Ramiz Zerrouki sugeruje, że jego powrót do Feyenoordu jest już wyłącznie formalnością. Pomocnik, który w tym sezonie występował na zasadzie wypożyczenia w FC Twente i jako jeden z kluczowych zawodników pomógł drużynie zakończyć rozgrywki Eredivisie na czwartym miejscu, po meczu z PSV otwarcie wypowiedział się przed kamerami na temat swojej przyszłości. Jego słowa pozostawiły niewiele wątpliwości co do dalszych planów związanych z klubem z Rotterdamu.
Choć kontrakt Zerroukiego z Feyenoordem obowiązuje jeszcze przez rok, wiele wskazuje na to, że rozegrał już ostatni mecz w barwach rotterdamskiego klubu. Zapytany o swoją przyszłość i ewentualny powrót do Feyenoordu prowadzonego przez Robina van Persiego, odpowiedział w wymowny sposób.
– Tak, kontraktowo oczywiście muszę wrócić. Mam jeszcze ważną umowę przez rok i taka jest sytuacja. Ale wszyscy wiedzą, jak to wygląda. Sezon dobiegł końca i dobrze będzie usiąść do rozmów oraz wszystko ocenić. Zobaczymy wtedy, co z tego wyniknie – powiedział Zerrouki.
Najbardziej znaczące słowa padły jednak chwilę później. – Myślę, że jest już jasne, iż nie będę kontynuował tam swojej przyszłości.
Tym samym pomocnik otwarcie potwierdził spekulacje, które od miesięcy pojawiały się wokół jego sytuacji - definitywne rozstanie z Feyenoordem wydaje się coraz bardziej prawdopodobne. Zerrouki wyjaśnił również, dlaczego dalszy pobyt w Rotterdamie nie jest dla niego atrakcyjną opcją. Jak przyznał, w FC Twente odzyskał radość z gry i ponownie prezentuje poziom, z którego jest zadowolony.
– Sytuacja nie była dla mnie dobra i mogę powiedzieć to całkowicie szczerze. Odzyskałem przyjemność z gry w piłkę. Znowu prezentuję swój poziom, co tydzień cieszę się na spotkania z ludźmi tutaj i pracowałem z fantastycznymi osobami – stwierdził.
Właśnie dlatego nie jest przekonany do powrotu do Feyenoordu. – Trudno byłoby mi wrócić do sytuacji, w której wszystko znowu wyglądałoby inaczej. Czy będzie to Twente, czy inny klub, czas pokaże.
W trakcie rozmowy poruszono także temat jego relacji z Robinem van Persiem. Nie jest tajemnicą, że między oboma panami dochodziło w przeszłości do nieporozumień dotyczących spraw pozaboiskowych. Zerrouki podkreślił jednak, że nie jest to jedyny powód, dla którego chce odejść.
– Czasami takie rzeczy zdarzają się w piłce. Zawsze można i trzeba pewne sprawy wyjaśniać. Minęło już trochę czasu, więc nie jest tak, że rozstaliśmy się w konflikcie czy po kłótni. Czasem po prostu pojawia się różnica zdań. To normalne i powinno być możliwe między dorosłymi ludźmi – wyjaśnił.
Zdaniem pomocnika większym problemem był jednak całokształt jego pobytu w Feyenoordzie. – To nie jest główny powód, bardziej chodzi o ogólny obraz sytuacji. Nigdy tak naprawdę nie czułem się tam jak w domu ani swobodnie. A dla mnie jako człowieka to bardzo ważne.
Komentarze (0)