SC Heerenveen

Eredivisie
Abe Lenstra Stadion

Nie

08.11

12:15

Inter Mediolan

Liga Mistrzów
De Kuip

Wto

03.11

21:00

0:3

NASZYM ZDANIEM: To już nie kryzys. To rozpad Feyenoordu na naszych oczach

05.04.2026 20:15; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: własne

To nie był po prostu słaby mecz. Remis z Volendam nie jest wypadkiem przy pracy ani chwilowym potknięciem. To naturalna konsekwencja tego, co oglądamy od miesięcy. Feyenoord przestał być zespołem, który ma kontrolę nad wydarzeniami. Dziś to drużyna, która reaguje zamiast narzucać warunki - i coraz częściej robi to bezskutecznie. Najbardziej niepokojące nie są nawet wyniki, lecz całkowity brak tożsamości. Nie ma intensywności, nie ma organizacji, nie ma powtarzalnych schematów. Piłkarze wyglądają, jakby funkcjonowali obok siebie, a nie razem. Brakuje lidera, brakuje energii, brakuje jakiejkolwiek idei, która spinałaby to wszystko w jedną całość.

I co gorsza - to już nie jest kwestia jednego spotkania. Każdy kolejny mecz wygląda jak powtórka: te same błędy, ta sama bezradność, ten sam chaos. Przeciwnicy nie muszą robić nic nadzwyczajnego, by ten zespół zatrzymać. Wystarczy organizacja i cierpliwość. Feyenoord stał się przewidywalny do bólu. W tym kontekście coraz trudniej bronić trenera. Tego nie da się robić już w ogóle. Zero. Nie ma ani jednego punktu zaczepienia. Robin van Persie zapowiadał walkę o najwyższe cele, ale rzeczywistość brutalnie to zweryfikowała. Poza krótkim okresem na początku sezonu nie widać żadnego progresu. Wręcz przeciwnie - drużyna wygląda gorzej z tygodnia na tydzień. Brakuje reakcji, brakuje korekt, brakuje realnego wpływu na to, co dzieje się na boisku.

Szczególnie rażący jest rozdźwięk między słowami a rzeczywistością. Słyszymy o „dobrych fragmentach”, „wystarczającej liczbie okazji” czy „ciężkiej pracy”, ale obraz gry pokazuje coś zupełnie innego. Feyenoord nie kontroluje meczów - on często nie potrafi nawet narzucić podstawowego tempa gry. Nawet rywale z dolnych rejonów tabeli wyglądają momentami lepiej zorganizowani. Do tego dochodzi ofensywa, która praktycznie nie istnieje. Brakuje szybkości, brakuje głębi, brakuje odwagi w podejmowaniu decyzji. Akcje kończą się jałowym rozgrywaniem piłki i bezproduktywnym krążeniem w bocznych sektorach. Nie ma dynamiki, nie ma konkretu, nie ma zagrożenia. To futbol, który nie jest w stanie nikogo zdominować. Nie mówiąc już o tym, ile dani zawodnicy kosztowali, a przez cały sezon nie pokazali NIC. 

Decyzje personalne tylko pogłębiają problem. Piłkarze bez formy i bez odpowiednich atutów nadal dostają kolejne szanse, a oczywiste braki pozostają nierozwiązane. Trudno znaleźć logikę w powielaniu wyborów, które od tygodni nie przynoszą żadnego efektu. To wygląda bardziej na upór niż na świadome zarządzanie zespołem. Nie można też dłużej uciekać od odpowiedzialności na poziomie klubu. Polityka sportowa budzi poważne wątpliwości - sprzedaż kluczowych zawodników bez zapewnienia jakościowych następców, nietrafione transfery (trafione może dwa, naszym zdaniem Bos i Valente, red), kadra pełna przeciętności. To nie jest fundament pod walkę o najwyższe cele, lecz przepis na regres, który właśnie obserwujemy.

Najbardziej alarmujące jest jednak to, że mimo narastających problemów nie widać realnej reakcji. Zamiast zdecydowanych działań mamy wrażenie przeczekiwania. Jakby ktoś liczył, że sytuacja sama się odwróci. Tymczasem każdy kolejny tydzień tylko pogłębia kryzys. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy ktokolwiek w tym klubie naprawdę panuje nad sytuacją. Bo jeśli po trzydziestu kolejkach sezonu mówi się o „testach” i „procesie”, to znaczy, że coś poszło fundamentalnie nie tak. Na tym etapie powinny być wyniki, stabilność i konkret. Tymczasem Feyenoord wciąż wygląda jak zespół w fazie przygotowań.

Niepokoi również mentalność drużyny. Są momenty, w których zawodnicy sprawiają wrażenie biernych, jakby pogodzonych z losem. Brakuje pressingu, brakuje reakcji po stracie piłki, brakuje sportowej złości. To szczególnie uderzające w meczach, które powinny być absolutnym obowiązkiem do wygrania. W efekcie coraz bardziej realny staje się scenariusz, w którym Feyenoord nie tylko straci drugie miejsce, ale całkowicie wypadnie z walki o najwyższe cele. Nie teraz, a na rok, dwa, może trzy i więcej? Co więcej - patrząc na poziom gry, trudno byłoby uznać to za niesprawiedliwość. Ten zespół po prostu nie daje żadnych argumentów, by wierzyć w coś więcej.

Najgorsze jest jednak poczucie stagnacji. Kibice widzą, że coś jest nie tak od dawna, ale nie widzą żadnej próby zmiany. A to właśnie brak reakcji - bardziej niż same wyniki - budzi dziś największą frustrację.

To już nie jest kryzys.
To jest rozpad Feyenoordu, który dzieje się na naszych oczach.

Komentarze (0)

Wyniki 12. kolejka

Gospodarz

Gość

Willem II Tilburg

? - ?

PEC Zwolle

Fortuna Sittard

? - ?

SC Telstar

ADO Den Haag

? - ?

Sparta Rotterdam

SC Cambuur

? - ?

PSV Eindhoven

Excelsior Rotterdam

? - ?

Go Ahead Eagles

SC Heerenveen

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Twente

? - ?

Ajax Amsterdam

FC Utrecht

? - ?

NEC Nijmegen

AZ Alkmaar

? - ?

FC Groningen

Zdjęcie Tygodnia

1-8 listopada

Luciano Valente dał Feyenoordowi prowadzenie, ale Fortuna Sittard zdołała wyrwać remis 1:1 na De Kuip.

Video

Feyenoord 1-1 Fortuna Sittard

: Feyenoord znów stracił punkty u siebie – zobaczcie najważniejsze momenty remisu z Fortuną.

Live chat

DamianM

te tłumaczenie urabana, przecież on sam sobie zaprzecza sam :D

Gość

Przegramy w Rumunii i cudem punkt ze Szwecją i się utrzymamy w tych rozgrywkach z g*wna

Gość

Urban uzasadnił brak powołania Skorupskiego tym że patrzy w przyszłość i nie chce "na teraz" ale na "lata" - ale zapomniał że zostały mu 2 mecze i będzie nowy trener :D

DamianM

nie mogę z tego, żeby ukryćgo, dali do pomocników go hahahahahahaha japier co to za pomysł :D

Gość

Po co nam kreatywni pomocnicy z liczbami - można dać wesołego rudego karolka :D

Gość

wpis
"Bartosz Nowak: 7 goli, 8 asyst. Piotr Samiec-Talar: 4 gole, 7 asyst. Karol Świderski: 4 gole, 1 asysta. Ciekawe który dostał powołanie do reprezentacji" - wylicza Filip Macuda sport.pl."

DamianM

Czy oni schowali go do pomocników? Hahahaha japierdole

Gość

A podobno niema pozycji "fajny chłopak" - widzimy że jest.

Gość

Świderski :D

Gość

Może i ranking z dupy, ale jest i trzeba utrzymać miejsce zamiast ciągle narzekać. Inne ligi też mają swoje problemy, nie tylko my. Wielki Milan wczoraj przegrał u siebie z Ferencvarosem, i nikt fermentu nie sieje. A czołówka już dawno odjechała przez ogromną kasę, nie tylko nam, ale i 3/4 Europy...

Gość

A wszystko na podstawie rankingów z dupy

Gość

Nie no to są jaja jak oni generalnie większość w Polsce obrosła w piórka bo poobijali cienkie ekipy i myśleli że są "wielką ligą" - Polska się rozwinęła ale te 15-20 lig sięrozwinęło jeszcze bardziej i dystans jest już większy niż był 10 lat temu. Teraz polskie kluby z mostu punktują w lepszych rozgrywkach i punktów jak na lekarstwo. Już nagle ekipa z bułgarii zamocna. Także widzimy inni też sie rozwijają ci słabsi od Polski. Lincoln ekipa z orlika - ograłą już lecha i hajduka czyli uznane ekipy w swoich krajach.

Gość

Chodzi o utrzymanie rankingu, tej 12 pozycji. Z taką grą mogą zapomnieć już o play-offach.

Lech fantazjował o LM, a odbił się od ściany w Lidze Europy XD

Gość

Jaki jest sens wejścia do play off jak grasz takie gówno? te puchary to za wysokie progi dla Polaków. Rok temu dla Feye to były za wysokie progi.

Gość

A Jaga teraz wyjazd z Sunderlandem i potem u siebie z Crystal Palace. Także też w uj ciężko im będzie

Gość

Lech grał teraz z liderem tabeli, czeka ich wyjazd z 4 zespołem (też niepokonanym) Union St. Gilloise, potem u siebie z 3 w tabeli Ferencvarosem (same wygrane jak Benfica) XDDD

Gość

Tylko 3-1 pyry - oczywiście nie ustrzegli się kompromitacji przy 1 golu.

Gość

Norwegowie robią 4 punkty na samej Lidze Mistrzów XD my zero w Lidze Europy

DamianM

Lincoln co wygrał

Gość

twente pafos 0-1

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.