Odpadnięcie Feyenoordu z Ligi Europy stało się faktem. Rotterdamczycy w starciu z Realem Betis nie byli zespołem wyraźnie słabszym, ale nie zdołali przechylić losów meczu na swoją korzyść. Po końcowym gwizdku w mieszanych nastrojach przed kamerami Ziggo Sport stanął Thijs Kraaijeveld, dla którego był to wyjątkowy wieczór mimo bolesnego rozstrzygnięcia.
– Osobiście jestem bardzo dumny z debiutu w wyjściowym składzie i pierwszego występu w europejskich pucharach – przyznał środkowy obrońca. – Z drugiej strony czuję rozczarowanie, bo przegrywasz, odpadasz z rozgrywek, a przecież zwycięstwo dałoby nam może awans. To sprawia, że boli jeszcze bardziej. Mam naprawdę mieszane uczucia.
Zdaniem Kraaijevelda Feyenoord nie odstawał poziomem od hiszpańskiego rywala. – Uważam, że generalnie zagraliśmy dobry mecz. Oczywiście dopuściliśmy przeciwnika do sytuacji, ale sami też stworzyliśmy ich wystarczająco dużo, by zdobyć bramki. Tym bardziej można żałować, bo dziś było stać nas na więcej – ocenił.
Sytuację obrońcy dodatkowo podkreśla fakt, że nominalnie jest on pomocnikiem, a w tym spotkaniu musiał wystąpić w linii defensywy. – Od tego sezonu często gram na środku obrony i dobrze się w tej roli czuję. Najważniejsze, że jestem na boisku. Indywidualnie jestem dumny, ale dla drużyny to był bardzo bolesny wieczór – podsumował Kraaijeveld.
Komentarze (0)