Konflikt między dwoma kibicami Feyenoordu na De Kuip przerodził się w przemoc i zakończył postępowaniem sądowym. Punktem zapalnym był z pozoru błahy incydent związany z krzesełkiem na trybunie podczas meczu Feyenoordu z PSV – informuje Algemeen Dagblad.
Do sprzeczki doszło, gdy jeden z kibiców położył swoją bluzę na wolnym miejscu, co wywołało irytację innego widza. Obie strony zaczęły się wzajemnie obrażać, a według jednego z uczestników padły również bardzo wulgarne słowa. Sytuacja eskalowała po zakończeniu spotkania, kiedy po porażce emocje sięgnęły zenitu.
Na nagraniach z kamer widać, jak podejrzany uderza drugiego mężczyznę od tyłu. Chwilę później w zajście włącza się także jego syn. Zdaniem prokuratora doszło do kilku aktów przemocy w krótkim czasie. – To były trzy akty przemocy w ciągu kilku sekund, o poważnych konsekwencjach – podkreślono na sali sądowej.
Poszkodowany doznał poważnych obrażeń i zeznał: – Nie widziałem tego ciosu i dlatego nie mogłem się obronić. W wyniku zdarzenia odniósł między innymi wstrząśnienie mózgu, uraz oka oraz uszkodzenie nosa, które później wymagało operacji.
Wyrok
Ojciec i syn podczas rozprawy wyrazili skruchę. – Ta kłótnia była o nic. O oddanie krzesełka. Ale kiedy ludzie używają obelg związanych z rakiem, trudno mi to znieść. To jednak nie jest żadne usprawiedliwienie. Nigdy nie powinienem był uderzyć.
Sąd ostatecznie wymierzył kary prac społecznych – 180 godzin dla ojca i 150 godzin dla syna – uzupełnione o karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Podkreślono przy tym: – Nawet jeśli poszkodowany mówił dziwne rzeczy, nie daje to prawa do użycia przemocy.
Komentarze (0)