Sportowy kryzys Feyenoordu nie ustępuje i coraz wyraźniej wpływa na napiętą atmosferę na De Kuip. Drużyna prowadzona przez Robina van Persiego wciąż nie potrafi ustabilizować wyników, a sytuacja na trybunach dodatkowo zwiększa presję spoczywającą na zawodnikach. Analitycy zwracają uwagę na brak realnych wzmocnień po zimowym oknie transferowym, podczas gdy kluczowe sprawy organizacyjne zdają się utrudniać szybkie podjęcie zdecydowanych działań wewnątrz klubu.
Były napastnik Michiel Kramer dostrzega, że obecna forma zespołu odbija się również na nastrojach kibiców. – To po prostu dość bolesne, prawda? – rozpoczął swoją wypowiedź na antenie FC Rijnmond. – W ostatnich siedemnastu czy osiemnastu meczach, o ile się nie mylę, dwa zwycięstwa, może trzy. Trudno powiedzieć, że wszystko idzie bardzo dobrze. A w takim klubie jak Feyenoord kibice potrafią stać się niecierpliwi. Na takim stadionie, podczas takiego meczu, czuć w powietrzu, że pojawia się presja.
Kramer podkreśla, że negatywna atmosfera nie sprzyja wynikom, zwłaszcza gdy błędy popełniają młodsi zawodnicy. – Słychać tylko szemranie trybun i to nikomu nie pomaga – zaznaczył były mistrz kraju z Feyenoordem. – Nie zrozum mnie źle, Feyenoord to najpiękniejszy klub w Holandii, ale kiedy wyniki są słabe, to także bardzo trudne miejsce do gry. Wtedy naprawdę ciężko jest pozostać razem i wierzyć w proces, który wszyscy wspólnie rozpoczęli.
Mimo rosnących głosów domagających się zmian, wokół pozycji Van Persiego oraz klubowej dyrekcji oficjalnie panuje cisza. Dziennikarz Dennis van Eersel wyjaśnia, że ma to związek z kluczowymi projektami, takimi jak zjednoczenie struktur klubu ze stadionem oraz wykup udziałów należących do Vrienden van Feyenoord.
– Coraz częściej słychać, że ewentualne zwolnienie Van Persiego musiałoby pociągnąć za sobą konsekwencje także dla takich osób jak Te Kloese czy Van Bodegom – powiedział w programie dyskusyjnym. – To oni są zdecydowanymi zwolennikami odkupu akcji od Vrienden i pełnego połączenia z De Kuip. Obawy dotyczą tego, że jeśli te kluczowe postacie teraz odejdą, procesy mogą się opóźnić albo nawet całkowicie załamać. Klub stoi przed wielkimi zmianami, które już teraz napotykają opór.
Zimowe okno transferowe nie przyniosło ponadto oczekiwanego zastrzyku jakości po odejściach Quintena Timbera i Justina Bijlowa. Do Feyenoordu dołączyli wprawdzie Mats Deijl, Jeremiah St. Juste oraz bramkarz Steven Benda, jednak Van Eersel ocenia te ruchy jako skromne. W przypadku Bendy jest szczególnie krytyczny. – Gdy wpiszesz nazwisko tego bramkarza w wyszukiwarkę, można się naprawdę przerazić. W Millwall opisują go jako jednego z najgorszych bramkarzy, jakich kiedykolwiek mieli.
Wątpliwości wobec polityki transferowej i roli pierwszego trenera wyraża także Jerson Cabral. Były piłkarz Feyenoordu liczył, że rozpoznawalność Van Persiego w świecie futbolu przełoży się na pojawienie się wyjątkowych okazji transferowych. – Robin van Persie powinien wykorzystywać swoje nazwisko i status w piłkarskim środowisku. Oczekiwałbym wówczas lepszych zawodników i większych nazwisk. To przecież postać o światowej renomie, dlatego spodziewałem się pod tym względem nieco więcej.
Komentarze (0)