Następny mecz
Towarzyski, 30.06.2018 14:00 S.D.C. Putten Sportpark Puttereng
Towarzyski, 07.07.2018 17:00 Zeeuws Elftal De Veerse Poort
Towarzyski, 11.07.2018 18:00 BSC Young Boys Tissot Arena
Legendą, którą mógł zostać 08.03.2018 23:53, DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: feyenoordgeschiedenis.net
Image

Czy mógł to być kolejny szwedzki napastnik, który wygrałby Feyenoordowi Puchar Europy 6 maja 1970 roku, gdyby historia potoczyła się nieco inaczej? Harry Bild, podobnie jak Coen Moulijn (zagrał obok Kindvalla w ataku z Celtikiem), miałby tamtej nocy nocy 33 lata. Ale zamiast na boisku w Mediolanie, on siedział w domu w Szwecji i oglądał mecz w telewizji. 

Bild właśnie skończył swój pierwszy pełny sezon w Feyenoordzie z 24 strzelonymi golami. Wraz ze swoim rodakiem, Ove Kindvallem stworzył super duet, który zaliczył ponad 45 bramek. To statystyki, które rzecz jasna nie mogły być powodem do pożegnania się jego osoby z portowym klubem. Ale tak się właśnie stało.

Latem 1967 roku Bild wrócił do Szwecji. Miał trzydzieści lat i w Holandii spędził półtora roku. W sumie w czerwono-białej koszulce ustrzelił 39 goli. Jedno z najbardziej zaskakujących pożegnań prawdopodobnie było pokłosiem gry u boku Moulijna. Bild kiedyś powiedział: - Byłem zawodnikiem, który bardzo chciał mieć piłkę. Chciałem ją mieć cały czas. Ale podobnie miał Moulijn. Wiec to się 'pogryzło' na boisku. Poza murawą nie było tego widać, ale na niej aż się pieniło [...] Byłem egoistycznym graczem, to była moja gra - powiedział niegdyś Harry.

Bild miał to nieszczęście, że wówczas holenderskie kluby mogły mieć w składzie dwóch zawodników spoza kraju tulipanów. Feyenoord w dwóch poprzednich sezonach przegrał mistrzostwo i nowymi twarzami chciał odmienić sytuację. 

Działacze z południa miasta wyłowili przede wszystkim skrzydłowego z Jugosławii, Paję Samardžicia, do tamtej pory reprezentującego Twente. Oznaczało to, że klub musiał pożegnać się z jednym ze swoich dwóch szwedzkich napastników. Wybór młodszego od Kindvalla o ponad pięć lat był oczywisty. W ten sposób jego rodak wyrósł na legendę klubu, podczas gdy zostać nią mógł on sam. 

To mu jednak nie przeszkadzało. - Nie, ten Feyenoord, który odniósł sukces po moim odejściu, nie wzbudził we mnie zazdrości. Gdy Ove strzelił na 2:1 w finale Pucharu Europy przeciwko Celticowi tuż przed końcem dogrywki, zacząłem tańczyć przed telewizorem. Byłem uradowany, dumny z Ove i swojego byłego klubu - dodał niegdyś. 

Komentarze (0)
Wszelkie prawa zastrzeżone przez feyenoord24.net. 2008-2018. Znaki towarowe i logo Feyenoord Rotterdam są własnością Feyenoord Rotterdam N.V.
Projekt i wykonanie:
rd.com