Luciano Valente oficjalnie związał swoją przyszłość z Feyenoordem na dłużej. W piątek 22-letni pomocnik złożył podpis pod nową umową, która będzie obowiązywać do połowy 2030 roku. Choć zaledwie kilka miesięcy temu podpisał kontrakt do lata 2029, klub zdecydował się nagrodzić go kolejnym rokiem współpracy.
- Wszystko potoczyło się niesamowicie szybko i cieszę się, że Feyenoord tak wcześnie wyraził przekonanie co do mojej wartości - mówi Valente w rozmowie z Feyenoord ONE. – W ten sposób mogę jeszcze bardziej pomóc klubowi, co robię z ogromną przyjemnością. Jestem tutaj dopiero od pięciu miesięcy i normalnie w takim czasie zawodnik dopiero szuka swojego miejsca. U mnie ten proces przebiegł bardzo szybko, a renegocjowanie kontraktu w tak krótkim czasie zazwyczaj jest czymś nierealnym. Staram się pozostać sobą i nie czuję, by koledzy zaczęli traktować mnie inaczej. Widzę w sobie jeszcze duży potencjał do rozwoju i to również był jeden z powodów, dla których zdecydowałem się przedłużyć umowę.
Pomocnik przyznaje, że od początku wierzył w to, iż poradzi sobie na poziomie Feyenoordu. – Nie bez powodu bardzo chciałem trafić właśnie tutaj. Miałem zaufanie do własnych umiejętności i wierzyłem, że będę w stanie je pokazać. Tego, co wydarzyło się później, nie dało się jednak przewidzieć. Myślę, że stałem się bardziej dojrzały – zarówno jako piłkarz, jak i w sposobie poruszania się po boisku. Z czasem dochodzi doświadczenie, a ono uczy, jak zachowywać się w różnych momentach meczu.
Valente nie ukrywa dumy z każdej minuty spędzonej na murawie. – Jestem dumny z każdego występu i naprawdę czerpię z tego ogromną radość. Mój pierwszy gol na De Kuip, zdobyty w meczu z PSV, był wyjątkowym momentem. Tych pięknych chwil było już sporo, a ja chcę, by było ich jeszcze więcej. Stadion naprawdę mnie wspiera, a to sprawia, że staję się lepszym piłkarzem. Jestem bardzo wdzięczny kibicom za to, jak mnie przyjęli.
Wzloty i trudniejsze momenty
W ostatnich miesiącach Valente był jednym z najbardziej wyróżniających się zawodników Feyenoordu, co jednak zbiegło się z niestabilną formą całej drużyny. – Trudno jest, gdy zaczynasz sezon bardzo dobrze, a oczekiwania rosną w błyskawicznym tempie – zauważa. – Graliśmy naprawdę solidnie i przy takim klubie jak Feyenoord to naturalne, że poprzeczka zostaje zawieszona wysoko. Najważniejsze jest teraz, by trzymać się podstaw i zachować spokój, bo w trudniejszych momentach każdy ma swoje zdanie. Jako piłkarze musimy wziąć odpowiedzialność na siebie i jak najszybciej wyjść z tego okresu.
Były zawodnik FC Groningen podkreśla również, że od samego początku czuje się pełnoprawną częścią zespołu. – Jest mi tu bardzo dobrze. W naturalny sposób bliżej trzymam się młodszych graczy, bo to oni od razu wyciągnęli do mnie rękę, gdy dołączyłem do klubu. Zawodnicy w podobnym wieku szybciej łapią wspólny język, dlatego doceniam sposób, w jaki zostałem przyjęty w drużynie.
Na koniec pomocnik odnosi się do swoich celów na najbliższe miesiące. – Chcę każdego dnia stawać się lepszym piłkarzem. Jako drużyna jesteśmy w momencie, w którym nie chcę wybiegać zbyt daleko w przyszłość. Awans do Ligi Mistrzów jest celem, ale to wciąż odległa perspektywa. Teraz brakuje nam wyników i najważniejsze jest, by jak najszybciej wydostać się z tego trudniejszego momentu.
Komentarze (0)