Gernot Trauner i Feyenoord po sezonie usiądą do rozmów dotyczących przyszłości doświadczonego defensora. 34-letni Austriak ma kontrakt obowiązujący do końca obecnych rozgrywek, jednak jak dotąd obie strony nie prowadziły rozmów na temat ewentualnego przedłużenia współpracy. O sytuacji zawodnik opowiedział w rozmowie z Voetbal International.
Środkowy obrońca koncentruje się obecnie wyłącznie na końcówce sezonu. Trauner przez niemal rok pozostawał poza grą z powodu problemów zdrowotnych i podkreśla, że jest wdzięczny Feyenoordowi za sposób, w jaki klub traktował go w tym trudnym okresie.
– Przez prawie rok nie grałem, więc o czym mielibyśmy teraz rozmawiać? Jestem jednak bardzo wdzięczny klubowi za cierpliwość. Nikt nie wywierał na mnie presji ani nie komentował tego, że tak długo byłem poza grą, mimo że mieliśmy do czynienia z wieloma kontuzjami – powiedział 16-krotny reprezentat kraju.
Według Austriaka temat jego przyszłości w Rotterdamie wróci dopiero po zakończeniu rozgrywek. Obrońca chce obecnie pomóc drużynie Robina van Persiego w realizacji sportowych celów.
– Po sezonie zobaczymy, co dalej. Jak Feyenoord widzi przyszłość? Jak ja ją widzę? Skupiam się na pozostałych meczach, bo cieszę się z każdej minuty na boisku. Im dłużej trwa przerwa, tym trudniej zazwyczaj wrócić do gry. To, że teraz mi się udało, napawa mnie dumą – przyznał defensor.
Trudny okres
Były zawodnik LASK i SV Ried nie ukrywa, że przedłużająca się rehabilitacja była dla niego ogromnym obciążeniem psychicznym. Szczególnie trudne okazały się jesienne miesiące ubiegłego roku, kiedy poprawa nie nadchodziła, a ból wciąż się utrzymywał. Mimo tego Trauner ponownie skupia się na kolejnych celach, wśród których znajduje się udział w mistrzostwach świata z reprezentacją Austrii.
– Jedenaście miesięcy poza grą z urazem, przy którym nie wiadomo, jak długo potrwa powrót, to niezwykle trudny okres. W takich momentach niełatwo dalej wierzyć w rehabilitację, ufać własnemu ciału i wierzyć w powrót. Wrzesień i październik ubiegłego roku były bardzo ciężkie: brak postępów, dużo bólu, ogromna frustracja. Przy normalnej kontuzji mniej więcej wiadomo, jak wygląda rehabilitacja, ale ja nie widziałem światełka w tunelu.
Komentarze (0)