Mats Deijl przeżywa intensywne i pełne wrażeń dni od momentu transferu do Feyenoordu. 28-letni obrońca zimą nie spodziewał się przenosin do jednego z trzech największych klubów w Holandii, a tymczasem ma już za sobą pierwsze minuty na murawie De Kuip. Deijl sprawia wrażenie spokojnego i zrelaksowanego, a jednocześnie nie ukrywa, że poziom sportowy drużyny zrobił na nim ogromne wrażenie — szczególnie w kontekście Anisa Hadj Moussy.
– Wszystko mi się tutaj podoba, ale najbardziej imponujący jest chyba jednak zawodnik taki jak Hadj Moussa – mówi Deijl podczas spotkania z mediami. – Nigdy wcześniej nie grałem z kimś takim. To piłkarz, który potrafi wyczarować coś z niczego i znikąd zdobyć przepiękną bramkę. Rozmawiałem już z nim, żeby dowiedzieć się, co mu najbardziej odpowiada i gdzie chce, żebym się poruszał. Hadj Moussa potrafi w jednej chwili stworzyć zagrożenie i jest niesamowicie niebezpieczny dla bocznego obrońcy rywala.
Dla Deijla ostatnie wydarzenia nastąpiły w błyskawicznym tempie. Jeszcze w czwartek wieczorem wystąpił we Francji w barwach Go Ahead Eagles w meczu przeciwko OGC Nice. – Musiałem szybko podpisać kontrakt, wrócić z dotychczasową drużyną do Holandii, autobusem pojechać z powrotem do klubu, spakować swoje rzeczy i w piątek stawić się w ośrodku treningowym 1908. Tę noc spędziłem w hotelu, a w sobotę byłem już na treningu. To było bardzo chaotyczne, ale kiedy od razu wchodzisz w rytm i od razu wygrywasz, wszystko nabiera bardzo pozytywnego wydźwięku.
Ponieważ defensor nie jest uprawniony do gry w Lidze Europy, otrzyma tydzień na przygotowanie się do ligowego hitu z PSV. Obrońca podkreśla również swoje uznanie dla klubu oraz imponującej infrastruktury. – Ale także sami zawodnicy są tutaj świetni do współpracy. Naprawdę sami fajni ludzie. Zgranie się jeszcze wymaga czasu, ale już dziś funkcjonowało to bardzo dobrze.
Były kapitan Go Ahead Eagles zaznaczył swoją obecność także w ofensywie, notując asystę. – Nigdy nie zaliczyłem łatwiejszego podania otwierającego drogę do gola. Wystarczyło zagrać piłkę w poprzek, a on uderzył ją idealnie w samo okienko.
Po spotkaniu trener Robin van Persie nie krył zadowolenia z występu Deijla, który otrzymał szansę gry kosztem Jordana Lotomby i Barta Nieuwkoopa. – Bardzo pozytywne wrażenie, dokładnie to powiedziałem też w szatni. Wyglądał tak, jakby grał tutaj od dwudziestu lat. Jeśli chodzi o jego osobowość - od przedwczoraj, odkąd jest z nami, prezentuje się jako niezwykle przyjemny charakter. Jest bardzo komunikatywny, dużo rozmawia z kolegami z drużyny. To prawdziwy łącznik zespołu, co było widać również na boisku. Ustawiał innych zawodników we właściwych miejscach. Podobał mi się także czysto piłkarsko: był stabilny i często znajdował się tam, gdzie powinien. W ofensywie odgrywa istotną rolę. W defensywie może to czasem wyglądać na proste, ale on zawsze jest tam, gdzie trzeba.
Komentarze (0)