Były zawodnik Feyenoordu, Michiel Kramer, rozegrał w sobotni wieczór ostatni mecz w swojej karierze. Jego RKC Waalwijk przegrało z Willem II w ćwierćfinale baraży. Po końcowym gwizdku napastnik nie krył emocji i zalał się łzami, gdy uświadomił sobie, że to definitywny koniec.
– W pewnym momencie przez głowę przechodzi ci naprawdę wiele myśli. To koniec mojej kariery i dopiero po końcowym gwizdku człowiek w pełni to sobie uświadamia – powiedział Kramer w rozmowie z ESPN. – Mocno to do mnie dotarło. Szczerze mówiąc, emocje trochę mnie zaskoczyły, bo to po prostu już koniec. I dobrze, ale nie wstydzę się tych łez. To coś, z czego jestem bardzo dumny i do czego będę wracał z ogromnym sentymentem.
Zapłakany Kramer podkreślił również, jak wdzięczny jest za wsparcie, które otrzymywał przez całą karierę.
– Kiedy teraz, chwilę po meczu, spojrzę na wszystko z dystansu i pomyślę, dokąd dotarłem oraz co mi to dało, mogę być jedynie dumny z moich rodziców, siostry, dzieci i wszystkich, którzy wspierali mnie od pierwszego dnia. Jestem niezwykle wdzięczny, że mogliśmy wspólnie przejść tę drogę.
Teraz urodzonego w Rotterdamie piłkarza, który rozegrał 71 spotkań w barwach Feyenoordu, czeka długi urlop. Nie oznacza to jednak definitywnego pożegnania z futbolem. Kramer dołączy bowiem do sztabu szkoleniowego RKC Waalwijk. Będzie pracował zarówno przy pierwszym zespole, jak i drużynie U-21, jednocześnie rozpoczynając kursy trenerskie i zdobywanie odpowiednich dyplomów.
Kramer występował w RKC Waalwijk od 2021 roku. W tym czasie rozegrał łącznie 130 spotkań i zdobył 35 bramek. W trakcie kariery, poza Feyenoordem, z którym sięgnął po mistrzostwo Holandii, Puchar Holandii oraz Superpuchar, reprezentował także barwy FC Volendam, ADO Den Haag, NAC Breda, FC Utrecht, Sparty Rotterdam oraz Maccabi Hajfa.
Wyświetl ten post na Instagramie
Komentarze (0)