Plaga kontuzji w Feyenoordzie nie ustaje i tym razem dosięgnęła jednego z nielicznych jasnych punktów tego sezonu. Na łamach De Telegraaf Wim Kieft szeroko zatrzymuje się przy pechowym zdarzeniu, które ponownie dotknęło zespół Robina van Persiego. Między innymi z powodu problemów zdrowotnych w rotterdamskiej drużynie były piłkarz uważa, że aby w niedzielę wywieźć z Eindhoven jakikolwiek wynik, potrzebny będzie prawdziwy cud.
– Shaqueel van Persie w bardzo krótkim czasie od debiutu w pierwszym zespole Feyenoordu, który miał miejsce 27 listopada ubiegłego roku w meczu z Celtikiem, pokazał naprawdę sporo dobrych rzeczy. Kulminacją były jego dwa gole zdobyte przeciwko Sparcie – pisze Kieft w swojej kolumnie. – I wtedy dochodzi do czegoś takiego w zupełnie niegroźnym pojedynku. Ani on, ani rywal nie ponoszą za to winy, ale dla tego chłopaka to oczywiście dramat. Pojawia się też pytanie, w jakiej formie wróci, skoro czeka go długa rehabilitacja, a on sam zostaje na jakiś czas wyłączony z gry i musi już myślami wybiegać w przyszły sezon.
Kieft, opierając się na własnym doświadczeniu, podkreśla, jak ogromne znaczenie ma unikanie urazów w pierwszych latach kariery. – To naprawdę kluczowe, choć w dużej mierze zależne od szczęścia, bo kontuzje są nieprzewidywalne. Kiedy masz za sobą sześć czy siedem sezonów gry na najwyższym poziomie, znacznie łatwiej poradzić sobie z poważnym urazem – zarówno fizycznie, jak i mentalnie – zaznacza były reprezentant Holandii.
Pomimo wszystkich problemów kadrowych Feyenoord musi w ten weekend zmierzyć się z PSV, które również zmaga się z licznymi absencjami. – Właściwie w meczu PSV – Feyenoord stawką jest już tylko drugie miejsce. W Eindhoven zmierzają niemal bez przeszkód po trzeci z rzędu tytuł mistrzowski, natomiast Feyenoord coraz wyraźniej czuje na plecach oddech Ajaksu. Jeśli Robin van Persie zdoła wygrać lub choćby zremisować na boisku lidera, będzie to sportowy cud – ocenia Kieft.
– Zwłaszcza biorąc pod uwagę wszystkie kontuzje, brak stabilnej formy, słabszą serię wyników i ogromną presję – kontynuuje autor kolumny. – W przypadku porażki Ajax może, przy dobrym wyniku w meczu z Excelsiorem, przeskoczyć Feyenoord w tabeli. A mówimy o sezonie, w którym bardzo wiele poszło nie tak i który doprowadził już do zwolnienia Johna Heitingi.
Komentarze (0)