Zimowe okno transferowe zakończyło się dla Feyenoordu rozczarowaniem wśród własnych kibiców. Odejście takich piłkarzy jak Quinten Timber i Justin Bijlow przy jednoczesnym pozyskaniu jedynie ograniczonych wzmocnień wywołało falę niezadowolenia. Podczas gdy rywale w Eredivisie potrafili w sposób przemyślany wzmocnić swoje kadry, rotterdamski zespół – przynajmniej na papierze – wydaje się jakościowo słabszy w kontekście dalszej części sezonu. Negatywne nastroje wśród sympatyków potwierdzają również statystyki.
W sondzie na FR12.nl dotyczącej tego, czy klub wyszedł z zimowego okna transferowego silniejszy, oddano łącznie 6453 głosy. Wynik jest jednoznaczny: zaledwie 7 procent uczestników odpowiedziało „tak”, natomiast aż 93 procent kibiców uważa, że skład drużyny uległ osłabieniu. Klubowy obserwator Voetbal International, Martijn Krabbendam, rozumie sceptycyzm panujący wśród fanów z Rotterdamu. Dziennikarz zestawia sytuację Feyenoordu z działaniami innych zespołów z ligowej czołówki i szeroko rozumianego subtopu, czyli klubów spoza czołowej trójki.
– Jeśli spojrzeć na drużyny wokół Feyenoordu: NEC z Danilo i Willumssonem, Ajax z Zinchenką i tym argentyńskim chłopakiem, można dojść do wniosku, że konkurenci w walce o drugie miejsce rzeczywiście się wzmocnili, a Feyenoord nie – oni jedynie załatali braki – ocenia Krabbendam. Szczególnie dotkliwie odczuwane jest odejście byłego kapitana Quintena Timbera, uznawanego przez wielu za jednego z kluczowych zawodników zespołu.
Pomocnik, który trafił do klubu w 2022 roku, szybko stał się ważną postacią środka pola i liderem drużyny. Zdaniem Krabbendama jego następcy nie prezentują porównywalnego poziomu sportowego. – Najlepszy piłkarz Feyenoordu, Timber, odszedł do Marsylii. Przyszedł za to Deijl, do tego St. Juste, który długo nie grał, a drugi bramkarz był potrzebny do uzupełnienia kadry. W ujęciu całościowym Feyenoord nie stał się silniejszy – podkreśla dziennikarz.
Nieudana próba sprowadzenia Jhona Durána
W ostatnich godzinach okna transferowego władze klubu próbowały jeszcze odwrócić niekorzystny obraz sytuacji, podejmując starania o pozyskanie Jhona Durána. Transfer napastnika mógłby znacząco poprawić nastroje wokół zimowych ruchów kadrowych, jednak ostatecznie sprowadzenie Kolumbijczyka okazało się niewykonalne.
Krabbendam potwierdza, że Feyenoord prowadził w tej sprawie poważne rozmowy. – Szkoda, zdecydowanie szkoda. Myślę jednak, że wszystko było zbyt skomplikowane. Odszedł z Fenerbahçe – nie wiem, dlaczego tam się nie powiodło. Trzeba było prowadzić rozmowy z Saudyjczykami, ale z tego, co słyszałem, Feyenoord był naprawdę blisko. Pech Feyenoordu – podsumowuje klubowy obserwator, odnosząc się do nieudanego transferu.
Komentarze (0)