Feyenoord wciąż poszukuje nowego dyrektora technicznego po odejściu Marka Ruijla, który pełnił dotychczas rolę menadżera technicznego. Stanowisko w strukturze sportowej klubu na De Kuip pozostaje nieobsadzone w kluczowym momencie, gdy drużyna musi przygotować się do intensywnego lata i nadchodzącego sezonu. Informację tę przekazał Voetbal International.
Ruijl w ubiegłym tygodniu pożegnał się z Feyenoordem i od 1 maja oficjalnie rozpocznie pracę w Excelsiorze. W swoim ostatnim dniu pracy zobaczył już nowy klub w akcji przeciwko dotychczasowemu pracodawcy w meczu towarzyskim zakończonym remisem 1:1. Kulisy transferu były przygotowywane od dłuższego czasu, a sam Ruijl aktywnie uczestniczył w zapewnieniu płynnego przekazania obowiązków.
W Feyenoordzie jego odejście postrzegane jest jako coś więcej niż tylko zmiana na stanowisku menedżera technicznego. Wraz z nim klub traci również cenne doświadczenie oraz rozbudowaną sieć kontaktów. W swojej roli często brał udział w procesie transferowym, zwłaszcza w sytuacjach wymagających szybkich decyzji. Odegrał istotną rolę przy wypożyczeniach zawodników nieznajdujących się w planach oraz przy finalizowaniu transferów przychodzących, w tym In-beoma Hwanga i Anela Ahmedhodžicia.
Okres jego pracy nie był jednak wolny od krytyki. W radzie nadzorczej pojawiły się zastrzeżenia dotyczące dwóch transferów przychodzących - Jordana Lotomby i Gonçalo Borgesa, którzy nie spełnili oczekiwań. Jednocześnie Ruijl miał swój udział w wielu udanych transakcjach, takich jak sprowadzenie Santiago Giméneza, Matsa Wieffera, Fredrika Aursnesa czy niedawno Jordana Bosa. Przez lata pełnił rolę łącznika między działem skautingu a zarządem.
Czterdziestoletni działacz zajmował w Feyenoordzie różne stanowiska. W przeszłości był szefem skautingu, pracował jako dyrektor techniczny w FC Dordrecht, a następnie został bliskim współpracownikiem dyrektora generalnego i technicznego Dennisa te Kloese. W tej funkcji był ściśle zaangażowany w politykę sportową oraz budowę kadry.
Poszukiwania następcy są już w toku. Za obsadzenie stanowiska odpowiada Dennis te Kloese, który rozważa również wzmocnienie kierownictwa sportowego o dodatkową osobę. Dokładny zakres obowiązków nowej roli pozostaje jednak niejasny. Wcześniejsza próba zatrudnienia Keesa van Wonderena zakończyła się niepowodzeniem z powodu różnic zdań z trenerem Robinem van Persiem co do charakteru tej funkcji.
Kluczowe lato bez jasnej struktury
Brak menedżera technicznego rodzi niepewność przed istotnym okresem transferowym. Feyenoord musi podjąć decyzje dotyczące kadry, mając zakontraktowanych wielu zawodników oraz kilku piłkarzy wracających z wypożyczeń. Jednocześnie pojawia się perspektywa odejść kluczowych graczy, a klub musi zadbać o odpowiednią równowagę w budżecie płacowym.
Choć obecnie najwięcej uwagi pochłania walka o miejsce w Lidze Mistrzów, czas nieubłaganie płynie. Pierwszy trening przed nowym sezonem zaplanowano już za dwa miesiące, dlatego Feyenoord musi szybko uporządkować strukturę organizacyjną, by nie pozostać w tyle za rywalami, którzy mają już swoje zaplecze w pełni przygotowane.
Komentarze (0)