Funkcjonowanie Feyenoordu jest utrudnione przez złożoną strukturę organizacyjną klubu. Taką opinię przedstawił Dirk Kuyt w programie Goedemorgen Eredivisie, wskazując, że mnogość interesów i zaangażowanych stron znacząco utrudnia efektywną pracę w rotterdamskim klubie.
– Feyenoord to klub, w którym wszyscy uważają, że co roku powinien zdobywać mistrzostwo. Wiara kibiców jest taka sama każdego sezonu. W rzeczywistości jednak, jeśli spojrzeć na ostatnie 25 lat, tytuł udało się zdobyć tylko dwa razy. Myślę, że największym problemem Feyenoordu jest obecna struktura. Praca w tym klubie, niezależnie od pełnionej funkcji, jest bardzo trudna. Mamy złotą akcję, Vrienden van Feyenoord, stadion, sekcję sportową. Jest tak wiele grup wewnątrz klubu, że praca staje się bardzo skomplikowana. Każda z nich ma swoje interesy.
Zdaniem Kuyta obecna sytuacja powoduje brak przejrzystości. – Na ile mogę to ocenić – nie jestem tam już na co dzień – to właśnie jest dziś największy problem Feyenoordu. Dla wielu osób praca w takich warunkach jest bardzo trudna. Mam nadzieję, że pojawi się więcej struktury i jasności.
W kwestii Roberta Eenhoorna legenda zachowuje umiarkowany optymizm, ale zaznacza istotne zastrzeżenie. – Nie znam go bardzo dobrze, ale to ktoś, kto potrafi zarządzać. Samą jego obecnością nie rozwiąże się jednak problemów Feyenoordu. Kluczowa jest klarowna struktura. Myślę, że to właśnie dlatego nie został wcześniej dyrektorem generalnym, choć – z tego co wiem – miał ku temu okazje.
Ex-kapitan Feyenoordu odniósł się także do pracy obecnego dyrektora generalnego Dennisa te Kloese w ostatnich latach. – Jeśli spojrzymy na ostatnie cztery i pół roku wyłącznie przez pryzmat jego pracy jako dyrektora generalnego: zdobywasz mistrzostwo, docierasz do finału pucharu, dobrze radzisz sobie w Lidze Mistrzów. Sprzedajesz zawodników za miliony. To oznacza, że wykonujesz dobrą pracę. Teraz jeden sezon nie układa się dobrze i nagle wszyscy się wzajemnie krytykują.
Porównał przy tym sytuację Feyenoordu do PSV, gdzie niedawno przebywał. – Ostatnio byłem w PSV, gdzie zostałem zaproszony na mecz reprezentacji Holandii. Przypadkowo siedziałem przy stole z najważniejszymi osobami i widziałem pięciu ludzi, którzy doskonale się rozumieją – wiedzą, czego chcą i dokąd zmierzają. Jako kibic Feyenoordu mogę im tylko pozazdrościć. Tam współpraca funkcjonuje idealnie, czego w Feyenoordzie brakuje.
Kuyt szczerze o Carrillo: Na ten moment to za mało dla Feyenoordu
Stephano Carrillo podczas wypożyczenia do FC Dordrecht nie spełnił dotychczas oczekiwań. Dwudziestoletni napastnik został w tym sezonie wypożyczony Keuken Kampioen Divisie, jednak nie zdołał się wyróżnić. Feyenoord sprowadził Meksykanina wcześniej za około 2,5 miliona euro z Santos Laguna, ale na razie nie wydaje się on gotowy na grę w pierwszym zespole.
Dirk Kuyt, który pracuje z napastnikiem na co dzień, przedstawił w programie Goedemorgen Eredivisie swoją szczerą ocenę. – Po Carrillo spodziewałem się na tym etapie więcej.
Szkoleniowiec nie zamierza jednak skreślać zawodnika. – Jeśli spojrzymy na Ayase Uedę w tym i poprzednim sezonie, wielu uważało, że zostanie sprzedany, a teraz jest najlepszym strzelcem ligi. W przypadku Carrillo – jeszcze raz podkreślę – oczekiwałem więcej, ale mówimy o dwudziestoletnim chłopaku z Ameryki Południowej, od którego oczekuje się, że powtórzy osiągnięcia swojego poprzednika Giméneza.
W Feyenoordzie szybko uznano, że Carrillo nie jest jeszcze gotowy na pierwszy zespół, dlatego zdecydowano się na wypożyczenie. – Trafiasz do FC Dordrecht i pracujesz w zupełnie innych warunkach. To wygląda zupełnie inaczej niż w Varkenoord, a dodatkowo nie wszystko układa się tak, jakbyś chciał – to rozczarowujące. Na ten moment jego wyniki nie są wystarczające, wszyscy się z tym zgadzamy. Nie jestem jednak trenerem ani człowiekiem, który publicznie krytykuje zawodników.
Zainteresowanie talentami Feyenoordu
Mimo rozczarowującego wkładu Carrillo, Kuyt nadal interesuje się innymi młodymi zawodnikami Feyenoordu. W tym kontekście wymienił między innymi Shaqueela van Persiego. – Shaqueel van Persie? Jest więcej zawodników Feyenoordu, których chętnie widziałbym przez rok w Dordrechcie. Shaqueela sam odebrałbym na rowerze – znam go od najmłodszych lat. To wyjątkowy talent, co pokazał w meczach, w których grał. Najważniejsze jest, aby się wzmocnił fizycznie – to jedyny czynnik, który hamował jego rozwój, bo często zmagał się z problemami zdrowotnymi.
Komentarze (0)