SC Heerenveen

Eredivisie
Abe Lenstra Stadion

Nie

08.11

12:15

Inter Mediolan

Liga Mistrzów
De Kuip

Wto

03.11

21:00

0:3

NASZYM ZDANIEM: Feyenoord na kursie kolizyjnym

30.04.2026 20:10; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ screen / Źródło: własne

Feyenoord nie tyle wpadł w kryzys, co sam go sobie świadomie zbudował. I to jest w tym wszystkim najbardziej irytujące. Bo nie mówimy o klubie, który się pogubił sportowo. Mówimy o klubie, który zaczął rozkładać się od środka - na własne życzenie. Patrząc na to, co dzieje się wokół zarządu, mamy wrażenie, że zamiast jednej struktury, mamy dziś kilka równoległych rzeczywistości. Jedną oficjalną - z komunikatami, planami i wizją. I drugą, tę prawdziwą - pełną napięć, nieufności i walki o wpływy. I to już nie są plotki czy pojedyncze sygnały. To jest ciąg powtarzających się historii, które układają się w bardzo niepokojący obraz. Zacznijmy od rzeczy fundamentalnej: podziałów. Feyenoord, który jeszcze niedawno był przykładem stabilności (chociaż ta była też mocno pudrowana przez wyniki drużyny Slota), dziś wygląda jak klub rozbity na obozy. I to nie jakieś symboliczne różnice zdań - tylko realne frakcje, które mają własne interesy, własnych ludzi i własne wizje. Pytanie brzmi: gdzie w tym wszystkim jest klub?

Coraz częściej słyszymy, że konkretne decyzje nie zapadają dlatego, że są złe, tylko dlatego, że „pochodzą nie z tej strony”. Jeśli to prawda, to mamy do czynienia z sytuacją, w której logika przestaje obowiązywać. A jeśli logika nie obowiązuje, to nie ma mowy o żadnej strategii. I w samym środku tego wszystkiego pojawia się nazwisko, które przewija się raz za razem: Toon Van Bodegom. I tutaj nie ma sensu uciekać od tematu - bo to już nie jest postać drugoplanowa. To ktoś, kto zaczyna pełnić rolę kapitana tego statku. Problem w tym, że ten statek wyraźnie zmierza na skały.

Mamy wrażenie, że Van Bodegom zyskuje coraz większy wpływ, ale niekoniecznie idzie za tym zdolność do łączenia ludzi. Wręcz przeciwnie - wszystko wskazuje na to, że jego obecność pogłębia podziały. Bo jeśli jedna część klubu widzi w nim lidera, a druga problem, to nie budujesz jedności. Budujesz konflikt. I tu dochodzimy do bardzo niewygodnego pytania: czy ktoś w Feyenoordzie jeszcze kontroluje sytuację? Bo jeśli centrum decyzyjne zaczyna się rozmywać, a wpływy są rozproszone pomiędzy różnymi osobami i obozami, to w praktyce oznacza jedno, brak realnego przywództwa.

Nie pomaga też rola Vrienden van Feyenoord. Grupa, która miała być stabilizatorem i gwarantem ciągłości, dziś również wydaje się częścią układanki, a nie rozwiązaniem problemu. Czy oni próbują łagodzić konflikty, czy raczej wpisują się w jedną ze stron? Patrząc na rozwój wydarzeń, trudno oprzeć się wrażeniu, że ich wpływ nie przynosi uspokojenia, tylko dodatkową warstwę napięcia. Oczywiście, są za mianowaniem Eenhoorna, ale jednak. A przecież to właśnie w takich momentach potrzebna jest jasna, zdecydowana postawa właścicielska. Tymczasem mamy chaos, przecieki, sprzeczne sygnały i coraz więcej publicznych komentarzy ludzi związanych z klubem, którzy mówią wprost: coś tu nie działa.

Spójrzmy szerzej. Odejście Dennisa te Kloese nie było tylko zmianą personalną. To był moment, który obnażył wszystkie słabości struktury. Nagle okazało się, że nie ma płynności, nie ma jasnego następstwa, nie ma przygotowanego planu B. I co gorsza - nie ma zgody co do tego, jaki ten plan powinien być. Pojawia się temat większej roli dla Roberta Eenhoorna. Dla jednych to oczywiste rozwiązanie, dla innych - coś, co trzeba zablokować. I znowu: nie mówimy o dyskusji merytorycznej. Mówimy o sytuacji, w której nazwisko dzieli klub na dwa obozy. Czy to jest normalne? Czy tak wygląda zdrowa organizacja? Do tego dochodzą głosy, że w Feyenoordzie coraz częściej liczy się nie to, co robisz, tylko po której jesteś stronie. Jeśli to jest prawda, to klub przestaje być instytucją sportową, a zaczyna przypominać polityczne pole walki.

I w tym wszystkim gdzieś w tle pojawia się Robin van Persie. Postać ogromna, symboliczna, ale też - jak się okazuje - coraz bardziej wpływowa. I znowu: nie chodzi o jego kompetencje, tylko o kontekst. Jeśli jego rola rośnie w momencie, gdy struktura się chwieje, to zamiast równowagi mamy jeszcze większe przesunięcie sił. To wszystko prowadzi do jednej konkluzji: Feyenoord przestał działać jak jeden organizm. Każda część ciągnie w swoją stronę. Każda ma swoje cele. I nikt nie potrafi tego spiąć. A czas ucieka.

Lato jest tuż za rogiem. Okno transferowe, kluczowe decyzje, budowanie kadry. I teraz pytanie: kto to wszystko ogarnie? Van Bodegom? Vrienden van Feyenoord? Nowi ludzie, którzy dopiero mają przyjść? Czy może… nikt? Bo jeśli obecny chaos się utrzyma, to Feyenoord wejdzie w najważniejszy okres sezonu bez steru i bez kierunku. A to jest scenariusz, który rzadko kończy się dobrze. Najbardziej boli to, że to wszystko było do uniknięcia. To nie jest efekt jednego błędu. To jest efekt wielu małych decyzji, zaniechań i ambicji, które w pewnym momencie zaczęły się ze sobą zderzać. I dziś mamy klub, który zamiast budować przyszłość, walczy sam ze sobą.

Naszym zdaniem to moment graniczny. Albo Feyenoord szybko uporządkuje strukturę, jasno określi role i zakończy tę wewnętrzną wojnę - albo ten konflikt zacznie niszczyć wszystko, co udało się osiągnąć w ostatnich latach. Bo jedno jest pewne: kurs, który dziś wyznacza Van Bodegom, nie wygląda jak droga do stabilizacji. Wygląda jak kurs na skały.

Komentarze (0)

Wyniki 12. kolejka

Gospodarz

Gość

Willem II Tilburg

? - ?

PEC Zwolle

Fortuna Sittard

? - ?

SC Telstar

ADO Den Haag

? - ?

Sparta Rotterdam

SC Cambuur

? - ?

PSV Eindhoven

Excelsior Rotterdam

? - ?

Go Ahead Eagles

SC Heerenveen

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Twente

? - ?

Ajax Amsterdam

FC Utrecht

? - ?

NEC Nijmegen

AZ Alkmaar

? - ?

FC Groningen

Zdjęcie Tygodnia

1-8 listopada

Luciano Valente dał Feyenoordowi prowadzenie, ale Fortuna Sittard zdołała wyrwać remis 1:1 na De Kuip.

Video

Feyenoord 1-1 Fortuna Sittard

: Feyenoord znów stracił punkty u siebie – zobaczcie najważniejsze momenty remisu z Fortuną.

Live chat

DamianM

nie mogę z tego, żeby ukryćgo, dali do pomocników go hahahahahahaha japier co to za pomysł :D

Gość

Po co nam kreatywni pomocnicy z liczbami - można dać wesołego rudego karolka :D

Gość

wpis
"Bartosz Nowak: 7 goli, 8 asyst. Piotr Samiec-Talar: 4 gole, 7 asyst. Karol Świderski: 4 gole, 1 asysta. Ciekawe który dostał powołanie do reprezentacji" - wylicza Filip Macuda sport.pl."

DamianM

Czy oni schowali go do pomocników? Hahahaha japierdole

Gość

A podobno niema pozycji "fajny chłopak" - widzimy że jest.

Gość

Świderski :D

Gość

Może i ranking z dupy, ale jest i trzeba utrzymać miejsce zamiast ciągle narzekać. Inne ligi też mają swoje problemy, nie tylko my. Wielki Milan wczoraj przegrał u siebie z Ferencvarosem, i nikt fermentu nie sieje. A czołówka już dawno odjechała przez ogromną kasę, nie tylko nam, ale i 3/4 Europy...

Gość

A wszystko na podstawie rankingów z dupy

Gość

Nie no to są jaja jak oni generalnie większość w Polsce obrosła w piórka bo poobijali cienkie ekipy i myśleli że są "wielką ligą" - Polska się rozwinęła ale te 15-20 lig sięrozwinęło jeszcze bardziej i dystans jest już większy niż był 10 lat temu. Teraz polskie kluby z mostu punktują w lepszych rozgrywkach i punktów jak na lekarstwo. Już nagle ekipa z bułgarii zamocna. Także widzimy inni też sie rozwijają ci słabsi od Polski. Lincoln ekipa z orlika - ograłą już lecha i hajduka czyli uznane ekipy w swoich krajach.

Gość

Chodzi o utrzymanie rankingu, tej 12 pozycji. Z taką grą mogą zapomnieć już o play-offach.

Lech fantazjował o LM, a odbił się od ściany w Lidze Europy XD

Gość

Jaki jest sens wejścia do play off jak grasz takie gówno? te puchary to za wysokie progi dla Polaków. Rok temu dla Feye to były za wysokie progi.

Gość

A Jaga teraz wyjazd z Sunderlandem i potem u siebie z Crystal Palace. Także też w uj ciężko im będzie

Gość

Lech grał teraz z liderem tabeli, czeka ich wyjazd z 4 zespołem (też niepokonanym) Union St. Gilloise, potem u siebie z 3 w tabeli Ferencvarosem (same wygrane jak Benfica) XDDD

Gość

Tylko 3-1 pyry - oczywiście nie ustrzegli się kompromitacji przy 1 golu.

Gość

Norwegowie robią 4 punkty na samej Lidze Mistrzów XD my zero w Lidze Europy

DamianM

Lincoln co wygrał

Gość

twente pafos 0-1

Gość

az 0-2 juve

Gość

duńczyk mówił że jadą wygrać do lizbony :D trzymam go za słowo.

Gość

czy to niespodzianka? :D nie sądze.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.