FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Media: Zaskoczeni Rumuni; winowajca Van Persie; przerażające zmiany

12.12.2025 13:52; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

Po szalonej nocy w Bukareszcie, podczas której Feyenoord roztrwonił prowadzenie 1:3 i ostatecznie przegrał 4:3, eksperci programu Voetbalpraat nie mieli wątpliwości: ich ocena była bezlitosna. Najwięcej krytyki spadło na rezerwowych, których wejścia – zdaniem analityków – wpisały się w trwającą od tygodni bolesną tendencję. W jednym miejscu zebraliśmy wszystko to, o czym pisze się po wczorajszej kompromitacji. 

– W okolicach bramki na 1:1 Feyenoord naprawdę grał dobrze. Trafienie na 1:2 było piękne, a dośrodkowanie Valente – znakomite. Pprzy 1:3 wydaje się, że sprawa jest zamknięta, ale później Feyenoord zagrał po prostu fatalnie – rozpoczął Kenneth Perez. – Zmiennicy byli dramatyczni, linie otworzyły się na oścież. Bos zaczął jeszcze obiecująco, ale przy golu na 4:3 zachował się skrajnie nonszalancko. Poziom rezerwowych naprawdę mnie przeraził.

Robin van Persie był zmuszony do wprowadzenia wielu zmian, ale – jak podkreślali eksperci – nawet to nie powinno stanowić usprawiedliwienia. – Przez sześćdziesiąt minut Feyenoord grał dojrzale, a ostatnie pół godziny było zwyczajnie dziecinne. Bos biegał do przodu bez żadnego planu, kompletnie ignorując przeciwnika. Borges – identycznie. Dwóch nieroztropnych zawodników na lewej stronie oddało mecz – ocenił Karim El Ahmadi.

– Patrzysz, jak gra FCSB, i taki mecz po prostu musisz wygrać 1:5. Feyenoord sam oddał to spotkanie – dodał El Ahmadi. Danny Koevermans przez długi czas nie widział zagrożenia. – Ale w pewnym momencie po prostu czułeś, że to się wydarzy. Końcówka przypominała korfball: bezładne bieganie z jednej strony boiska na drugą.

– Feyenoord ma za sobą naprawdę fatalną kampanię w Europie – kontynuował Perez. – Były fragmenty dobrego futbolu, także przeciwko FCSB, ale wyniki są tragiczne. W nowym systemie wszystko może się zdarzyć, ale już mecz z Fenerbahçe był ogromnym rozczarowaniem, a Liga Europy wygląda równie słabo. Naprawdę oczekiwałem od tego Feyenoordu więcej, bo mają kilku bardzo dobrych piłkarzy.

Poranny przegląd prasy: szukanie przyczyn amatorskiej postawy Feyenoordu

Konsekwencje porażki w Bukareszcie są dotkliwe. Holenderskie media zgodnie piszą o kolejnym upadku Feyenoordu, który w końcówce spotkania znów zaprezentował żenujący poziom. Trudno doszukać się usprawiedliwień – skala szkód po europejskiej katastrofie jest jasno nakreślona.

Algemeen Dagblad zaczęło ostro: – Załamanie Feyenoordu w Bukareszcie obnaża wszystkie słabości drużyny. Brak kondycji, rezerwowi, którzy nie dają jakości, oraz alarmująca zależność od Luciano Valente po raz kolejny pchają klub w stronę kryzysu. Bez Valente Feyenoord przypomina Rolling Stonesów… tylko nagle bez Micka Jaggera.

Van Persie po meczu jednoznacznie wskazał na fatalne wejścia wszystkich rezerwowych. Timon Wellenreuther mówił, że największy chaos panował po lewej stronie, gdzie Jordan Bos i Gonçalo Borges biegali bez ładu i składu. – To dwa czynniki, które w upokarzający sposób doprowadziły Feyenoord do klęski z dziesiątą drużyną Rumunii, skromnym FCSB – podsumowała gazeta.

Zabezpieczenie lewej flanki to za mało, by nagle wygrać z Ajaksem, Heerenveen czy Twente. Po ciosie otrzymanym od zespołu z dolnej części tabeli ligi rumuńskiej Feyenoord wchodzi w okres niezwykle trudnych spotkań. – Załamanie jest bardziej złożone. Kto po zwycięstwach nad Telstarem i PEC Zwolle sądził, że kryzys po pięciu porażkach w sześciu meczach minął, był wyjątkowo naiwny – kontynuował AD.

– To absurdalne, że w klubie z czołówki wszystkie zmiany są z góry narzucone względami medycznymi – zakończył dziennik.

De Telegraaf również pisał z niedowierzaniem: – Ze względu na warunki – grząskie boisko i zimny, ogromny stadion – FCSB–Feyenoord przypominało starą, surową rywalizację w Europie Wschodniej. Na szczęście dla Rumunów większość kibiców została w domach i nie musiała oglądać tak słabo grającego gospodarza.

Dla Van Persiego każdy mecz to nowe źródło stresu. Feyenoord regularnie zawodzi w końcówkach spotkań. – Jordan Lotomba nie po raz pierwszy przyprawił go o palpitacje. Już w sierpniu jego błędy w Stambule doprowadziły do odpadnięcia z eliminacji Ligi Mistrzów – przypomniała gazeta.

Rumuńskie media w euforii: – Van Persie siedział skamieniały na ławce

W Rumunii zwycięstwo nad Feyenoordem wywołało euforię. Tamtejsze media mówią o historycznym wieczorze, spektakularnej pogoni i meczu sezonu.

Pro Sport pisał: – Co za szaleństwo! Sensacyjny powrót mistrza Rumunii po niesamowitym meczu. Feyenoord odrobił straty i dominował przed przerwą, a po golu Sauera na 1:3 stadion kompletnie ucichł. A jednak mistrz Rumunii wrócił. Co za widok!

Gazeta Sporturilor nie szczędziła superlatyw: – FCSB dokonało niewiarygodnej rzeczy i pokonało Feyenoord. VAR pomógł, pierwsze trzy minuty po przerwie były koszmarem, ale druga połowa przyniosła porywającą pogoń. Euforia ogarnęła ławkę i trybuny. Robin van Persie, trener gości, siedział nieruchomo, jak skamieniały.

Fanatik podkreślał wagę wydarzenia: – Szalona końcówka! Niesamowite zwycięstwo, które może być kluczem do udanego sezonu. Mistrz Rumunii wciąż walczy o miejsce w fazie play-off Ligi Europy.

"To była kolejna całkowita zapaść Feyenoordu"

Porażka w Bukareszcie odbiła się też szerokim echem w RTV Rijnmond. Dennis van Eersel i Dennis Kranenburg w podcaście Feyenoord: De Verlenging wyjątkowo ostro ocenili występ drużyny, decyzje trenera i powtarzające się schematy.

– To była kolejna całkowita zapaść Feyenoordu – mówił Van Eersel. – Od miesięcy w ostatnich 15–30 minutach zespół gra na oparach. Zmiany były wymuszone, a zastąpienie Valente Larinem całkowicie się nie udało. To była kompromitacja, która przywołuje wspomnienia Trencina i Wolfsbergera.

Kranenburg nie gryzł się w język: – W pewnym momencie wyglądało to tak, jakby ktoś wysyłał zawodników na boisko na ślepo. Zero struktury. Zmiana Valente była kluczowa – Feyenoord dosłownie sam się z tego meczu wycofał. Ostrożnie używaliśmy słowa „kryzys”, ale po takiej europejskiej kompromitacji nie ma już alternatywy.

– To niegrzeczne, ale graliście przeciwko drużynie 'złożonej wczoraj'. A FCSB miało naprawdę wiele kontuzji – dodawał. – Feyenoord zaczął dobrze i wyglądał solidnie. Van Persie też mówił, że pierwsza godzina była „naprawdę bardzo dobra”, ale po golu kontaktowym zrobiło się dramatycznie niepewnie i chaotycznie.

W momencie, gdy Feyenoord objął prowadzenie, komentatorzy myśleli już o poprawieniu bilansu bramkowego. – Tak wyglądała różnica klas, a potem siedzieliśmy z otwartymi ustami. Cztery i pół tysiąca kibiców przejechało taki kawał, by zobaczyć to, co się wydarzyło. Ich „wstydźcie się” brzmiało potężnie.

Czasu na rozpamiętywanie nie ma. Van Persie podkreślał, że to nawet dobrze przed nadchodzącym Klasykiem. – Według niego najlepiej jak najszybciej to naprawić. W ostatnich ośmiu meczach wygrali tylko z Volendam, Telstarem i PEC Zwolle. Reszta to porażki, więc pewność siebie opiera się wyłącznie na fragmentach. Mecz trwa dziewięćdziesiąt minut, a Feyenoord cały sezon nie potrafi zamknąć spotkania – oceniał Van Eersel.

– Zbyt często Feyenoord kończy mecze bez paliwa. To niepokoi przed niedzielą. Ajax wygląda ostatnio stabilniej, gra rozsądniej, pewniej. W ciągu roku przechodzisz od starć z Bayernem, Milanem i Manchesterem City do porażki z FCSB. To boli.

– Valente był kluczem. FCSB grało w bloku 4-4-2, a on świetnie poruszał się między liniami. Tworzył sytuacje, asystował Timberowi. Ale jest przeciążony i trzeba z nim uważać. Kiedy zszedł, wszystko runęło. Larin nieraz wchodził jako „dziesiątka”, ale to nie jest jego rola. Rozjechało się to kompletnie – oceniał Kranenburg.

Van Eersel podkreślał: – Feyenoord od półtora roku żyje w permanentnym kryzysie kadrowym. Kontuzje ciągną się w nieskończoność. Trener wciąż musi kombinować, zamiast wystawić najlepszą jedenastkę. Atakująco Bos daje mnóstwo jakości – strzela, asystuje, jest groźny. Defensywnie, i widzieliśmy to już z AZ, często zostawia ogromne przestrzenie.

W drugiej połowie Bos popełnił kilka błędów. Czasem udawało mu się wyjść z opresji, ale przy straconych golach także wyglądał słabo. – To tam wszystko się załamało. Przy golu na 4:3 mówimy o błędzie Bosa, ale Hadj Moussa dał mu też koszmarną piłkę – sam powinien wcześniej strzelić na 3:4. Wszystkim rezerwowym coś poszło nie tak.

Komentarze (0)

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

SC Telstar

Go Ahead Eagles

? - ?

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

? - ?

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

? - ?

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

? - ?

FC Utrecht

PEC Zwolle

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

15-21 czerwieca

Oficjalnie Giovanni van Bronckhorst został nowym trenerem Feyenoordu.

Video

Konferencja nowego trenera

Giovanni van Bronckhorst spotkał się z mediami, ponownie jako trener Feyenoordu Rotterdam.

Live chat

DamianM

'takie mecze się nie zdarzają' yhymmm dwa pod rząd. Ok

Gość

"- Pracuję w piłce 35 lat. Takie mecze zdarzają się raz na 50 spotkań, takie mecze się nie zdarzają. A nam zdarzyły się dwukrotnie. Oddaliśmy ponad 60 strzałów, a nie wspomnę już o posiadaniu piłki - powiedział, cytowany przez platformę FutbolArena."

brzmi jak wytłumaczenie van persiego.

DamianM

Turcja mocno. Ale tam rozpizdziel musi być teraz w mediach :D

Gość

do Leverkusen.

Gość

Lyon sprzedał Afonso Moreire za 29.5 mln - a kupił go rok temu za 2 mln.

DamianM

troche zaskoczony jestem

Gość

2-0

DamianM

ale cisną skubani, nie spodziewałem sie az takiego tempa

Gość

Bos pierwsza żółta.

DamianM

dobry mecz sie zapowiada

Gość

swojak australii

DamianM

Ja to ogólnie jakoś piłka reprezentacyjna mnie as tak nie kręciła. Czasem pójdę, ale nie dla samego meczu a po prostu piwo wypić. Teraz mundial, klubowej nie ma to się obejrzy, ale normalnie, w trakcie sezonu, to prawie nic albo w ogóle

Gość

Jest potworny przesyt, nadmiar meczów i naprawde ja to porównuje do ulubionego dania czy deseru - jakbyś jadł go codziennie 2/3 razy to po tygodniu zjesz byle co byle tylko tego samego nie jeść - podobnie z tymi meczami. Już nawet te 32 drużyny na mś to też za dużo a teraz dojebali jeszcze 16. Na euro to samo powinno być z 16 i któtszy turniej - gracze nie byliby zajechani i by nie odkladali sił na kolejne mecze daliby z siebie wszystko gdyby wyjebać faze grupową i dać od razu play offy. Ale to się nigdy nie stanie musi być ta żenada z 3 meczami grupowymi gdzie nikt nie gra na 100% bo nie musi bo są słabi przeciwnicy.

DamianM

oczywiście, taka szwajcaria wczoraj, pierwsza połowa to był przecież kabaret i żart a potem jeb

Gość

i to nie jest tak że to u mnie problem w koncentracją - tylko te mecze są poprostu nudne - jednak czasem taki mecz się trafi że nie chcesz żeby się kończył. Mało jednak takich meczów - jest poprostu przesyt przeciętności. Fifa i uefa mordują prestiż wszelkich rozgrywek.

DamianM

też często tak robie, w sumie non stop, pisze newsy i slucham, te wczesniejsze mecze oczywiscie

Gość

Ja mam włączony na innej karcie mecz a na innej co innego oglądam - jak pada gol to zerkam.

DamianM

ja to samo, jeszcze w miare jest czasami bo u mnie o 20 i 23 są, ale o pólnocy czycoś za ujabym nie oglądał mając na rano do pracy

Gość

Nie obejrzałem żadnego całego meczu jeszcze ;D zawsze się nudziłem i wyłączałem - najwięcej zobaczyłem niemcy-curacao - około 70 minut obejrzałem. Meczów po 00:00 nie ogladam.

DamianM

też, chociaż szkocje dla ich hymny chwile też hehe

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.