Feyenoord ponownie zdecydował się na współpracę z Casperem van Eijckiem, który wraca do klubu w nowej roli. Były lekarz pierwszego zespołu obejmie funkcję doradcy sztabu medycznego na De Kuip, a jego głównym zadaniem będzie znalezienie rozwiązania dla utrzymujących się od dłuższego czasu problemów zdrowotnych w kadrze. Decyzja ta stała się przedmiotem dyskusji i krytycznej oceny w programie FC Rijnmond.
Były trener od razu poddaje w wątpliwość rozbudowę sztabu. – Van Eijck jest bardzo ceniony, ale problem sięga znacznie głębiej niż samo dołączenie jednej osoby. Feyenoord wciąż dokłada kolejne elementy, jestem bardzo ciekaw, jak to w pewnym momencie będzie wyglądało na liście kadrowej. Mam wrażenie, że zacznie ona „spadać ze stołu” – ilu ludzi właściwie dołączyło w tym roku?
W tym kontekście przywoływany jest również pierwotny cel trenera Robina van Persiego. – Zacznijmy od podstaw: założeniem, z którym Van Persie rozpoczynał pracę, było ograniczenie liczby kontuzji w tym sezonie. To się nie udało. Dołączył Advocaat, teraz ponownie Van Eijck. To wszystko bardzo kompetentni ludzie, doskonale to rozumiem. Z drugiej strony jest to także jasny sygnał pod adresem obecnego sztabu. Jeśli nie uda się zająć drugiego miejsca, będzie to dla klubu dramat. Brak awansu do Ligi Mistrzów i związanych z tym wpływów oznaczałby bardzo nieudany sezon.
Zdaniem dziennikarza Dennisa van Eersela rola Van Eijcka powinna wykraczać poza bieżące potrzeby. – Na tę decyzję trzeba patrzeć także w szerszej perspektywie, wykraczającej poza ten sezon. W analizie, którą należy przeprowadzić, trzeba odpowiedzieć na pytanie: co właściwie idzie nie tak? W Feyenoordzie wszyscy mają świadomość, że rozwiązanie wciąż nie zostało znalezione, ale musi zostać znalezione. Van Persie nie bez powodu podkreśla, że Van Eijck ma szeroką sieć kontaktów, dzięki którym można łączyć ludzi i spróbować rozwiązać ten problem przed kolejnym sezonem.
Coraz więcej zmian w Feyenoordzie
Zatrudnienie Van Eijcka wpisuje się w serię działań podjętych przez klub w tym roku kalendarzowym. W styczniu sprowadzono Matsa Deijla i Jermaina St. Juste, w lutym dołączył Raheem Sterling, a w marcu do sztabu dołączył Dick Advocaat. Van Eersel rozumie pojawiającą się krytykę, ale dostrzega też konieczność działania. – Może się wydawać, że to kolejne działania odwracające uwagę, ale brak reakcji ze strony klubu również byłby błędem.
Maaskant podsumowuje: – Można na to patrzeć dwojako: jako na dyskredytację, ale też jako na próbę zrobienia wszystkiego, by osiągnąć cel. A to również zasługuje na uznanie.
Komentarze (0)