FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Los Robina van Persiego w rękach władz Feyenoordu. A właśnie tam rzadko kiedy panuje jednomyślność

02.02.2026 21:42; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: AD.nl

Feyenoord nie jest dziś monolitem nie tylko na boisku. Także za kulisami klub niemal nigdy nie funkcjonuje według jednej, wspólnej linii myślenia. W sytuacji, gdy Robin van Persie odmawia podania się do dymisji, na nowo na powierzchnię wypływa skomplikowana struktura decyzyjna klubu, pełna sprzecznych opinii i partykularnych interesów — zauważa klubowy obserwator Mikos Gouka.

Gdy w niedzielne popołudnie Robin van Persie gestem dłoni kieruje Leo Sauera do zejścia z boiska w Eindhoven i wprowadza Aymena Slitiego, Robert Eenhoorn właśnie wsiada do swojego samochodu. Były dyrektor AZ Alkmaar, opuszczając stadion wcześniej, nie zobaczył już ani jednej próby strzeleckiej Feyenoordu. Nie tylko Eenhoorn - od lat sympatyk rotterdamskiego klubu - zdecydował się na przedwczesne wyjście z Philips Stadion. Podobnie postąpiło wielu tak zwanych „interesariuszy Feyenoordu”, wyraźnie zirytowanych obrazem gry zespołu.

A tych „interesariuszy”, czyli osób mających realny lub pośredni wpływ na funkcjonowanie klubu, Feyenoord ma wyjątkowo wielu. Przez trzy lata rządów Arne Slota niemal się o nich nie słyszało - jego stabilne przywództwo skutecznie wyciszało wewnętrzne napięcia.

Gdy jednak Feyenoord pod wodzą Briana Priske, następcy Slota, zaczął się wyraźnie chwiać, wszystkie te postacie, bezpośrednio lub pośrednio uczestniczące w procesach decyzyjnych, znów pojawiły się na pierwszym planie - dokładnie tak jak dawniej.

Michiel Gilsing, Sjaak Troost, Toon van Bodegom, Rob Tromp, Eelco Blok, Pim Blokland, Dick van Well, Allard Castelein, Alexander van der Lely, Vrienden van Feyenoord, Stichting Continuïteit Feyenoord (STICO), rada nadzorcza - wszyscy oni wciąż są obecni w klubowej rzeczywistości. I dziś, bardziej niż kiedykolwiek, odgrywają kluczową rolę. Po porażce 0:3 z PSV Van Persie jasno zadeklarował bowiem, że sam nie zamierza odejść. Od tej chwili jego przyszłość zależy od decyzji innych.

W pierwszej kolejności od dyrektora generalnego i technicznego - Dennisa te Kloese. Wraz z dyrektorem finansowym Pieterem Smorenburgiem może on, jako członek zarządu, podjąć decyzję o zwolnieniu trenera. Feyenoord ma jeszcze trzeciego dyrektora - odpowiedzialnego za sprawy komercyjne Ruuda van der Knaapa - lecz jego funkcja ma charakter „tytularny”, podczas gdy pozostali dwaj są „statutowi”. W praktyce oznacza to, że Van der Knaap może brać udział w dyskusjach, ale nie ma prawa głosu przy podejmowaniu decyzji.

Czy po kompromitującej porażce w Eindhoven te Kloese nadal w pełni popiera Van Persiego, pozostaje niejasne. Dyrektor z Bussum poinformował w poniedziałek, że nie jest obecnie dostępny do udzielenia komentarza. Według osób z otoczenia klubu pięcioosobowa rada nadzorcza wciąż jest głęboko podzielona. Jeśli Van Bodegom, Troost, Blok, Van der Lely i Tromp nie uznają większością głosów, że trener powinien zostać zwolniony, Van Persie zachowa posadę.

Jeśli jednak rada nadzorcza opowie się za jego odejściem, a te Kloese pozostanie przy odmiennym stanowisku, decydujący głos przypadnie akcjonariuszom. STICO - posiadające 50,1 procent akcji, w tym tak zwaną „złotą akcję”, gwarantującą między innymi ochronę barw klubowych - oraz Vrienden van Feyenoord dysponują bowiem realną władzą, pozwalającą im odwołać zarówno radę nadzorczą, jak i zarząd. Problem w tym, że w Feyenoordzie rzadko kiedy panuje zgoda. W przeszłości wypracowanie większości często okazywało się czystą utopią.

Te Kloese prowadzi obecnie proces wykupu części akcji należących do Vrienden van Feyenoord, lecz procedura ta nie została jeszcze zakończona. Tymczasem wewnątrz klubu narasta napięcie, które wykracza daleko poza kwestię słabo spisującego się trenera. Sam te Kloese doskonale zdaje sobie sprawę, że nie brakuje osób uważających, iż nadszedł czas na zmianę także na stanowisku dyrektora. W jego przypadku sprawa jest szczególnie złożona - pełni bowiem jednocześnie funkcję dyrektora technicznego i generalnego. Następcy na pierwsze z tych stanowisk szuka już od pewnego czasu, choć sam przyznawał wcześniej: – Znalezienie odpowiedniej osoby nie jest łatwe.

W klubowych kuluarach pojawiają się głosy, by w razie zwolnienia Van Persiego nie pozwalać te Kloese po raz trzeci samodzielnie wybierać nowego trenera. Zdaniem krytyków nie udowodnił on bowiem, że ma do tego odpowiednie wyczucie. Zupełnie inaczej oceniana jest jednak jego rola jako dyrektora generalnego. Feyenoord od lat zmaga się z wewnętrznym rozdrobnieniem i brakiem jedności, a doprowadzenie do faktycznej konsolidacji struktur klubu jest jednym z kluczowych wyzwań. Pod rządami te Kloese cel ten jest niemal osiągnięty, a wykup udziałów Vrienden van Feyenoord stanowi kolejny istotny element tej strategii.

Dla wielu osób Robert Eenhoorn pozostaje idealnym kandydatem na stanowisko dyrektora generalnego. Jego ewentualny powrót nie byłby jednak rozwiązaniem korzystnym dla wszystkich - niemal na pewno oznaczałby konieczność pożegnania się z częścią obecnych decydentów. Kto musiałby odejść, a kto zachowałby swoje wpływy? Całość przypomina dziś prawdziwy węzeł gordyjski.

Tymczasem Toon van Bodegom, po ośmiu latach pełnienia funkcji członka rady nadzorczej, zamierza ubiegać się o nietypową trzecią kadencję. Aby było to możliwe, potrzebuje poparcia także tych osób, które obecnie znajdują się pod ostrzałem krytyki. Sam Eenhoorn pracuje dziś jako konsultant, doradzając inwestorom, jak skutecznie lokować kapitał w klubach piłkarskich. Podczas gdy wewnątrz Feyenoordu trwa strategiczna gra o wpływy, wymarzony kandydat pomaga innym układać ich futbolowe projekty. Pozostaje pytanie, czy zechce - albo czy w ogóle będzie mógł - jeszcze raz obrać zjazd prowadzący do Rotterdamu-Południe.

Komentarze (0)

Gospodarz

Gość

Zdjęcie Tygodnia

15-21 czerwiec

Oficjalnie Giovanni van Bronckhorst został nowym trenerem Feyenoordu.

Video

TOP 10 goli w 2025-2026

ESPN przygotowało kompilację dziesięciu najładniejszych bramek zdobytych przez rotterdamski klub w minionych rozgrywkach.

Live chat

Gość

do Leverkusen.

Gość

Lyon sprzedał Afonso Moreire za 29.5 mln - a kupił go rok temu za 2 mln.

DamianM

troche zaskoczony jestem

Gość

2-0

DamianM

ale cisną skubani, nie spodziewałem sie az takiego tempa

Gość

Bos pierwsza żółta.

DamianM

dobry mecz sie zapowiada

Gość

swojak australii

DamianM

Ja to ogólnie jakoś piłka reprezentacyjna mnie as tak nie kręciła. Czasem pójdę, ale nie dla samego meczu a po prostu piwo wypić. Teraz mundial, klubowej nie ma to się obejrzy, ale normalnie, w trakcie sezonu, to prawie nic albo w ogóle

Gość

Jest potworny przesyt, nadmiar meczów i naprawde ja to porównuje do ulubionego dania czy deseru - jakbyś jadł go codziennie 2/3 razy to po tygodniu zjesz byle co byle tylko tego samego nie jeść - podobnie z tymi meczami. Już nawet te 32 drużyny na mś to też za dużo a teraz dojebali jeszcze 16. Na euro to samo powinno być z 16 i któtszy turniej - gracze nie byliby zajechani i by nie odkladali sił na kolejne mecze daliby z siebie wszystko gdyby wyjebać faze grupową i dać od razu play offy. Ale to się nigdy nie stanie musi być ta żenada z 3 meczami grupowymi gdzie nikt nie gra na 100% bo nie musi bo są słabi przeciwnicy.

DamianM

oczywiście, taka szwajcaria wczoraj, pierwsza połowa to był przecież kabaret i żart a potem jeb

Gość

i to nie jest tak że to u mnie problem w koncentracją - tylko te mecze są poprostu nudne - jednak czasem taki mecz się trafi że nie chcesz żeby się kończył. Mało jednak takich meczów - jest poprostu przesyt przeciętności. Fifa i uefa mordują prestiż wszelkich rozgrywek.

DamianM

też często tak robie, w sumie non stop, pisze newsy i slucham, te wczesniejsze mecze oczywiscie

Gość

Ja mam włączony na innej karcie mecz a na innej co innego oglądam - jak pada gol to zerkam.

DamianM

ja to samo, jeszcze w miare jest czasami bo u mnie o 20 i 23 są, ale o pólnocy czycoś za ujabym nie oglądał mając na rano do pracy

Gość

Nie obejrzałem żadnego całego meczu jeszcze ;D zawsze się nudziłem i wyłączałem - najwięcej zobaczyłem niemcy-curacao - około 70 minut obejrzałem. Meczów po 00:00 nie ogladam.

DamianM

też, chociaż szkocje dla ich hymny chwile też hehe

Gość

usa-austraila to zobacze

DamianM

w Hiszpanii łaczyli z nami Iniaki Penię, co do bramkarzy, ale idzie do Panaty

DamianM

Nie ma co się nakręcać, jest nowy zarząd i nie ma co im nic przypisywać z poprzednika. Trzeba dać czas i zobaczymy efekty. Takich zmian nie zrobi się w 5 minut tak o.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.