Luciano Valente otrzymał w tym tygodniu szansę, by zaprezentować się przed Ronaldem Koemanem. Selekcjoner reprezentacji Holandii podkreślił to ponownie podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, wyjaśniając, że jest pod dużym wrażeniem pomocnika Feyenoordu i chce przyjrzeć mu się z bliska.
Wcześniej Koeman używał w odniesieniu do niektórych zawodników określenia „okres próbny”, jednak tym razem zdecydował się odejść od tego sformułowania. – To zbyt proste określenie. Nie jesteśmy tutaj po to, żeby kogokolwiek uszczęśliwiać. Naszym celem jest wyłonienie najlepszej możliwej kadry na mistrzostwa świata – a wcześniej jeszcze zakwalifikowanie się do turnieju. Mamy nadzieję zrobić to już w piątek – powiedział selekcjoner.
Koeman przyznał jednak, że powołanie Valente ma przede wszystkim na celu lepsze poznanie zawodnika jako piłkarza i człowieka. – Okazji, by obserwować takiego chłopaka z bliska, jest naprawdę niewiele. Teraz mamy do dyspozycji kilka treningów i spotkań, więc to idealny moment, by zobaczyć, jak się odnajduje w tej grupie. W naszej kadrze jest kilku zawodników, o których mówimy: to przyszłość reprezentacji. Ale jak szybko ta przyszłość nadejdzie – tego nigdy nie wiadomo – dodał.
Selekcjoner nie kryje uznania dla formy, jaką Valente prezentuje w barwach Feyenoordu. – Nie wiem, czy „zaskoczenie” to właściwe słowo, ale przejście z klubu takiego jak FC Groningen do Feyenoordu to ogromny krok – pod każdym względem. Luciano znakomicie się przystosował i bardzo szybko wywalczył sobie miejsce w składzie. Warto pamiętać, że jeszcze latem nie był nawet podstawowym zawodnikiem w Jong Oranje. U niektórych piłkarzy rozwój potrafi przyspieszyć w błyskawicznym tempie – zaznaczył były zawodnik i trener Feyenoordu.
Wybór Valente nie miał natomiast żadnego związku z możliwością jego gry dla innej reprezentacji. – Nie jestem kimś, kto powołuje zawodnika tylko dlatego, że obawia się, iż wybierze inne państwo. Selekcjonuję piłkarzy za to, co pokazują w swoich klubach, i dlatego, że jestem pod wrażeniem ich jakości. Valente może stworzyć realną konkurencję dla naszych obecnych pomocników – podkreślił.
Na pytanie, co najbardziej urzekło go w grze pomocnika Feyenoordu, Koeman odpowiedział bez wahania: – Jego zaangażowanie – zarówno z piłką, jak i bez niej. Umiejętność znajdowania rozwiązań dzięki świetnej technice, ciąg na bramkę, odwaga w graniu między liniami. Widać w nim naturalną ofensywną energię, a także duży postęp, jeśli chodzi o intensywność gry bez piłki. Gra w zespole, w którym to jest standardem, ale mimo to wyróżnia się i potrafi utrzymać wysoki poziom. Jeśli w tak dużym klubie potrafisz w tak krótkim czasie wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie – wtedy może nadejść kolejny krok – zakończył selekcjoner.
Komentarze (0)