Jakub Moder nie kryje niezadowolenia z przebiegu wydarzeń w Feyenoordzie. Pomocnik znajduje się na końcowym etapie długotrwałej rehabilitacji i w najbliższym czasie ma ponownie w pełni dołączyć do treningów zespołowych w Rotterdamie.
Fakt, że jego przepuklina kręgosłupa została rozpoznana dopiero na późnym etapie, wywołało jednak u reprezentanta Polski wyraźną złość.
De Telegraaf pisze w analizie, że Moder „ma być wściekły, iż w Rotterdamie nigdy nie odkryto, że cierpiał na przepuklinę kręgosłupa”. Piłkarz od dłuższego czasu zmagał się z dolegliwościami, jednak – jak podaje gazeta – mimo to był regularnie odsyłany na treningi.
Ostatecznie doprowadziło to do konieczności operacji oraz wielomiesięcznej przerwy w grze. Diagnozy nie postawiono w Rotterdamie, lecz dopiero w Polsce, gdzie wykonano badanie w ramach tzw. drugiej opinii.
To tam stało się jasne, co dokładnie dolega Moderowi. Do tej pory pomocnik opuścił już 26 spotkań i konsekwentnie pracuje nad powrotem do pełnej dyspozycji.
Moder potrzebuje jeszcze kilku tygodni, zanim będzie mógł ponownie znaleźć się w kadrze meczowej Feyenoordu. Oczekuje się, że w najbliższych dniach wróci do pełnych treningów z zespołem i że także dla niego sezon wreszcie będzie mógł się naprawdę rozpocząć.
Komentarze (0)