenoord obecnie tkwi. Jeśli się na to zdecydujesz, oznacza to również odejście Te Kloese. W jednej chwili tracisz dyrektora technicznego, dyrektora generalnego i trenera. To natychmiastowe „ścięcie głowy” klubu. Oczywiście, to nadal futbol – nie ma trenera, który przy tylu porażkach mógłby spokojnie pozostać na stanowisku. Czy van Persie korzysta ze swojego statusu? Oczywiście. I do pewnego stopnia jest to zrozumiałe. Tyle że jesteśmy trzy czwarte sezonu dalej, a strata do PSV wynosi już siedemnaście punktów – zaznaczył Van Hooijdonk.
Były snajper reprezentacji Holandii zauważył też, że w tle nieuchronnie pojawia się element interesu własnego. – Te Kloese ponosi za tę sytuację pośrednią odpowiedzialność, więc mogę sobie wyobrazić, że jako Te Kloese myślisz: zostawię go na stanowisku w nadziei, że wszystko się jeszcze ułoży, bo wtedy uratuję również własną posadę – dodał.
Theo Janssen był mniej jednoznaczny w kwestii ewentualnego zwolnienia trenera, ale również dostrzegł poważne mankamenty w grze i rozwoju zespołu. – Feyenoord nie gra jak drużyna. Jeśli nie pracujecie razem nad odpowiednim pressingiem, doskakiwaniem i zmniejszaniem przestrzeni, to możecie biegać, ile chcecie. Gdy nie ma odpowiedniej organizacji, wygląda to tak, jakby piłkarzom w ogóle nie zależało. Moim zdaniem van Persie musi wrócić do podstaw i po prostu zacząć punktować. To bardzo prosta kwestia: jak przekazujesz swoje założenia i czy zawodnicy realizują to, czego od nich oczekujesz jako trener. Tego w Feyenoordzie obecnie nie widać – ocenił Janssen.
Były pomocnik opowiedział się jednak w pierwszej kolejności za zmianami wewnętrznymi. – Można szerzej spojrzeć na jego sztab i zastanowić się, czy da się tam coś dodać lub wzmocnić. Najpierw sprawdziłbym tę drogę, zanim zdecydujesz się wyrzucić trenera – podsumował.
Komentarze (0)