Dirk Kuyt z satysfakcją obserwuje rozwój swojej kariery trenerskiej. Były zawodnik Feyenoordu, tuż po uzyskaniu niezbędnych uprawnień, był bliski objęcia stanowiska szkoleniowca w Rotterdamie, jednak ostatecznie klub z De Kuip postawił na współpracę z Arne Slotem. Obecnie Kuyt kontynuuje swoją drogę zawodową w FC Dordrecht, gdzie – jak sam przyznaje – znalazł idealne warunki do dalszego doskonalenia warsztatu.
Decyzja władz Stadionowych, by wówczas nie powierzać mu zespołu, była dla niego w tamtym momencie rozczarowaniem. Dziś patrzy jednak na tę sytuację z innej perspektywy. Po doświadczeniach w ADO Den Haag oraz Beerschot VA, gdzie musiał mierzyć się z niestabilną sytuacją w zarządach, w FC Dordrecht odnalazł upragniony spokój.
W podcaście De Plucheplakkers Kuyt został zapytany o to, czy w przyszłości woli objąć stery w Klubie Ludu, czy może zostać selekcjonerem reprezentacji Holandii. – Wybieram oczywiście Feyenoord. W obu przypadkach mówimy o trenerskim szczycie, ale muszę od razu zaznaczyć, że w moich myślach jest to obecnie kwestia bardzo odległa. Gdyby kiedyś do tego doszło, byłoby fantastycznie. Byłem już na takim etapie, w którym wierzyłem, że zostanę trenerem Feyenoordu, ale ostatecznie do tego nie doszło – wyjaśnił szkoleniowiecz.
Ówczesny dyrektor techniczny Frank Arnesen zdecydował się na zatrudnienie Slota, co z dzisiejszej perspektywy Kuyt uznaje za logiczny ruch.
– Patrząc wstecz, jestem bardzo zadowolony z drogi, jaką do tej pory przebyłem. Zawód trenera opiera się na doświadczeniu i cieszę się, że jestem tu, gdzie jestem – to dla mnie odpowiednie miejsce. W Dordrechcie czuję się dobrze, co pozwala mi stąd wykonać kolejny mały krok naprzód. W tej chwili nie zaprzątam sobie głowy Feyenoordem ani kadrą narodową, choć nie mogę zaprzeczyć, że pozostaje to moim marzeniem – dodał.
Obecnie priorytetem dla Kuyta jest rozwój własny oraz ekipy FC Dordrecht. – Jestem dumny, że mogę prowadzić ten zespół. Jako klub wykonaliśmy w tym sezonie kolejny krok naprzód, patrząc na to, co udało się osiągnąć w ostatnich latach, z udziałem w barażach na czele. Teraz znów liczymy się w stawce, a zawodnicy stale się rozwijają. Ponownie sprzedaliśmy kluczowego gracza, co w przyszłości przyniesie nam korzyści, ponieważ w grę wchodzą duże pieniądze. Dzięki przeprowadzonym transferom klub zarobił miliony brutto. To sprawia, że Dordrecht staje się stabilniejszym podmiotem, co pozwoli nam na dalszy progres w nadchodzących latach – podsumował trener.
Komentarze (0)