Calvin Stengs latem ubiegłego roku zdecydował się na wyjazd do Włoch z nadzieją na odbudowanie kariery. Wszystko wskazuje jednak na to, że jego pobyt w Serie A zakończy się wraz z końcem sezonu, a pomocnik wróci na De Kuip. Pisa SC co prawda zabezpieczyła sobie opcję wykupu zawodnika, lecz coraz więcej argumentów przemawia za tym, że klub z niej nie skorzysta.
Stengs trafił do Pisy na zasadzie rocznego wypożyczenia. Klub z miasta słynnej krzywej wieży dopiero co awansował do Serie A i liczył, że 27-letni były reprezentant Holandii wniesie do zespołu doświadczenie oraz ofensywną jakość. W zamyśle miał pełnić rolę kreatora gry, podobnie jak przed laty czynił to w barwach Pisy Mario Been, również związany wcześniej z Feyenoordem.
Początek włoskiej przygody dawał jeszcze pewne nadzieje. Stengs pojawiał się na boisku jako rezerwowy w pierwszych ligowych spotkaniach, lecz pod koniec września doszło do kolejnego poważnego urazu. Na jednym z treningów doznał kontuzji pachwiny, która okazała się na tyle poważna, że konieczna była operacja. Od tamtej pory pozostaje poza grą, a jego rehabilitacja zgodnie z planem, ale jest bardzo długa. Według prognoz do treningów z zespołem będzie mógł wrócić dopiero pod koniec stycznia.
W umowie wypożyczenia znalazła się klauzula umożliwiająca Pisie wykup zawodnika z Feyenoordu. Mówi się o kwocie rzędu pięciu do siedmiu milionów euro. Obecnie jednak scenariusz definitywnego transferu wydaje się mało realny. Kluczowym czynnikiem pozostaje długotrwała absencja piłkarza. Do tej pory Stengs nie zdążył wnieść wymiernej wartości sportowej, a nawet ewentualna dobra druga część sezonu raczej nie zmieni ogólnej oceny ryzyka.
Na Arena Garibaldi doskonale zdawano sobie sprawę z problemów zdrowotnych zawodnika jeszcze przed jego przyjściem. Mimo to zdecydowano się dać mu pełen sezon na zaprezentowanie swoich możliwości, zanim zapadnie decyzja o wykupie. Obecna kontuzja tylko potwierdza opinię, że były zawodnik AZ czy Nice to piłkarz o dużych umiejętnościach, ale jednocześnie taki, co do którego istnieją poważne wątpliwości, czy można na nim polegać przez dłuższy czas.
Sytuację dodatkowo komplikuje fatalna postawa Pisy w rozgrywkach ligowych. Zespół wygrał dotąd tylko jedno spotkanie i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. W Serie A trzy ostatnie drużyny spadają bezpośrednio, dlatego walka o utrzymanie stała się dla klubu absolutnym priorytetem. Ewentualna degradacja oznaczałaby poważne konsekwencje finansowe, ponieważ wpływy w Serie B są znacznie niższe. W takim przypadku środki na realizację opcji wykupu Holendra mogłyby okazać się po prostu niedostępne.
Najbliższe miesiące będą więc kluczowe nie tylko dla samego piłkarza, który spróbuje wrócić do formy po kontuzji, ale również dla Pisy, walczącej o ligowy byt. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że latem pomocnik ponownie zamelduje się w Rotterdamie. Jego kontrakt z Feyenoordem obowiązuje do połowy 2027 roku.
Stadionowi sprowadzili Stengsa w 2023 roku z OGC Nice za około sześć milionów euro. Jeśli klub chce jeszcze odzyskać część tej inwestycji, najbardziej logicznym rozwiązaniem wydaje się sprzedaż zawodnika latem, o ile będzie on w pełni sprawny. W Rotterdamie 27-latek należy do lepiej opłacanych piłkarzy, a w połączeniu z bogatą historią urazów mało prawdopodobne jest, by klub zdecydował się na przedłużenie umowy. W przeciwnym razie w perspektywie pozostaje odejście bez kwoty odstępnego.
Komentarze (0)