Jakub Moder z optymizmem patrzy na nadchodzące spotkania Feyenoordu. Pomocnik, który niedawno wrócił do gry po długotrwałej kontuzji, zauważa, że mimo trudniejszego okresu zespół wciąż znajduje się w korzystnej sytuacji wyjściowej. Przed meczami z takimi rywalami jak Excelsior czy Ajax, reprezentant Polski podkreśla, że Stadionowi muszą wykazać się charakterem i jakością. Pomocnik dostrzega narastającą wokół klubu presję, ale wierzy, że drużyna jest w stanie odwrócić kartę.
– Mówiąc we własnym imieniu, jestem przekonany, że stać nas na zwycięstwa z Excelsiorem i Ajaksem. Oczywiście od teraz każdy mecz jest dla nas jak finał. W rzeczywistości powinniśmy mieć już dziesięć do piętnastu punktów przewagi, ale musimy zmierzyć się z obecną realną sytuacją. Musimy podnieść głowę i pokazać charakter, a przede wszystkim udowodnić swoją jakość. Mamy w zespole wielu świetnych zawodników. Jeśli zagramy dobrze, wykażemy się wolą walki i prawdziwym duchem drużyny, możemy wygrać z każdym.
Dla Modera ostatni czas był wyjątkowy również pod względem osobistym. – Minione tygodnie były dla mnie udane – przyznał w rozmowie z Feyenoord ONE. – Wróciłem do zdrowia po kontuzji, a w życiu prywatnym wszystko układa się pomyślnie, zwłaszcza że powitaliśmy na świecie dziecko. Pod kątem osobistym jest więc bardzo dobrze. Bycie ojcem to wspaniałe uczucie, choć przy niemowlęciu bywa intensywnie. Krótkie noce, szczególnie dla mojej żony, i pracowite dni – to spora odmiana względem tego, co było wcześniej. Ale ojcostwo jest niesamowite.
Były zawodnik m.in Lecha Poznań przez wiele miesięcy przechodził rehabilitację związaną z urazem pleców, co ostatecznie doprowadziło do operacji w Polsce. – To był dla mnie długi proces powrotu do sprawności. W końcu zdecydowaliśmy się na zabieg. Nie był on skomplikowany, ale okazał się niezbędny. Poddałem się mu w Polsce. Po dwóch lub trzech tygodniach mogłem na nowo rozpocząć rehabilitację. Trochę to trwało, ale teraz czuję się dobrze. Wróciłem na boisko i jestem gotowy do gry.
Moder zaliczył powrót do składu Feyenoordu w wyjazdowym starciu przeciwko Realowi Betis w Lidze Europy. – Minęło sporo czasu, ale nie zapomniałem, jak gra się w piłkę i jakie to uczucie być na boisku. Kontuzje to najgorsze, co spotkało mnie w karierze. Wiedziałem już jednak trochę, jak smakuje powrót. Miałem świadomość, że nie wybiegnę od razu na pełne dziewięćdziesiąt minut, więc wprowadzano mnie spokojnie. Ciężko pracuję, by odzyskać dawną formę fizyczną i piłkarską. Powoli zmierzam we właściwym kierunku.
Według zawodnika kluczową rolę w tym procesie odgrywa rola sztabu szkoleniowego. – Otrzymuję duże wsparcie od trenerów. Mocno pracuję na każdej sesji treningowej, więc uważam, że zasługuję na otrzymywane minuty. Wszystko zaczyna się ze sobą zazębiać. Mam silny charakter, szczególnie na murawie, bo poza nią jestem nieco spokojniejszy. Na boisku zawsze daję z siebie sto procent dla drużyny i kolegów. Tu nie chodzi tylko o mnie, liczy się zespół. Jak wspomniałem, klub przechodzi przez wymagający okres, co jest trudne dla każdego. Czujemy to, podobnie jak presję płynącą z każdej strony. Musimy działać razem, bo to jedyny sposób, by zmienić sytuację. Do końca sezonu zostało osiem meczów, a my wciąż zajmujemy drugie miejsce. Nasza pozycja wyjściowa jest zatem dobra.
Komentarze (0)