Ronald Koeman ze zrozumieniem podchodzi do sytuacji, w jakiej obecnie znajduje się Robin van Persie w Feyenoordzie. Selekcjoner reprezentacji Holandii podkreśla, że popełnianie błędów jest nieodłączną częścią pracy trenera – szczególnie na początku kariery i w klubie o takiej skali oczekiwań jak Feyenoord. Jednocześnie nie ukrywa, że niektóre decyzje szkoleniowca z Rotterdamu budzą jego wątpliwości.
– Już wielokrotnie mówiłem, że trenerka to zawód, w którym doświadczenie odgrywa ogromną rolę – stwierdził Koeman w rozmowie z ESPN. – Kiedy zaczynałem w Vitesse, a później pracowałem w Ajaksie, sam również popełniałem błędy. Gdy jednak takie pomyłki zdarzają się w wielkich klubach, natychmiast znajdują się w centrum uwagi. A to może stać się poważnym problemem.
Były trener m.in. Feyenoordu i Barcelony odniósł się także do zamieszania wokół kwestii kapitańskiej opaski w rotterdamskim zespole. W jego opinii niektóre sytuacje można było rozwiązać inaczej. – Były momenty, w których można było powiedzieć, że należało postąpić w inny sposób – zaznaczył.
Koeman zwrócił uwagę, że praca w czołowych klubach Eredivisie wiąże się z nieporównywalnie większą presją niż w mniejszych ośrodkach. Jego zdaniem Van Persie, mimo trudności, może wiele wynieść z obecnego etapu kariery. – Gdy pracujesz w Feyenoordzie, Ajaksie czy PSV, wszystkie oczy są skierowane właśnie na ciebie. Van Persie miał wcześniej swój okres w Heerenveen, ale myślę, że ta sytuacja ostatecznie tylko go wzmocni. Być może jest dość uparty, ale przypuszczam, że sam zaczyna już dostrzegać, że pewne rzeczy można było rozegrać inaczej.
Jednocześnie Koeman podkreślił, że pewna doza uporu jest w tym zawodzie wręcz konieczna. – Trener musi być trochę uparty, bo wierzy w swój sposób pracy i w swoje pomysły. Oczywiście na początku kariery można czasem przesadzić z tą pewnością siebie, ale każdy popełnia błędy. Najważniejsze jest to, aby wyciągać z nich wnioski.
Selekcjoner odniósł się również krótko do roli asystenta René Hake w sztabie szkoleniowym Feyenoordu. Hake, który wcześniej pracował m.in. w FC Utrecht i Go Ahead Eagles, dołączył do sztabu jako doświadczony trener mający wspierać Van Persiego w codziennej pracy.
– Nie oglądam treningów i nie jestem obecny na meczach, więc z zewnątrz trudno mi ocenić, jak wygląda jego rola w sztabie. Wydaje mi się jednak logiczne, że ma wpływ na decyzje, bo właśnie dlatego został zatrudniony. To doświadczony trener i powinien mówić wprost, jeśli coś jego zdaniem nie jest rozsądne. Ostateczna decyzja zawsze należy jednak do osoby, która ponosi pełną odpowiedzialność.
Valente wpisuje się w trudny obraz gry
Na zakończenie Koeman odniósł się także do Luciano Valente, który w tym sezonie przeniósł się z FC Groningen do Feyenoordu. 22-letni pomocnik, uchodzi za jednego z ciekawszych młodych zawodników w Eredivisie, lecz jego pierwszy sezon w Rotterdamie nie należy do najłatwiejszych.
– Dla Luciano wszystko potoczyło się bardzo szybko – powiedział Koeman. – Feyenoord zmaga się w tym sezonie z wieloma kontuzjami, więc to trudny okres, choć mimo wszystko drużyna wciąż zajmuje drugie miejsce w tabeli.
Selekcjoner zauważył także, że gra zespołu nie funkcjonuje jeszcze tak, jak oczekiwano. – Widać, że sposób gry nie układa się tak, jak powinien. Zawodnicy chcą, starają się, ale na razie wszystko idzie dość ciężko i brakuje płynności.
Koeman zakończył wypowiedź z uśmiechem: – Mam nadzieję, że dziś wygrają… choć mówię to głównie ze względu na Telstar (gra tam syn Koemana, a oba zespoły walczą o utrzymanie, red.).
Komentarze (0)