W przedostatniej kolejce Eredivisie Feyenoord zmierzy się w niedzielne popołudnie z AZ na De Kuip. Zazwyczaj dwa ostatnie ligowe weekendy rozpoczynają się o godzinie 14:30, jednak tym razem rozgrywki po raz pierwszy odejdą od tej zasady. Nie wszystkie kluby są z tego zadowolone.
33. kolejka rozpocznie się bowiem dopiero o 16:45. Dwie ostatnie serie spotkań tradycyjnie rozgrywane są równolegle, aby uniknąć potencjalnego wypaczenia rywalizacji sportowej. Mimo to KNVB zdecydował w tym sezonie o późniejszym rozpoczęciu przedostatniej kolejki. Federacja chciała w ten sposób zapewnić dodatkowy czas na regenerację holenderskim klubom uczestniczącym jeszcze w europejskich pucharach.
Wszystkie drużyny zostały jednak już wyeliminowane. Feyenoord, PSV, Go Ahead Eagles, FC Utrecht i Ajax wcześniej odpadły z europejskich rozgrywek. AZ było ostatnim holenderskim klubem aktywnym na arenie międzynarodowej, lecz zespół z Alkmaar również zakończył już swoją przygodę w Europie. Tym samym dodatkowy środek stał się w praktyce zbędny. Najwyraźniej KNVB zakładał, że przynajmniej jedna holenderska drużyna dotrze co najmniej do półfinału.
Federacja próbowała więc przywrócić wszystkie mecze na godzinę 14:30, jednak okazało się to niemożliwe do zrealizowania. Problem stanowiły Fortuna Sittard oraz NAC Breda, o czym informuje Algemeen Dagblad.
– Ponieważ przez całą drugą część sezonu ten mecz był zaplanowany na 16:45, wszystkie instytucje organizacyjne przygotowywały się właśnie na tę godzinę – wyjaśnił rzecznik Fortuny Sittard. – Dwa tygodnie temu KNVB złożył wniosek o przeniesienie spotkania na 14:30. Jako klub byliśmy na to otwarci, jednak gmina poinformowała, że możliwości policji są niewystarczające. W Bredzie mają ten sam problem.
„Tak małostkowa jest piłka nożna”
Ponieważ wszystkie spotkania muszą zostać rozegrane równocześnie, a dwa kluby nie wyraziły zgody na wcześniejszy start, mecze rozpoczną się ostatecznie o 16:45.
– To aż niewiarygodne – powiedział dyrektor generalny FC Groningen, Frank van Mosselveld, w rozmowie z FC Afkicken. – Gminy Sittard i Breda nie były w stanie zorganizować tego, by sześciu policjantów rozpoczęło pracę dwie godziny wcześniej. Tak małostkowa i mała jest piłka nożna. Z naszej strony na pewno padną jeszcze pytania w tej sprawie – cytuje go gazeta.
Również Jan Willem van Dop, dyrektor Go Ahead Eagles, wolałby rozpoczęcie spotkań o 14:30. Odniósł się przy tym do Paula Depli, burmistrza Bredy. – To bardzo dziwne, że właśnie burmistrz reprezentujący piłkarskie miasta jest temu przeciwny. Ze względu na proporcje odpoczynku, czymkolwiek miałoby to być. Uważam to za bardzo osobliwe.
Do krytyki dołączył także dyrektor NEC, Wilco van Schaik. – To absurd. Naprawdę szkoda. Od 100 do 200 tysięcy ludzi będzie w drodze o 16:45 i uważa, że to fatalna pora. To niesłychane.
Ostatnia kolejka Eredivisie rozpocznie się już zgodnie z pierwotnym planem, czyli o godzinie 14:30.
Komentarze (0)